Niemiecka wojna o elektrownie atomowe. "Obiecujemy gorącą jesień"

mig, Reuters, PAP
06.09.2010 , aktualizacja: 06.09.2010 16:19
A A A Drukuj
Protesty przeciwko przedłużeniu działania elektrowni atomowych Fot. Michael Sohn AP Protesty przeciwko przedłużeniu działania elektrowni atomowych
Gabinet Angeli Merkel przedłużył żywot niemieckich elektrowni atomowych. Opozycja szykuje się na ekologiczną wojnę z rządem. Plan koalicji nie podoba się też... samym koncernom energetycznym.
Decyzją poprzedniego, lewicowego gabinetu niemieckie reaktory miały skończyć pracę w 2021 roku. Nowa polityka energetyczna Niemiec zakłada przedłużenie działania nowszych reaktorów o 12-14 lat, a 17 starszych - o osiem. Oznacza to, że jeszcze w 2030 ponad 20 proc. niemieckiej energii będzie pochodziło z atomu. Według kanclerz Merkel, dostarczające obecnie około 15% niemieckiego prądu alternatywne źródła energii nie są w stanie zastąpić atomu do 2020 roku. Szefowa niemieckiego rządu chce, by elektrownie atomowe stały się "mostem", który zapewni dostawy prądu w Niemczech do czasu, aż ekologiczne źródła energii staną się bardziej wydajne.

Chociaż nowy plan rządu w Berlinie musi jeszcze zostać zatwierdzony przez parlament, już wywołał polityczną burzę nad Szprewą. Opozycyjna SPD, która w 2000 roku wraz z Zielonymi przegłosowała zamknięcie niemieckich elektrowni atomowych do 2020 roku już zapowiada, że natychmiast po odzyskaniu władzy decyzję chadecko-liberalnej koalicji odwróci, a na jesień zapowiada zmasowane akcje protestacyjne.

- Mogę obiecać rządowi gorącą jesień - ostrzega Claudia Roth, współprzewodnicząca Zielonych. Gregor Gysi z radykalnej opozycyjnej Lewicy nazwał przedłużenie działania niemieckich elektrowni atomowych "błędem najwyższej wagi".

Zielony podatek na energetykę

Na plan przygotowany przez kanclerz Angelę Merkel i ministrów: środowiska Norberta Roettgena, gospodarki Rainera Bruederle i finansów - Wolfganga Schaeuble narzekają nawet najbardziej zainteresowani przedłużeniem życia elektrowni - koncerny energetyczne. Wszystko przez plan rządu obłożenia ich specjalnym podatkiem na rozwój alternatywnych źródeł energii, który według zamiarów Berlina ma przynieść nawet 2.3 mld. euro rocznie. Rzecznicy dwóch największych niemieckich spółek energetycznych - E.ON i RWE - na razie odmawiają komentarzy, choć na wieść o decyzji rządu ceny ich akcji skoczyły w górę odpowiednio o 3.1 i 2.4 procent na niemieckim indeksie DAX. Koncerny ostrzegały jednak wcześniej, że wprowadzenie podatku na zieloną energię zmniejszy ich dochody i inwestycje.

Rząd chwalą za to niemieckie banki. - Nasza pierwsza reakcja jest pozytywna. Życie elektrowni zostało przedłużone bardziej, niż się spodziewaliśmy - mówi analityk banku Merck Finck Theo Kitz. Gabinet Angeli Merkel czeka jednak ciężka walka już na początku - w wyższej izbie niemieckiego parlamentu, Bundesracie, gdzie rządząca koalicja niedawno straciła większość. Sondaże opinii publicznej pokazują, że większość czułych na punkcie ekologii Niemców chce zamknięcia elektrowni atomowych w swoim kraju.

A opozycyjne lewicowe partie błyskawicznie wyczuły szansę na odbudowanie społecznego poparcia po dwukrotnej przegranej w ostatnich wyborach krajowych i zapowiadają bezpardonową walkę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • bohemian1

    0

    Zigzaur - bo jestem inzynierem z tej branzy - wow, to mate v PL atomove elektrarny?

  • nonieee

    Oceniono 1 raz -1

    Dech debile przeniosą się do jaskiń. Ekologicznych.

  • acabose

    0

    Dołączę do dyskusji i zaznaczam że nie jestem po żadnej stronie (atom czy "eko"-wiatraki i takie tam)
    Elektrownie jądrowe wybudowane w oparciu o nowe technologie i nowe reaktory są bezpieczne .... od czasu Czernobyla postało kilka generacji reaktorów (nawet samo wygaszajace reakcje jak coś tam nie będzie trzymać parametrów) i nawet ciekawe rozwiązania o których już tu pisano:
    technologie.gazeta.pl/technologie/1,81011,5919921,Mobilna_elektrownia_atomowa__Bedzie_tania_energia.html
    po przeliczeniu kosztów, okazuje się że wytwarzają prąd najtaniej (można przyjąć że najefektywniej - w tej chwili uogólniam temat uprzedzając pewne wypowiedzi). Problem stanowią natomiast odpady i wysoko aktywne pozostałości w paliwie .... teraz dąży się do stosowania paliwa z zawartością rozszczepialnego uranu poniżej 30% (kiedyś stosowano reaktory z uranem wzbogaconym do 80%) ..... o dziwo w Czernobylu 1,8% stanowił izotop "pracujący" --> pl.wikipedia.org/wiki/RBMK

    Tak zwana "eko" energia pochodzi z wiatru (gdzie trudno jest zapewnić stałą moc, nie mówiąc o zwiększaniu mocy kiedy rano i wieczorem rośnie zapotrzebowanie na energię (zużycie)). Kolektory słoneczne i baterie słoneczne pracują tylko w dzień a na chwilę obecną brak jest efektywnych sposobów przechowywania tak wytworzonej energii do pory wzrostu zapotrzebowania na energię. Powstają (na etapie badań) baterie "słoneczne" wykorzystujące inne długości fal niż światło widzialne (chodzi o promieniowanie, które przechodzi przez "dziury widmowe" w atmosferze i dochodzi z kosmosu - wiec można by z niego korzystać przez 24h na dobę). Oczywiście jest jeszcze kilka "eko" sposobów wytwarzania energii ..... problemem jest to że wydajność tych źródeł jest niska, w porównaniu do kosztów uzyskania tej energii - jest ona droga ..... droższa na dzień dzisiejszy niż uzyskanie energii elektrycznej w elektrowni "węglowej" czy atomowej.

    Kolejnym aspektem jest "ekologiczność" tej "eko" energii ..... okazuje się że taki ekologiczny wiatrak wcale nie jest ekologiczny. Żeby go stworzyć tak samo musi popracować przemysł chemiczny (i wytworzyć sporo chemicznych odpadów), do tego taki wiatrak im większy tym bardziej hałasuje (końce łopat poruszają się z ogromnymi prędkościami wytwarzając hałas) .... to powoduje ucieczkę zwierząt z okolic takich konstrukcji .... a przelatujące ptactwo ma problem z uniknięciem szybko poruszających się końcówek łopat wirnika - nie często ale wpadają pod łopaty i giną. By wyprodukować baterie słoneczne też trzeba nieco zrujnować środowisko naturalne ....

    ..... więc ciężko jest stwierdzić, które źródło energii jest bardziej ekologiczne. Ja twierdzę że żaden ze sposobów pozyskiwania energii nie jest dostatecznie ekologiczny (o niektórych szkodliwościach po prostu jeszcze nie wiemy albo nie mamy pojęcia .... tak jak z tymi łopatami dużych wiatraków - 60-120 m) .... trzeba jeszcze popracować nad technologią i kosztami wytwarzania (technologii jak i później energii)

  • asmall4

    Oceniono 1 raz 1

    GRU również nie popiera elektrowni atomowych w Europie :)

  • asmall4

    Oceniono 2 razy 2

    Niemcy dawno nie mieli moskiewskiego sznura na szyi , krótką mają pamięć ...

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 2

    Do anty_populista:

    Tak twierdzę, bo jestem inżynierem z tej branży.
    A szanowny oponent to pewnie politolog roznoszący ulotki czy podający frytki?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX