To prawda,że wydajemy za mało na kulturę

Rozmawiała Edyta Błaszczak
2010-09-08 , aktualizacja: 08.09.2010 18:58
A A A Drukuj
Aby utrzymać zerową stawkę potrzebowalibyśmy zgody wszystkich państw Unii. Walczymy, cały czas prowadzimy rozmowy. Największe kraje nie zgłaszają sprzeciwu. Mamy problem z tymi mniejszymi, w których stawka VAT na książki wynosi od 10 do 25 proc. Ale nie rezygnujemy - mówi minister kultury Bogdan Zdrojewski
Bogdan Zdrojewski
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Bogdan Zdrojewski
ZOBACZ TAKŻE
Razem z „Krytyka Polityczną” i stowarzyszeniem Projekt: Polska, wystosowaliśmy apel o utrzymanie 0 proc. VAT-u na książki. Podpisze się pan pod nim?

- Tak. Przypomnę że już trzy lata temu występowałem do Unii Europejskiej o utrzymanie zerowej stawki. Gdy zostałem ministrem kultury, kończył się przyznany nam okres przejściowy. Miałem trzy tygodnie, żeby przekonać do przedłużenia go. Wspólnie z ministrem Rostowskim pojechaliśmy wtedy do Brukseli i otrzymaliśmy trzyletni okres ochronny na książki.

Teraz minister finansów skapitulował. Mówi, że już nic nie da się zrobić.

- Aby utrzymać zerową stawkę potrzebowalibyśmy zgody wszystkich państw Unii. Walczymy, cały czas prowadzimy rozmowy. Największe kraje nie zgłaszają sprzeciwu. Mamy problem z tymi mniejszymi, w których stawka VAT na książki wynosi od 10 do 25 proc. Ale nie rezygnujemy.

Ale jeśli rząd postawi sprawę na ostrzu noża, wszystko da się zmienić. W czerwcu pan apelował do ministra Rostowskiego o utrzymanie 0 procent VAT, to nic nie dało?

- Minister finansów jest osobą mocno stąpającą po ziemi, jeśli widzi szanse na negocjacje to podejmuje się ich. A utrzymanie zerowego VAT-u to skrajnie trudne zadanie. Dlatego chcemy ustanowić preferencyjną stawkę na książki. W Unii każdy kraj może mieć dwie stawki uprzywilejowane - na poziomie 5 i 8 procent.

Walczy pan o 5 procent na książki?

- 5 lub 8, bo z książkami chcę powiązać sprawę audio i e-booków. W tej chwili zapowiada się, że stawka na nie będzie utrzymana na poziomie 23 procent. Na razie tego nie odczuwamy, bo ich sprzedaż jest niewielka, ale to się zmieni. W zeszłym roku Hiszpania miała 500-procentowy wzrost sprzedaży e-booków.

W ministerstwie finansów przygotowywany jest projekt ustawy dotyczącej VAT-u. Czy założono w nim jakiś okres przejściowy na sprzedaż książek?

- Planujemy, żeby cały 2011 rok można było wysprzedawać wydane wcześniej książki z zerową stawką. W tym miesiącu projekt zostanie upubliczniony.

Hiszpania czy Luksemburg mają stawki po 4 i 3 proc na książki. Dlaczego my nie możemy?

- Hiszpańska stawka niebawem zostanie zaskarżona. A co to VAT-u - każde państwo UE ma dwie stawki preferencyjne, na dwie rzeczy. Jedna jest na żywność. Gdyby chleb miał u nas 3 proc., walczylibyśmy też o 3 proc. Ale chleb obłożony jest 5-procentową stawką i o ten sam poziom będziemy walczyli na książki.

W przyszłym roku przewodzimy Unii, czy to nie może być najważniejsza sprawa?

- Będzie Europejski Kongres Kultury, na którym będę rozmawiał o tym z ministrami wszystkich krajów. Chcę, żeby to spotkanie zakończyło się kartą wrocławską, w której podejmiemy zobowiązania dotyczące kultury min. przestrzegania praw autorskich. Rozmawiamy o tym, żeby zwiększyć ilość pieniędzy na organizowanie wystaw, koncertów etc.

Nikt nie zrozumie w Polsce opery, teatru czy wystawy, jeśli nie będzie czytał książek. A Polacy kupują średnio pół książki rocznie, ponad połowa w ogóle nie czyta, mamy najniższa liczbę woluminów na mieszkańca w bibliotece ze wszystkich krajów UE. Tu powinny trafiać pieniądze. Nie przypominam sobie żadnej kampanii społecznej, wspierającej czytanie.

- Biblioteki dostaną 10 mln na zakup nowości. W piątek rząd podjął decyzję o przeznaczeniu dodatkowych 25 mln na digitalizację, w tym zbiorów bibliotecznych. Mamy wiele starych problemów: książki w Polsce już są drogie, zaniedbaliśmy edukację, kultura w wielu obszarach została zepchnięta na drugi plan. Moim zadaniem jest odwrócenie tego trendu - muzyka i plastyka powoli wracają do szkół, wspieram targi książki, dotuję akcję „Cała Polska czyta dzieciom”.

To nie przynosi rezultatów. Czy polskiego rządu nie stać na dotowanie książek?

- W tej chwili wkładamy ogromne pieniądze w wyposażanie bibliotek, chcemy w nowoczesnych placówkach uczyć dzieci, że warto czytać. Tradycyjny kształt bibliotek przetrwa tylko częściowo - książkę zastąpią e-booki etc. Teraz intensywnie pracujemy, by te zbiory wypełnić literaturą polską w wersji cyfrowej.

To się nie uda, jeśli rząd nie podejmie radykalnego zwiększenia finansowania kultury. A nie podjął. To wstyd, że wszystkie środowiska intelektualne walczą o pieniądze na poziomie jednego procentu budżetu naszego kraju.

- To prawda, że wspólnie z samorządami wydajemy na kulturę około 10 miliardów złotych na wszystkie instytucje kultury, a powinniśmy wydawać więcej. Ale to się zmienia. Wychodzimy z dołka, choć zdaję sobie sprawę, że za wolno.

Co pana zdaniem jest w stanie przekonać Europę do pozostawienia zerowej stawki VAT na książki? Czytelnicy raczej nie przywiążą się do drzew i nie będą palić opon.

- Trzeba by tę akcję prowadzić w kilku europejskich krajach, ale nie sądzę, by taka forma protestu przyniosła zadowalające rezultaty. Ważne, że w UE panuje trend przyznawania kulturze przywilejów. Nawet jeśli VAT teraz będzie na wyższym poziomie, za pięć lat może zostać zlikwidowany na wszystkie dobra kulturalne. Dlatego ta dyskusja nie może się skończyć.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Podziel się