Seremet: Trzeba wprowadzić aneks do Konwencji Chicagowskiej

ps, PAP
12.09.2010 , aktualizacja: 12.09.2010 09:08
A A A Drukuj
Prokurator Generalny Andrzej Seremet zaproponował Poszerzenie Konwencji Chicagowskiej przez powołanie stałego międzynarodowego zespołu ds. badania wypadków lotniczych. Zastrzega, że to nie wotum nieufności dla MAK, a wniosek na przyszłość.
Prokurator Generalny powiedział, że wie, iż jego propozycja jest jedynie "ideą na przyszłość" i że jego rolą nie jest zgłaszanie rozwiązań prawnych. Podkreślił, że prokuratura - mimo zgłaszanych wątpliwości - "jest zdecydowana bronić swego poglądu, że nie można było inaczej prowadzić tego śledztwa niż właśnie w taki sposób - czyli dwutorowo, po polskiej i rosyjskiej stronie".

"Trzeba wziąć pod uwagę możliwe rozbieżności interesów"

- Myślę, że wobec wątpliwości podnoszonych w tej konkretnej sprawie - a nie da się wykluczyć, że i w przyszłości takie wystąpią - trzeba wziąć pod uwagę możliwe rozbieżności stanowisk i interesów, oczywiste w społeczności międzynarodowej. Może byłoby godne rozważenia, żeby uzupełnić Konwencję Chicagowską przez powołanie stałego zespołu badawczego, do którego wchodziliby przedstawiciele wszystkich państw sygnatariuszy? - pytał.

Jego zdaniem, zespół badawczy mógłby być ciałem stałym, istniałby cały czas, ale aktywowałby się z chwilą zaistnienia jakiejś katastrofy na terenie państwa-sygnatariusza. Obecnie bowiem, jak podkreśla, w badaniu wypadku uczestniczy tylko przedstawiciel państwa - właściciela samolotu i komisja z kraju, na terenie którego doszło do katastrofy - tak stanowi Załącznik 13. do konwencji. Co do zasady, inne strony (sygnatariusze konwencji) nie uczestniczą w badaniu.

Nieufność wobec MAK? "Absolutnie nie"

Pytany, czy nie jest to rodzaj wotum nieufności wobec MAK czy polskiej komisji, Seremet zapewnił, że "absolutnie nie": - Chodzi mi o jakieś rozwiązania dla przyszłości. Być może byłoby to właściwe, bo wyobraźmy sobie np. katastrofę na terenie państwa, które jest w stanie napiętych relacji z państwem - właścicielem samolotu. Te animozje mogą przecież rzutować na wyjaśnienie katastrofy. To taka ogólna idea, bez żadnego odniesienia do obecnego śledztwa, jego zakresu czy sposobu prowadzenia - powiedział.

W październiku polsko-rosyjskie memorandum o współpracy

Seremet poinformował też, że czynione są zabiegi związane z wizytą w Polsce prokuratorów Prokuratury Generalnej Federacji Rosji, do której miałoby dojść w październiku.

- Będzie to okazja do podpisania memorandum o współpracy. Cały proces jego zawarcia został zainicjowany w trakcie mojej wizyty w Moskwie 6 maja. Liczę, że zostanie ono podpisane i że przyczyni się do polepszenia, przyspieszenia naszej współpracy i że ta wizyta będzie też okazją do przedstawienia stronie rosyjskiej naszych oczekiwań, a także oczekiwań strony rosyjskiej wobec nas - powiedział Seremet.

Podtrzymał wypowiedzianą już wcześniej opinię, że w śledztwie smoleńskim niewykluczone jest postawienie zarzutów osobom związanym z organizacyjną stroną wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

"Współpraca z Rosją przebiega pozytywnie"

Prokurator Generalny uważa, że polsko-rosyjska współpraca w sprawie śledztwa smoleńskiego "w zasadzie przebiega pozytywnie". - Niepokojące sygnały były w czerwcu - wtedy uważałem, że dokumenty, o które zwracaliśmy się we wnioskach do strony rosyjskiej powinny były już nadejść, a nie nadchodziły - dodał. Podkreślił, że obecnie współpracę uważa za prawidłową.

Seremet zapowiedział też, że w najbliższych dniach z Polski do Rosji wysłana zostanie partia materiałów, która będzie wykonaniem rosyjskiego wniosku o pomoc prawną.

Pytany o stan śledztwa Seremet poinformował, że wojskowi prokuratorzy przesłuchali już ponad 300 świadków, zgromadzono 62 tomy akt.

W ciągu 2 miesięcy raport MAK nt. katastrofy

Nawiązując do różnych postulatów pod adresem prokuratury Seremet podkreślił, że trzeba sobie uświadomić, że przedmioty, które stanowią dowód rzeczowy, albo przedmioty badań MAK - nie są jeszcze w zasięgu prokuratury polskiej. - Nadzieją napawa to, że ostatnio oznajmiono oficjalnie, iż prace MAK dobiegają końca i że raport w ciągu dwóch miesięcy będzie opracowany. Musimy dodać jeszcze 60-dniowy termin na ewentualne wniesienie zastrzeżeń przez polskiego akredytowanego przy MAK (red. Edmunda Klicha). Zapewne potem - nie wyobrażam sobie innego modelu procedowania - także prokuratura otrzyma dowody rzeczowe do wykorzystania procesowego - powiedział.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (50)

  • kroliklesny

    Oceniono 2 razy 2

    Jezeli jakies panstwo, sygnatariusz konwencji chicagowskiej nie ma checi na wspolprace z panstwem, na ktorego terenie wydarzyla sie katastrofa, to jest wlasny wewnetrzny problem tego paranoicznego panstwa. Jaki bylby cel stwarzania jeszcze wiekszej niz niezbedna biurokracji? Oszolomi i krytykanci zawsze sie znajda. Po katastrofie "Concorde" pod Paryzem wyniki badan katastrofy ogloszono po 2 latach. W tym czasie nie lataly Concorde ani francuskie, ani brytyjskie, co powodowalo straty rzedu 6 mln dol dziennie. A juz komentarze typu, ze jeden samolot kosi betonowe pylony a dlaczego rzekomy bombowiec Tu brzozy nie mogl sciac sa idiotyczne. Przeciez scial! Katastrofa lotnicza to nie wyscigi. Spoko!

