"Wrak tupolewa leży pod chmurą i rdzewieje. To może utrudnić śledztwo"

dżek
11.09.2010 , aktualizacja: 11.09.2010 12:46
A A A Drukuj
Tomasz Pierzak, były szef 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, krytykuje to, że wrak TU-154, który rozbił się pod Smoleńskiem nie jest właściwie zabezpieczony - Leży pod chmurą i rdzewieje - mówił w RMF FM. Jego zdaniem jego degradacja może to utrudnić śledztwo, jeśli z czasem pojawią się wątki, które wymuszą badanie elementów samolotu, które przetrwały wypadek.
Szczątki Tu-154M ułożone na lotnisku w Smoleńsku
Szczątki Tu-154M ułożone na lotnisku w Smoleńsku
- Moim zdaniem to ma bardzo duże znaczenie, że wrak leży pod gołym niebem - mówił Pietrzak w RMF FM - Po to prowadzi się dochodzenie, żeby pojawiły się nowe fakty, dowody, które wymagają powrotu do konkretnego urządzenia czy elementu - mówił pilot.

Jego zdaniem byłoby lepiej, gdyby wrak był zabezpieczony, "w dziewiczym stanie zaraz po katastrofie". - Gdyby byłoby to w czystym, zadaszonym hangarze, mielibyśmy pewność, że nic się nie dzieje i proces degradacji nie następuje. Teraz wrak leży pod chmura i rdzewieje. Nie możemy wrócić do stanu tuż po katastrofie i ocenić stan urządzeń - stwierdził były szef Specjalnego Pułku Lotnictwa.

Nie chciał jednak pokusić się na wyciąganie wniosków o ewentualnych przyczynach czy winnych katastrofy TUI-154 pod Smoleńskiem. - Cały czas mówię: poznajmy "flight data recordery" i dane z tego rejestratora. Wtedy będziemy wiedzieli, jaka była rzeczywista wysokość barometryczna, a nie radiowysokościomierz. Bo tutaj wszyscy opieramy się na tych wysokościach radiowych, które są zniekształcone poprzez ukształtowanie terenu - mówił Pietrzak.

Jego zdaniem trzeba poczekać na podanie danych technicznych oraz ustalenia prokuratorów. Dodał jednak: Nasza wiedza się nie powiększyła od tych ostatnich 2-3 miesięcy.

Wrak samolotu polskiej delegacji do Katynia, który rozbił się 10 kwietnia, leży na terenie lotniska w Smoleńsku. Niespełna miesiąc temu Rosjanie zapowiedzieli, że zabezpieczą wrak przykrywając go brezentem.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (156)

  • neumarkt

    0

    Nie wiem jakie kwalifikacje posiada pan Pietrzak, ale ocena specjalistów - metalurgów jest nieco odmienna. Np. w przypadku samochodów, znający się na tym transportowcy, zdecydowanie odradzają umieszczania samochodów pod "plandeką" albowiem proces korozji przebiega wtedy dużo szybciej niż na "swieżym powietrzu"! Wynika to stąd, że umieszczone pod przykryciem przedmioty metalowe (stal, aluminium) a nawet z tworzyw sztucznych są cały czas zawilgocone, "zaparowane" i nie ma żadnych możliwości ich osuszenia! Na otwartym powietrzu często same ulegają osuszeniu. Okazuje się, że w sprawie Tupolewa ważniejsze są "uczucia" niekompetentnych osób iż poparty wiedzą rozsądek. Podejrzewam, że Rosjanie "zabezpieczają" resztki samolotu mając świadomość że od tej pory słychać będzie przyspieszony zgrzyt "zębów korozji" na tym już dogłębnie przebadanym dowodzie!

  • washington84

    Oceniono 1 raz 1

    A ile czasu bedziecie prowadzic to sledztwo. Bo sprawa wydaje sie prosta. Kierowca jechal 100 na godzine we ngle ktora pozwalala na widocznosc 10 metrow. I trafil w drzewo.

  • longin214

    Oceniono 1 raz 1

    proponuje postawic go na miejscu tego krzyza,bedzie zajebiascie

  • kubulek51

    Oceniono 1 raz 1

    Zamiast kłapać dziobem proponuję żeby nawiedzeni spod krzyża wraz z Gosiewską,Wassermanówną,Kurtyką i preziem na czele kupili sobie brezent i pojechali do Smoleńska otulić wrak samolotu.
    Nawet dla laika jest jasne że szukanie przyczyn katastrofy w szczątkach samolotu to absurd.

  • dobryczlowiek123

    Oceniono 1 raz -1

    Oczywiscie chodzi o badania czy podpilowano skrzydla .Rdza potrafi calkowicie zatrzec slady podpilowan.Fale z radionamiernika tez moga ulec korozji zwlaszcza kiedy urzadzenie jest stare i odrapane a takie bylo sam widzialem w "super ekspresie"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX