Ciężkie straty USA w Afganistanie. Obama rozmawia z NATO

mig, reuters, PAP
07.09.2010 , aktualizacja: 07.09.2010 20:11
A A A Drukuj
Afganistan, amerykański śmigłowiec nad pograniczem prowincji Nimroz i Helmand Fot. Kevin Frayer AP Afganistan, amerykański śmigłowiec nad pograniczem prowincji Nimroz i Helmand
Waszyngton szuka pomocy Europy w walce z talibami. Prezydent Barack Obama rozmawiał dziś z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem o sytuacji w Afganistanie. Amerykanie ponoszą tam ciężkie straty, a opinia publiczna coraz bardziej sprzeciwia się kontynuowaniu wojny. NATO i Waszyngton zgodnie zapowiadają jednak, że pozostaną w Afganistanie tak długo, jak to będzie konieczne.
Barack Obama rozmawia z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem
Fot. Pablo Martinez Monsivais AP
Barack Obama rozmawia z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem
Sojusznicy USA w Afganistanie mogą wysłać na afgańskie stepy 2 tys. trenerów, którzy pomogą w szkoleniu tamtejszych sił bezpieczeństwa - zapowiedział po spotkaniu z Obamą Anders Fogh Rasmussen. Według szefa NATO szkolenie Afgańczyków to klucz do szybkiego rozpoczęcia operacji wycofania wojsk koalicji i zakończenia operacji afgańskiej. A sytuacja sił ISAF walczących z talibami jest trudna. Według agencji Reuters w 2010 roku - najkrwawszym od dziewięciu lat - zginęło już 500 żołnierzy. To prawie tyle samo, ile w ciągu całego roku 2009. Tylko w sierpniu 2010 w walkach z talibami poległo 80 żołnierzy, w tym 56 Amerykanów. Niepowodzenia na froncie afgańskim to kolejny kłopot dla przeżywającego sondażowe kłopoty przed jesiennymi wyborami obozu Obamy. Jak podaje instytut Rasmussenreports, w sierpniu prawie połowa uprawnionych do głosowania Amerykanów (46%) uważała, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy sytuacja w Afganistanie się pogorszy.

Europa pomoże przeciw talibom?

Dlatego po zakończeniu misji wojskowej w Iraku Amerykanie zdwajają wysiłki w Afganistanie. 2 września przebywający z wizytą w amerykańskich bazach w tym kraju sekretarz obrony USA Robert Gates zapowiedział zwiększenie międzynarodowego kontyngentu do walki z talibami z obecnych około 100 tys. do nawet 150 tys. ludzi, w tym ok. 45 tys. spoza USA .Waszyngton spieszy się i szuka pomocy w Europie. Wizyta szefa NATO w USA to wstępne konsultacje przed szczytem NATO w Lizbonie 19-20 listopada 2010 r., gdzie 28 głów państw może usłyszeć prośbę o zwiększenie kontyngentu sił ISAF. Według Reutersa także na listopadowym szczycie ogłoszony zostanie plan rozpoczęcia przekazywania Afgańczykom kontroli nad krajem w czerwcu 2011. Nie oznacza to jednak, że do końca przyszłego roku Amerykanie znikną z Afganistanu.

"Wyjdziemy jak wykonamy zadanie"

Gates zapowiedział, że Amerykanie pozostaną w Afganistanie "po czerwcu 2011". - Dziś po raz pierwszy od 9 lat mamy ludzi, sprzęt i wojsko potrzebne do tej wojny - podkreślił sekretarz obrony i zaznaczył, że choć w 2025 roku żołnierzy USA w Afganistanie już nie będzie, to należy przygotować się na to, że związki Stanów Zjednoczonych z tym krajem będą długotrwałe. Dziś jego słowa po rozmowie z prezydentem Obamą potwierdził szef NATO. "Nie odejdziemy, dopóki nie wykonamy naszego zadania" - oświadczył Rasmussen.

Kabul wyznaczył datę 2014 jako docelowy moment przejęcia od NATO i Stanów Zjednoczonych pełnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju. Amerykanie wyszkolili już ponad 100 tys. policjantów i ponad 130 tys. żołnierzy afgańskich.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (61)

  • walbut8

    0

    NATO z USA na czele będzie jeszcze zwiewać z Afganistanu jak Rosjanie.

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 0

    Wysłać do Afganistanu kiboli, skinów i blokersów. Dać na początek trochę broni i amunicji, resztę zdobędą na wrogu. Co zdobędą, to ich.

    A co do strat, to taka Rosja uśmiałaby się. W Rosji codziennie więcej sołdatów traci życie z powodu głodu, alkoholu, narkotyków, chorób zakaźnych czy diedowszczyzny.

  • plorg

    Oceniono 2 razy 0

    @ bezportek

    wyborcza.pl/dziennikarze/1,84009,6448563,Co_bedzie_wolno_Afgance.html
    "Według senator Humajry Namati uchwalone prawo jest gorsze i surowsze dla kobiet nawet od przepisów z lat 1996-2001, gdy w Afganistanie rządzili religijni fanatycy talibowie"

    "Posłanka Szukria Barakzaj przyznaje, że przyjęte prawo rodzinne i tak jest "o niebo lepsze w porównaniu z tym, co początkowo proponował rząd". "

    A teraz bezportek, p....l sobie dalej swoje.

  • jagrudz

    Oceniono 2 razy 0

    USA to zwykły agresor a my poplecznicy i i wspólnie muszymy dostawać w d.... aby to zrozumieć ,sprawy swoje mają załatwiać w swoim kraju sami a narzucanie im reżimu to agresja!!Q!!

  • bugmenot2008_2

    Oceniono 1 raz -1

    Ciekawe ile "chłopców na posyłki" Donek dodatkowo wyśle na rozkaz Wielkiego Brata z za oceanu.

  • dramat1

    Oceniono 3 razy 3

    to są straty ?

    to są kpiny a nie straty

    dziennie więcej ludzi w USA umiera z otyłości

    jakby się poważnie wzieli za ta wojnę to by szybko skończyli

    kasa - banki - broń

    nie ma kasy, złuku taliban nie strzeli

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX