Posłanka
Elżbieta Jakubiak została zawieszona w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości - tę informację potwierdził poseł Arkadiusz Czartoryski, szef okręgu siedleckiego, z którego Jakubiak startowała do Sejmu - podała Polska Agencja Prasowa.
Sam Czartoryski w rozmowie z Gazeta.pl nie chciał jednak zdradzić przyczyn tej decyzji. I natychmiast zmienił temat twierdząc, że obecnie najbardziej istotne problemy to m.in. alarmująca sytuacja finansowa województwa mazowieckiego, problemy z niskimi cenami skupu mleka czy też przygotowanie autostrad na
Euro 2012.
- Jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne Prawa i Sprawiedliwości, to ja nie wpisuję się w scenariusz pisany przez media, o przeżyciach wewnętrznych członków Prawa i Sprawiedliwości oraz o tym co powie pan Migalski czy pani Jakubiak lub odwrotnie i potem komentowanie tego - mówił.
Nikt Jakubiak nie powiedział, dowiedziała się od dziennikarki Ani
Jarosław Kaczyński, ani nikt inny z PiS nie poinformował Elżbiety Jakubiak, że prezes partii podjął decyzję o jej zawieszeniu. Posłanka dowiedziała się tego od reporterki TOK FM, gdy ta zadzwoniła do Jakubiak po depeszy PAP z 17.37, że posłanka została zawieszona.
- Nic o tym nie wiem - zdziwiła się Jakubiak. - Nie mam żadnego komentarza w tej sprawie, bo nic o tym nie wiem - powtarzała. Po czym zamilkła. I za chwilę odrzekła łamiącym się głosem: - No tak, teraz widzę na pasku w telewizji.
Ale już po godz. 20., w rozmowie z Moniką Olejnk w "Kropce nad i",
Jakubiak zapowiedziała, że będzie się od decyzji władz PiS odwoływała, jak tylko decyzję o zawieszeniu oraz jej uzasadnienie otrzyma na piśmie. - Jutro pójdę do prezesa PiS. Mam nadzieję, że mnie przyjmie - mówiła też.
Jakubiak była zagrożeniem dla partii? Posłanka została zawieszona w prawach członka PiS decyzją prezesa partii. Według statutu PiS, szef ugrupowania może podjąć taką decyzję, gdy jakiś polityk zagraża interesowi lub wizerunkowi partii, działa na jej szkodę czy też naraża na szwank jej dobre imię.
Co takiego zrobiła Jakubiak, że Jarosław Kaczyński uznał ją za zagrożenie dla interesów partii?
- Chodzi o postawę Elżbiety Jakubiak - powiedział lakonicznie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak i dodał: - Jesteśmy ludźmi wolnymi, ale musimy być odpowiedzialni za słowa i czyny. Pytany o szczegóły zmieniał temat i komentował wpadki rządu Donalda Tuska, podobnie jak Arkadiusz Czartoryski.
Za gadulstwo i nieuzgodnione kontakty z mediami Wysoki polityk PiS, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego powiedział nam anonimowo (nie chciał publicznie ujawnić nazwiska, by nie podzielić losu Jakubiak), że powodów zawieszenia posłanki było kilka. Ale główny, to "prowadzenie polityki do której jest nieupoważniona" oraz "nieformalne kreowanie polityki PiS bez uzgodnienia z prezesem i bez jego pozwolenia", co zostało uznane za nielojalność.
Idzie tu o m.in. o swobodne wypowiedzi posłanki Jakubiak dla mediów, w których
nie potępiła Marka Migalskiego za jego wystąpienie uznane w kierownictwie PiS za zdradę, a nawet zgodziła się z Migalskim w kilku kwestiach. O
jej entuzjastyczne wypowiedzi na temat propozycji prof. Jadwigi Staniszkis, która uznała, że świetnym kandydatem PiS na prezydenta Warszawy byłby niezależny Czesław Bielecki. - Jarosław Kaczyński bardzo ceni Czesława Bieleckiego, więc pewnie się zgodzi - sekundowała pomysłowi Staniszkis Jakubiak i nie ukrywała tego przed dziennikarzami.
Kaczyński przestrzegał: lojalność albo... Być może wpływ na decyzję o zawieszeniu Elżbiety Jakubiak miał też wywiad,
jaki udzieliła pod koniec sierpnia tygodnikowi "Wprost". - Ziobro nie miał żadnych założeń. Nie wiedział, co robić - tak posłanka PiS opisywała udział byłego ministra sprawiedliwości w kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego.
Wypowiadała się również nt. działalności radykalnego skrzydła PiS (określanego mianem "talibanu"), która teraz dominuje w partii. - Tamta grupa zadziałała profesjonalnie. Przeczekali kampanię i zajęli pozycje. A myśmy nie zadziałali profesjonalnie. Zapomnieliśmy, że ta gra nigdy się nie kończy - przyznaje Jakubiak, która uważana jest za partyjnego liberała.
Sam zaś Jarosław Kaczyński
pisał w liście skierowanym do partii: "Musimy koniecznie uporać się ze zjawiskiem nielojalności w naszym ugrupowaniu, z grami medialnymi prowadzonymi dla własnych celów itp. Brak pełnego zdecydowania w tej sprawie kosztował nas już zbyt wiele. Członkowie Klubu Parlamentarnego PiS i inne osoby z naszej partii zajmujące eksponowane stanowiska muszą wybrać lojalność lub pójść własną drogą."