  • klemenko

    Oceniono 3 razy 3

    Pan prokurator generalny wkracza w kompetencje ministra infrastruktury i prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, bo to oni są właściwymi organami w sprawach związanych z konwencją chicagowską. Załącznik 13 daje i tak szerokie możliwości udziału w badaniu wypadku (a nie żadnym śledztwie!) innym państwom.

    Nieprawdą jest, że "Obecnie bowiem, jak podkreśla, w badaniu wypadku uczestniczy tylko przedstawiciel państwa - właściciela samolotu i komisja z kraju, na terenie którego doszło do katastrofy - tak stanowi Załącznik 13. do konwencji." Załącznik 13 daje prawo do udziału państwu użytkownika, rejestracji, projektanta i producenta statku powietrznego. Najważniejsze jest oczywiście państwo zdarzenia i to ono prowadzi badanie, ale to wynika z suwerenności państw.

    Zespół proponowany przez Seremeta musiałby liczyć przynajmniej 190 osób, nie wiadomo też, jak byłoby to finansowane. Musiałby działać przy ICAO, a konwencja nie przewiduje zaangażowania ICAO w badanie wypadków - organizacja ta ma wyznaczać standardy techniczne i służyć wymianie informacji, poprzez m.in. światową bazę danych o wypadkach statków powietrznych o MTOM pow. 5700 kg - ADREP.

    Tak czy inaczej, jeden wypadek statku powietrznego lotnictwa państwowego nie powinien mieć wpływu na standardy dotyczące lotnictwa cywilnego. Poza tym panu prokuratorowi myli się badanie wypadków z prowadzeniem śledztwa. To pierwsze ma ustalić przyczynę wypadku, w celu poprawy bezpieczeństwa lotniczego, a nie przesądzić o winie czy odpowiedzialności.

  • musiszsiezalogowac2

    Oceniono 2 razy -2

    Dlaczego nie wprowadzić w Polsce zasady, że przyczynę wypadków bada diagnosta, który auto dopuścił do ruchu. Przynajmniej będzie 0 wypadków z przyczyn po stronie technicznej.
    Dla pokemonów z PO - chodzi o to, że MAK ze względu na możliwe odszkodowania, jest instytucją zainteresowaną w tym, żeby wina była po stronie pilotów.
    ps.
    czy mamy "już" czarne skrzynki lub chociaż ich kopię, czy nadal 5 m-cy po katastrofie jedyne co mamy to prawdopodobnie "zapis| rozmów"
    ps2.
    czy już wiadomo kto ściął linię energetyczną, o którą cały czas opierano czas katastrofy
    ps.3
    jak to się dzieje, że jedne samoloty potrafią ściąć skrzydłami żelbetowe filary metr na metr (wtc), a inne nie potrafią brzozy?

  • klemenko

    Oceniono 3 razy 3

    Pan prokurator generalny wkracza w kompetencje ministra infrastruktury i prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, bo to oni są właściwymi organami w sprawach związanych z konwencją chicagowską. Załącznik 13 daje i tak szerokie możliwości udziału w badaniu wypadku (a nie żadnym śledztwie!) innym państwom.

    Nieprawdą jest, że "Obecnie bowiem, jak podkreśla, w badaniu wypadku uczestniczy tylko przedstawiciel państwa - właściciela samolotu i komisja z kraju, na terenie którego doszło do katastrofy - tak stanowi Załącznik 13. do konwencji." Załącznik 13 daje prawo do udziału państwu użytkownika, rejestracji, projektanta i producenta statku powietrznego. Najważniejsze jest oczywiście państwo zdarzenia i to ono prowadzi badanie, ale to wynika z suwerenności państw.

    Zespół proponowany przez Seremeta musiałby liczyć przynajmniej 190 osób, nie wiadomo też, jak byłoby to finansowane. Musiałby działać przy ICAO, a konwencja nie przewiduje zaangażowania ICAO w badanie wypadków - organizacja ta ma wyznaczać standardy techniczne i służyć wymianie informacji, poprzez m.in. światową bazę danych o wypadkach statków powietrznych o MTOM pow. 5700 kg - ADREP.

    Tak czy inaczej, jeden wypadek statku powietrznego lotnictwa państwowego nie powinien mieć wpływu na standardy dotyczące lotnictwa cywilnego. Poza tym panu prokuratorowi myli się badanie wypadków z prowadzeniem śledztwa. To pierwsze ma ustalić przyczynę wypadku, w celu poprawy bezpieczeństwa lotniczego, a nie przesądzić o winie czy odpowiedzialności.

  • cillian1

    Oceniono 3 razy 3

    domektomek, podaj link tego artykułu o absorbowaniu prochu i pewnie zapachu przez kamizelki, chętnie poczytam, bo już nie mogę przestać się śmiać!

  • cillian1

    Oceniono 4 razy 4

    free3gawr-on,sądzisz że to dlatego kaczka przed krzyż przyłazi a nie na Wawel? Coś w tym jest. Sądzi, że krzyż mu pomoże? Hehe, nie tym razem!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX