Krzyż znowu dzieli. Tym razem harcerzy

psm
07.09.2010 , aktualizacja: 07.09.2010 06:33
A A A Drukuj
Krzyż przed Pałacem Prezydenckim wraz z tabliczką przybitą do niego 30 maja 2010 przez harcerzy Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Krzyż przed Pałacem Prezydenckim wraz z tabliczką przybitą do niego 30 maja 2010 przez harcerzy
PRZEGLĄD PRASY. ZHR zabrania harcerzom zabierania głosu, ZHP uważa, że intencje harcerzy zostały wypaczone. Obie organizacje są zgodne - mają problem z krzyżem - pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita".
- Chcemy uspokoić atmosferę wokół tego tematu - mówi w rozmowie z gazetą Tomasz Sulewski, członek władz ZHR. Podkreśla, że ciągłe roztrząsanie sporu o krzyż powoduje tylko niepotrzebne podziały.

Sulewski ma rację. Nawet wśród samych harcerzy pojawił się spór: część ma żal do grupy, która ustawiła krzyż na Krakowskim Przedmieściu oraz do samych instruktorów, którzy przybili do niego tablicę nawołującą do postawienia w jego miejsce pomnika. - To przecież nie jest postulat wszystkich harcerek i harcerzy, tylko kilkuosobowej grupy - mówi jeden z instruktorów ZHR. Zdaniem rozmówcy "Rzeczpospolitej" przez sprawę krzyża harcerze są kojarzeni głównie z awanturą, a nie ze służbą, jaką harcerstwo pełniło po katastrofie smoleńskiej.

Tym bardziej, że nikt do końca nie wie kto był inicjatorem umieszczenia krzyża przed Pałacem Prezydenckim; jedni wskazują na harcerzy bliskich PiS, inni że całość była inspirowana przez rodziców harcerzy. Nie ma też jednoznacznego stanowiska harcerzy, czy chcą umieszczenia na Krakowskim Przedmieściu pomnika, czy nie.

Co dalej? - Dla jednych będziemy narzędziem PiS, dla innych judaszami i sługusami PO - mówi Sulewski. - Prawda jest taka, że jesteśmy organizacją apolityczną, a to, co robią niektórzy nasi członkowie, jest ich prywatną sprawą - dodaje.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (156)

  • kjanka

    0

    Zgadzam się, że winni są harcerze, odkąd to harcerze mieszają się do polityki, kto ich nauczył przybijania do krzyża tabliczek z żądaniami budowy pomnika. Żeby zmyć tę hańbę, władze harcerstwa powinny wskazać prowodyrów tej prowokacji i odciąć się od nich oraz przenieść krzyż, dla dobra swojego imienia i Ojczyzny, chyba, że są to organizacje anarchistyczne działające bez żadnego dozoru. Czy harcerze w ogóle wiedzą co to jest krzyż???

  • abp_anton_lavey

    Oceniono 1 raz -1

    Cały problem z drewnianym latawcem wziął się stąd, że nie ma w naszej kulturze neutralnego światopoglądowo symbolu, który jednoczyłby społeczeństwo w obliczu narodowej traumy. Po September 11, dla Amerykanów, którzy są religijnie zbyt zróżnicowani, żeby latawiec mógł pełnić taką rolę, symbolem tym stała się narodowa flaga. Do tego stopnia, że powstał deficyt na flagi i ludzie zaczęli je nawet kraść z miejsc publicznych.

    Polska flaga również mogłaby pełnić taką rolę, ale być może na przeszkodzie temu stoi to, że jest tylko dwukolorowa i za mało wyrazista. Polonia amerykańska "ulepszyła" flagę w ten sposób, że zaadoptowała godło w białym polu flagi (czyli de facto i najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy - banderę marynarki wojennej) jako oficjalną flagę Rzeczypospolitej. Być może więc taka flaga powinna stać się oficjalną flagą państwową po odpowiedniej zmianie odnośnych zapisów w Konstytucji.

    Tak czy inaczej, flaga narodowa i godło, to symbole które powinny jednoczyć wszystkich i ponad podziałami, pod tymi bowiem symbolami stoimy wszyscy: normalni z pisdzielcami, wierzący z niewierzącymi, miastowi i wsiowi, bogaci i biedni, głupi i mądrzy - wszyscy, których łączy fakt bycia obywatelem RP.

    Xiański latawiec natomiast, poza tym, że jest obrzydliwym narzędziem tortur, nie ma żadnego związku z polską państwowością ani polskością w ogóle i wyróżnia tylko jedną grupę społeczną a mianowicie członków tzw. Kości Rzymsko-Katofilskiej, organizacji promującej zboczenia i kult sadyzmu swojego centralnego bóstwa w stosunku do samego siebie.

  • elzbieta09

    Oceniono 1 raz -1

    Tez bylam harcerka i instruktorem ZHP. W czasach, gdy trzeba przekazywanie wiernosci idealom Szarych Szeregow i idealom ZHP z okresu przedwojennego mozna bylo robic tylko "miedzy wierszami". Nie bylo krzyzy, ale nikt by wtedy z krzyzem (w mojej druzynie) nie walczyl. Postawienie krzyza, ktokolwiek to zrobil bylo spontaniczne, bylo impulsem. Nalezy zostawic harcerzy w spokoju. Nie oskarzac, nie zrzucac na nich winy. Nie przypisywac im politycznych racji poszczegolnych partii. Ich idealy sa wspaniale. Niech pozostana im wierni. I nic ponadto. Niech pozostana soba. Niech cos w Polsce pozostanie poza szantazami i kupczeniem. Niech beda to ZHP i ZHR. Pozwolmy mlodziezy wierzyc w ich idealy.

  • przylaszczynski

    Oceniono 4 razy 0

    Kochani Harcerze,

    Też byłem harcerzem ale nie mieliśmy kapelanów, którzy kazali stawiać krzyże.
    Usuńcie ich z Harcerstwa, albo niech sie tłumaczą za to co zrobili!!!
    Nie obwiniajcie się za decyzje i czyny innych!!!

    Czuwaj!!!

  • nirtana

    Oceniono 2 razy 0

    najlepiej teraz umyc rece i do niczego sie nie przyznawac.Nikt nic nie wie.Tylko skad my to znamy....

  • abcd.51

    Oceniono 4 razy 4

    Tak to jest jak oszołomy mają prawo prać mózgi młodym.Ci którzy zadecydowali,o postawieniu drewnianego kloca pod szczytnymi hasłami,w imieniu harcerzy są tchórzami,którzy swoje chore ambicje spełniają jadąc na plecach innych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX