"Spalenie Koranu narazi wojska w Afganistanie"
07.09.2010
, aktualizacja: 07.09.2010 18:36
Zrezygnujcie z planów palenia Koranu - apelują do członków kościoła z Florydy dowódcy amerykańskich wojsk w Afganistanie. Amerykańscy generałowie ostrzegają, że zostanie to wykorzystane propagandowo przez islamskich ekstremistów.
"Międzynarodowy dzień palenia Koranu" ogłosił pastor Terry Jones z niewielkiego chrześcijańskiego kościoła ewangelicznego z Gainsville na Florydzie. Kościół w zeszłym roku trafił na pierwsze strony gazet, gdyż jego członkowie rozdawali koszulki z napisem "Islam pochodzi od szatana".
W najbliższą sobotę, czyli w rocznicę ataków z 11 września planuje on spalenie kilkuset egzemplarzy muzułmańskiej świętej księgi. - Chcemy skierować bardzo jasne przesłanie do ekstremistów islamskich, że nie narzucą nam Szariatu i że nie będziemy tolerować ich gróźb oraz radykalizmu - mówił pastor Jones.
"Zdjęcia palącego się Koranu wykorzystają fundamentaliści"
Przeciwko planowanej ceremonii zaprotestował dowódca wojsk USA w Afganistanie generał David Petraeus. "Fundamentaliści w Afganistanie oraz na całym świecie niewątpliwie wykorzystają zdjęcia palącego się Koranu, by zachęcać do przemocy" - napisał Petraeus w e-mailu do agencji AP. Generał ostrzegł, że akcja "zagrozi bezpieczeństwu żołnierzy oraz cywilów, a także utrudni wypełnienie misji" w Afganistanie.
Petraeus przypomniał, że "same pogłoski o planowanej akcji były powodem do demonstracji". Wykrzykując antyamerykańskie hasła, w poniedziałek kilkuset Afgańczyków protestowało przed meczetem w Kabulu. Spalili kukłę pastora Jonesa oraz amerykańskie flagi, a także obrzucili kamieniami konwój żołnierzy USA przejeżdżający przed miejscem protestu. Dwa dni wcześniej tysiące wyznawców islamu demonstrowało w tej sprawie w sześciu miastach Indonezji.
Rasmussen: To sprzeczne ze wszystkimi wartościami
Planowaną akcję skomentował też sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen: - Uważam, że tego rodzaju akty są w jaskrawej sprzeczności ze wszystkimi wartościami, w imieniu których walczymy - powiedział Rasmussen. Jak podkreślił, "może to mieć zgubne konsekwencje dla bezpieczeństwa naszych żołnierzy".
Oświadczenie potępiające plany Kościoła z Florydy wydała również ambasada amerykańska w Kabulu, informując, że Waszyngton "jest głęboko zaniepokojony celowymi próbami obrażenia członków grup religijnych".
Mimo presji ze strony wojskowych oraz amerykańskich mediów, pastor Terry Jones jak dotąd nie wycofał się z planów palenia Koranu.
W najbliższą sobotę, czyli w rocznicę ataków z 11 września planuje on spalenie kilkuset egzemplarzy muzułmańskiej świętej księgi. - Chcemy skierować bardzo jasne przesłanie do ekstremistów islamskich, że nie narzucą nam Szariatu i że nie będziemy tolerować ich gróźb oraz radykalizmu - mówił pastor Jones.
"Zdjęcia palącego się Koranu wykorzystają fundamentaliści"
Przeciwko planowanej ceremonii zaprotestował dowódca wojsk USA w Afganistanie generał David Petraeus. "Fundamentaliści w Afganistanie oraz na całym świecie niewątpliwie wykorzystają zdjęcia palącego się Koranu, by zachęcać do przemocy" - napisał Petraeus w e-mailu do agencji AP. Generał ostrzegł, że akcja "zagrozi bezpieczeństwu żołnierzy oraz cywilów, a także utrudni wypełnienie misji" w Afganistanie.
Petraeus przypomniał, że "same pogłoski o planowanej akcji były powodem do demonstracji". Wykrzykując antyamerykańskie hasła, w poniedziałek kilkuset Afgańczyków protestowało przed meczetem w Kabulu. Spalili kukłę pastora Jonesa oraz amerykańskie flagi, a także obrzucili kamieniami konwój żołnierzy USA przejeżdżający przed miejscem protestu. Dwa dni wcześniej tysiące wyznawców islamu demonstrowało w tej sprawie w sześciu miastach Indonezji.
Rasmussen: To sprzeczne ze wszystkimi wartościami
Planowaną akcję skomentował też sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen: - Uważam, że tego rodzaju akty są w jaskrawej sprzeczności ze wszystkimi wartościami, w imieniu których walczymy - powiedział Rasmussen. Jak podkreślił, "może to mieć zgubne konsekwencje dla bezpieczeństwa naszych żołnierzy".
Oświadczenie potępiające plany Kościoła z Florydy wydała również ambasada amerykańska w Kabulu, informując, że Waszyngton "jest głęboko zaniepokojony celowymi próbami obrażenia członków grup religijnych".
Mimo presji ze strony wojskowych oraz amerykańskich mediów, pastor Terry Jones jak dotąd nie wycofał się z planów palenia Koranu.
Najczęściej czytane
- 1.PiS: żołnierze AK poniżeni przez polską Straż Graniczną; MSW wyjaśnia
- 2.Watykan potwierdza: Dokumenty kradł kamerdyner papieża. Na salony wprowadził go kard. Dziwisz
- 3.Protasiewicz: Kibole popierają Kaczyńskiego, pod Bristolem może być nieprzyjemnie
- 4.PO znów na prowadzeniu, PiS w dół. Świetny wynik SLD [SONDAŻ]
- 5.Po wyroku ws. TV Trwam. "To nie telewizja Pana Boga, tylko kontrowersyjnej prywatnej osoby"
- 6.Żandarmeria wypożycza bandytom kamizelki kuloodporne
- 7.Strzelanina w Finlandii. Rośnie bilans ofiar: 2 zabitych, 7 rannych. Napastnik schwytany

Najważniejsze Informacje dnia codziennie w Twojej skrzynce
Przykładowy newsletter



