Tygodniowy
pobyt Irvinga w Warszawie, zaplanowany na koniec września, będzie monitorowany zarówno przez polskie, jak i brytyjskie służby specjalne. Informację tą potwierdził "Gazecie", rzecznik ambasady RP w Londynie.
- Przekazujemy wiadomości pomiędzy stroną brytyjską a polską. Służby specjalne obu krajów są już poinformowane o zamiarach pisarza. Irving w Polsce będzie pod stałym nadzorem - zapewnia Robert Szaniawski.
Podróż Brytyjczyka, który zamierza odwiedzić zwiedzić obóz koncentracyjny w Treblince, teren Warszawskiego Getta i kwatery nazistów w stolicy, nie może jednak zostać w żaden sposób zablokowana. Ani w Wielkiej Brytanii, ani w Polsce nie wydano na niego nakazu aresztowania. - Nie możemy zrobić w tej kwestii nic więcej - tłumaczy Szaniawski.
W swoich książkach i wypowiedziach Irving twierdził m.in., że "Adolf Hitler był największym przyjacielem Żydów, jakiego mieli w Trzeciej Rzeszy" i, że "byli oni sobie sami winni swojej sytuacji".
Pobyt w Polsce jest "perfidny" Środowisko żydowskie w Wielkiej Brytanii, do którego dotarła już wiadomość o intencjach pisarza, uważa wizytę w Polsce za wyjątkowo perfidną. Żydzi na Wyspach mówią, że trudno nawet wyobrazić sobie, jakie informacje Irving zamierza opublikować później w swoich książkach.
Linda Paterson, dyrektor brytyjskiego oddziału instytutu Yad Vashem, przyznała na łamach prasy, że miała nadzieję, iż polskie władze "nie pozwolą na taką wizytę". - Dla znanego kłamcy oświęcimskiego przechadzanie się po obozie koncentracyjnym jest wyjątkowo niestosowne. To jak szukanie konfrontacji - stwierdziła Peterson.
Poparła ją Karen Pollock, dyrektor Holocaust Educational Trust, organizacji, dzięki które tysiące Brytyjczyków w wieku szkolnym odwiedzają corocznie zespół niemieckich obozów koncentracyjnych Aushwitz-Birkenau.
Davida Irwinga uważa za rasistę i kłamcę, a jego tygodniową wizytę w Polsce za "godzącą w pamięć osób, które przeżyły Holocaust". W rozmowie z dziennikarzami portalu internetowego "Totally Jewish" przyznała: - Zadaniem Irvinga jest zachęcanie skrajnie prawicowych ekstremistów do dalszych działań.
Promocja idei neonazizmu David Irving jest uznawany za ikonę obozu rewizjonistów Holocaustu. W 2000 roku przegrał sprawę o zniesławienie, po tym jak pozwał amerykańską historyk, Deborah'ę Lipstadt, autorkę książki "Denying the Holocaust".
Kobieta, z pochodzenia Żydówka, nazwała go w swojej publikacji "kłamcą oświęcimskim". Sędzia orzekający w sprawie stwierdził je, że Irving faktycznie" jest związany z prawicowymi ekstremistami, którzy promują ideę neonazizmu" i orzekł na korzyść Lipstadt.