Memoriał na spotkanie z udziałem prezesa PiS: Nie doszłoby do katastrofy, gdyby nie polityka Tuska

mm, PAP
10.09.2010 , aktualizacja: 10.09.2010 18:36
A A A Drukuj
- Nie doszłoby do katastrofy smoleńskiej, gdyby nie polityka Donalda Tuska, polegająca na dyskredytowaniu Lecha Kaczyńskiego i oszczędzaniu na bezpieczeństwie najważniejszych osób w państwie - to główna konkluzja memoriału przygotowanego na piątkowe spotkanie ws. katastrofy z udziałem prezesa PiS. Tekst rozdawano przed rozpoczęciem spotkania.
Jarosław Kaczyński i wrak Tu-154M
fot. Robert Kowalewski, Filip Klimaszewski/ Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński i wrak Tu-154M
"Polityczne tło katastrofy smoleńskiej" - taki tytuł nosi dokument przygotowany na piątkowe spotkanie - zgromadzenie obywatelskie w warszawskim klubie Palladium w 5 miesięcy od katastrofy. Dokument rozdano przed rozpoczęciem. Nie wiadomo, kto jest autorem memoriału.

W memoriale oceniono, że premier Donald Tusk - zanim doszło do katastrofy - prowadził "wspólnie z czynnikami rosyjskimi" grę wykorzystującą narodową rocznicę "przeciwko głowie własnego państwa". Niemal 50-stronicowy dokument podzielono na 4 rozdziały: Walka z prezydentem Lechem Kaczyńskim; Lekceważenie bezpieczeństwa lotów najważniejszych osób w państwie; Przygotowania do obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej; Decyzje w sprawie badania okoliczności katastrofy i prowadzenia śledztwa.

"Nie doszłoby do tragedii..."

"Nie doszłoby do tej tragedii, gdyby w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej udała się na jej miejsce jedna polska delegacja z prezydentem RP na czele i z udziałem premiera polskiego rządu, gdyby ten ostatni nie prowadził przedtem wspólnie z czynnikami rosyjskimi gry wykorzystującej narodową rocznicę przeciwko głowie własnego państwa" - napisano w podsumowaniu, które kończy dokument.

Jak zaznaczono, do katastrofy by nie doszło, "gdyby nie dwojaka polityka" prowadzona przez Donalda Tuska i jego środowisko: "systematyczne marginalizowanie oraz propagandowe dyskredytowanie i zniesławianie prezydenta RP L.Kaczyńskiego, a jednocześnie populistyczne oszczędzanie na bezpieczeństwie najważniejszych osób w państwie".

W memoriale oceniono, że prowadzona przez obóz Tuska walka z L. Kaczyńskim "obniżała jego bezpieczeństwo, ponieważ demobilizowała polskie instytucje odpowiedzialne za szeroko rozumianą ochronę głowy państwa, sprzyjała lekceważeniu standardów bezpieczeństwa przez instytucje innych państw, mogła skłaniać awanturnicze elementy w obcych służbach do skrajnych działań".

"Chcieli udaremnić wyjazd"

Według dokumentu, Donald Tusk i politycy z nim związani robili wszystko, by udaremnić wyjazd prezydenta do Katynia, a gdy się to nie udało - aby pomniejszyć jego znaczenie. Jak podkreślono, planowi temu przeciwstawiono spotkanie premierów Władimira Putina i Tuska.

"Przygotowaniom lotu polskiego premiera na to spotkanie nadano najwyższy priorytet, jednocześnie godząc się na traktowanie przez stronę rosyjską podróży Lecha Kaczyńskiego jako prywatnej, co niebezpiecznie obniżyło standard lotu prezydenta RP i osób towarzyszących" - stwierdzono w memoriale.

W ocenie jego autorów, czołowi politycy PO, "z powodu skrajnej nieudolności lub wręcz złej woli, wydatnie przyczynili się do tego, że nikłe stały się szanse rzetelnego i wiarygodnego dla opinii publicznej ustalenia dokładnego przebiegu i bezpośredniej przyczyny katastrofy".

"Ogromna moralna i polityczna odpowiedzialność Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego, Stefana Niesiołowskiego, Radosława Sikorskiego, Bogdana Klicha, Tomasza Arabskiego, Sławomira Nowaka i innych wymienionych tu polityków PO nie ulega żadnej wątpliwości" - podkreślono w memoriale. Jak oceniono, rola tych polityków w zdarzeniach poprzedzających katastrofę smoleńską oraz tych, które po niej nastąpiły, "pozbawia ich moralnego prawa do czynnego udziału w polityce".

"Chcieli odsunąć odpowiedzialność"

W ocenie autorów memoriału, po katastrofie Tusk i inni ważni politycy PO "podjęli działania nastawione na odsunięcie od siebie politycznej odpowiedzialności za katastrofę, a w relacjach Polski z Federacją Rosyjską dopuścili się błędów i zaniechań, które drastycznie zmniejszyły szansę rzetelnego i pełnego ustalenia bezpośrednich przyczyn katastrofy".

W memoriale stwierdzono, że obóz Tuska realizował strategię walki z prezydentem "za pomocą wszystkich dostępnych środków - od utrudniania prezydentowi sprawowania urzędu (....), poprzez nieprzestrzeganie protokolarnej rangi głowy państwa, aż po kampanię dyskredytowania i zniesławiania".

Wśród osób, które najmocniej atakowały prezydenta - obok Tuska - wymieniono m.in. Bronisława Komorowskiego, Stefana Niesiołowskiego, Radosława Sikorskiego. Za autora najbardziej wulgarnych ataków uznano Janusza Palikota, którego porównano do Jerzego Urbana, autora "kampanii pogardy i zniesławiania".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (541)

  • jaibrat

    0

    Jest trzech głównych winnych katastrofy o którą właśnie tych trzech się napraszało:

    Gosiewski - nieżyjacy na własne życzenie - spowodował wcześniej dużo złego swoim Poselskim Zapytaniem do Ministra Klicha, czym wyraźnie przyczynił się do "uległości pilotów" wobec żądań Prezydenta.
    Karski - specjalista od meleksów - żyjący, autor Wystąpienia do Prokuratury przeciw pilotom za ignorowanie poleceń Prezydenta i Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Walnie przyczynił się tym Wystąpieniem do uległości pilotów wobec nacisku Prezydenta na lądowanie w złych warunkach.
    I wreszcie Lech Kaczyński którego naciski spowodowały,że piloci odstąpili od procedór i dla spokoju usiłowali lądować po amacku.

  • pisoniszczyciel

    0

    Nie doszło by do tragedii smoleńskiej gdyby Kaczory za kradzież księżyca dostali dożywocie .

  • pisoniszczyciel

    0

    Wczorajszy BRUNATNY MARSZ Z POCHODNIAMI pisokrzyżowców niczym ten z Monachium w 1933 roku zwiastuje pogardę i, zniewolenie ideowe a w rezultacie zagładę PIS

  • kba-1

    0

    Panie PREZESIE kogo jeszcze oskarzysz o ta katastrofe?! Juz chyba zaly swiat jest winny! Tylko nie Twoj brat oczywiscie...

  • susilo_bambang

    Oceniono 1 raz 1

    "Fekalna" hipoteza katastrofy:
    Śledczy nie wzięli pod uwagę jeszcze jednej hipotezy- fizjologicznej przyczyny katastrofy. Jak wiadomo śp Lech Kaczyński miał kłopoty z układem trawiennym. Nerwica żołądkowa, w sytuacjach stresowych prowadziła do uciążliwego rozwolnienia. Być może tuż przed 10 kwietnia stres (początek kampanii, choroba matki) także odbiły się na zdrowiu śp prezydenta. Rozwolnienie mogło spodować nie tylko opóźniony wylot z Warszawy, ale także 20 minutowy dłuższy lot, aby prezydent nie wychodził na lotnisko prosto z ubikacji. Skutki znamy. Czy można potwierdzić tę hipotezę?

  • archimago7

    Oceniono 2 razy 2

    Ile to można jeszcze gadać o spowodowanej głupotą i wyjątkowym pechem katastrofie.
    Glupotą, prezydenta kaczyńskiego, jego kancelarii i "przeszkadzaczy" w kabinie pilotów i pechem pilotów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX