Skomentuj:
Komentarze (50)
-
Jezeli jakies panstwo, sygnatariusz konwencji chicagowskiej nie ma checi na wspolprace z panstwem, na ktorego terenie wydarzyla sie katastrofa, to jest wlasny wewnetrzny problem tego paranoicznego panstwa. Jaki bylby cel stwarzania jeszcze wiekszej niz niezbedna biurokracji? Oszolomi i krytykanci zawsze sie znajda. Po katastrofie "Concorde" pod Paryzem wyniki badan katastrofy ogloszono po 2 latach. W tym czasie nie lataly Concorde ani francuskie, ani brytyjskie, co powodowalo straty rzedu 6 mln dol dziennie. A juz komentarze typu, ze jeden samolot kosi betonowe pylony a dlaczego rzekomy bombowiec Tu brzozy nie mogl sciac sa idiotyczne. Przeciez scial! Katastrofa lotnicza to nie wyscigi. Spoko!
-
Pan prokurator generalny wkracza w kompetencje ministra infrastruktury i prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, bo to oni są właściwymi organami w sprawach związanych z konwencją chicagowską. Załącznik 13 daje i tak szerokie możliwości udziału w badaniu wypadku (a nie żadnym śledztwie!) innym państwom.
Nieprawdą jest, że "Obecnie bowiem, jak podkreśla, w badaniu wypadku uczestniczy tylko przedstawiciel państwa - właściciela samolotu i komisja z kraju, na terenie którego doszło do katastrofy - tak stanowi Załącznik 13. do konwencji." Załącznik 13 daje prawo do udziału państwu użytkownika, rejestracji, projektanta i producenta statku powietrznego. Najważniejsze jest oczywiście państwo zdarzenia i to ono prowadzi badanie, ale to wynika z suwerenności państw.
Zespół proponowany przez Seremeta musiałby liczyć przynajmniej 190 osób, nie wiadomo też, jak byłoby to finansowane. Musiałby działać przy ICAO, a konwencja nie przewiduje zaangażowania ICAO w badanie wypadków - organizacja ta ma wyznaczać standardy techniczne i służyć wymianie informacji, poprzez m.in. światową bazę danych o wypadkach statków powietrznych o MTOM pow. 5700 kg - ADREP.
Tak czy inaczej, jeden wypadek statku powietrznego lotnictwa państwowego nie powinien mieć wpływu na standardy dotyczące lotnictwa cywilnego. Poza tym panu prokuratorowi myli się badanie wypadków z prowadzeniem śledztwa. To pierwsze ma ustalić przyczynę wypadku, w celu poprawy bezpieczeństwa lotniczego, a nie przesądzić o winie czy odpowiedzialności. -
Dlaczego nie wprowadzić w Polsce zasady, że przyczynę wypadków bada diagnosta, który auto dopuścił do ruchu. Przynajmniej będzie 0 wypadków z przyczyn po stronie technicznej.
Dla pokemonów z PO - chodzi o to, że MAK ze względu na możliwe odszkodowania, jest instytucją zainteresowaną w tym, żeby wina była po stronie pilotów.
ps.
czy mamy "już" czarne skrzynki lub chociaż ich kopię, czy nadal 5 m-cy po katastrofie jedyne co mamy to prawdopodobnie "zapis| rozmów"
ps2.
czy już wiadomo kto ściął linię energetyczną, o którą cały czas opierano czas katastrofy
ps.3
jak to się dzieje, że jedne samoloty potrafią ściąć skrzydłami żelbetowe filary metr na metr (wtc), a inne nie potrafią brzozy? -
Pan prokurator generalny wkracza w kompetencje ministra infrastruktury i prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, bo to oni są właściwymi organami w sprawach związanych z konwencją chicagowską. Załącznik 13 daje i tak szerokie możliwości udziału w badaniu wypadku (a nie żadnym śledztwie!) innym państwom.
Nieprawdą jest, że "Obecnie bowiem, jak podkreśla, w badaniu wypadku uczestniczy tylko przedstawiciel państwa - właściciela samolotu i komisja z kraju, na terenie którego doszło do katastrofy - tak stanowi Załącznik 13. do konwencji." Załącznik 13 daje prawo do udziału państwu użytkownika, rejestracji, projektanta i producenta statku powietrznego. Najważniejsze jest oczywiście państwo zdarzenia i to ono prowadzi badanie, ale to wynika z suwerenności państw.
Zespół proponowany przez Seremeta musiałby liczyć przynajmniej 190 osób, nie wiadomo też, jak byłoby to finansowane. Musiałby działać przy ICAO, a konwencja nie przewiduje zaangażowania ICAO w badanie wypadków - organizacja ta ma wyznaczać standardy techniczne i służyć wymianie informacji, poprzez m.in. światową bazę danych o wypadkach statków powietrznych o MTOM pow. 5700 kg - ADREP.
Tak czy inaczej, jeden wypadek statku powietrznego lotnictwa państwowego nie powinien mieć wpływu na standardy dotyczące lotnictwa cywilnego. Poza tym panu prokuratorowi myli się badanie wypadków z prowadzeniem śledztwa. To pierwsze ma ustalić przyczynę wypadku, w celu poprawy bezpieczeństwa lotniczego, a nie przesądzić o winie czy odpowiedzialności. -
domektomek, podaj link tego artykułu o absorbowaniu prochu i pewnie zapachu przez kamizelki, chętnie poczytam, bo już nie mogę przestać się śmiać!
-
free3gawr-on,sądzisz że to dlatego kaczka przed krzyż przyłazi a nie na Wawel? Coś w tym jest. Sądzi, że krzyż mu pomoże? Hehe, nie tym razem!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX


