Komentarze (143)
-
Ojojoj, to straszna wiadomość dla koczowników z Krakowskiego Przedmieścia... Czym się ogrzać, jeśli wszystko dookoła z betonu? Zaraz, zaraz... Jest jedna rzecz...
--
Przyjazna rozmowa z prezesem -
-
-
@ja-stoik i inni Czytelnicy
Ja-stoik w notce, którą podałeś jest tylko część prawdy, a skoro tylko część, to obraz w dalszym ciągu jest zafałszowany. Jedyną prawdą jest to, że Prąd Pętlowy w Zatoce Meksykańskiej (zasilający ciepłem Golfsztrom) okresowo zanika. Gdybym miała pobawić się w spekulacje, to mogłabym powiedzieć, że obserwacje Zangariego mają posłużyć do znalezienia "kozła ofiarnego", dla usprawiedliwienia debilnych modeli klimatycznych IPCC, opartych w całości na antropogenicznej emisji (niektórych) gazów cieplarnianych - przede wszystkim CO2. Przecież te "tłuczki" z IPCC pominęły nawet udział pary wodnej czy metanu, przy tworzeniu swojego "modelu". :)
To, czego szerokiej publice się nie mówi to to, że największy wpływ na zmiany klimatyczne na Ziemi mają oceany i Słońce. Nie mówi się również tego, efekt tych oddziaływań jest nad lądami opóźniony. Ale po kolei...
Istnieją dwie wielkie i NATURALNIE CYKLICZNE oscylacja oceaniczne. Pierwsza to tzw. Dekadalna Oscylacja Pacyficzna (PDO), której pełen cykl trwa circa 30-35 lat. W fazie dodatniej (ciepłej) ma wpływ na formowanie się El Nino i ocieplenie klimatyczne. W fazie ujemnej (zimnej) wpływa na formowanie się La Nina a temperatury globalnie spadają. Ostatnia zimna faza miała miejsce w latach 1945-77. Umiemy liczyć? :) Jeśli tak, to łatwo dojdziemy do wniosku, że wkroczyliśmy właśnie w kolejną zimną fazę tej cyrkulacji i efekty związane z La Nina będą się nasilać.
Na Atlantyku mamy zaś Wielkodekadową Oscylację Antlantycką (AMO), która działa na podobnej zasadzie. W ubiegłym roku AMO weszła w ujemną fazę cyklu!
Upały, które można było obserwować na własnej skórze na półkuli północnej, to "ostatnie podrygi zdychającej ostrygi". Po prostu lądy i masy powietrza nad nimi (tak jak z opóźnieniem w stosunku do oceanów gromadzą ciepło) dopiero teraz zaczną się "na poważnie" wychładzać. To można było zaobserwować już tej zimy (nasze lato) na półkuli południowej.
W całej Ameryce Południowej doszło do dawno już nie notowanych spadków temperatur, co skutkowało w wielu ofiarach śmiertelnych, milionach zdechłych z zimna zwierząt (od ryb w rzekach po bydło), wprowadzaniem stanów klęski żywiołowej w wielu państwach.
Przykładowy dowodzik: www.boliviabella.com/millions-of-fish.html
I jeszcze jeden, którego przyczyny zostały sfałszowane przez "ocieplonych na rozumie". Ze dwa miesiące temu epatowano nas niby to kolejnym dowodem na "ocieplenie" w postaci gigantycznej góry lodowej, która oderwała się od rzekomo zanikającego lodowca Perelmana w Arktyce. Otóż, góry lodowe odrywają się od lodowców tylko wtedy kiedy lodowce PRZYRASTAJĄ!, co dzieje się od 7-8 lat w przypadku rzeczonego lodowca Perelmana.
Tu znajdziecie "obrazki":
iceagenow.com/Giant_Iceberg_Breaks_Off_Growing%E2%80%93Growing-Greenland_Glacier.htm
Jeśli dodamy do tego słabnący Golfsztrom, minimalną aktywność słoneczną i wzmożoną aktywność wulkaniczną ((to fakty, a nie spekulacje!, trzeba tylko zadać sobie nieco trudu i poszukać danych), to faktycznie zaopatrzenie się w ciepłe kurtki i obuwie wcale nie jest głupim pomysłem. Będzie zimniej. Nie wiemy tylko jak bardzo... -
-
-
do ja stoik:
wystarczy wejść na włoskie strony i wpisać nazwisko tego faceta................. I nagle sie okazuje, że jest on specjalistą właśnie od tych spraw. Zawsze jest ktoś pierwszy, który coś odkrywa. Następnie - jak już pokazał to niejaki Karl Popper - pojawiają się inni, którzy próbują to podważyć. Poczekajmy na badania innych. A wówczas okaże się, na czym stoimy.
I na marginesie, co już wcześniej podkreślałem: rzeczy nie dotyczy jedynie lokalnych zjawisk na obszarze Zatoki Meksykańskiej. Gdyby tak było, miałbyś rację. Rzecz w tym, że tam bardziej na północ dzieją sie inne rzeczy.
I cała ta dyskusja nie ma nic wspólnego z politycznie dyktoanymi idiotyzmami na temat ocieplania się klimatu. Temu przeczą przecie badania najpoważniejszych meteorologów oraz klimatologów światowych.
Po prostu - zaobserwowano pewne zjewisko i należałoby poddać je dokładnym badaniom, ponieważ olanie tego może mieć fatalne skutki dla życia w Europie. -
No i jeszcze raz podziękować braciom Amerykanom za skutki wierceń w Zatoce. Wiadomo, że różnie bywa, ale gdyby się taka rzecz przytrafiła jakimś Arabom, Chorwatom czy Polaczkom, "Naród narodów" pierwszy by ich sponiewierał za bycie nieodpowiedzialnymi, chytrymi matołami... Ale ponieważ w grę wchodzi tu megalomania potomków wiejskiej arystokracji z międzypokładu Mayflowera i koncern BP, no to szacun!
-
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




