Awantura o obecność. Prokuratura sprawdzi, czy poseł PiS był na obradach Sejmu

Łukasz Antkiewicz
06.09.2010 , aktualizacja: 06.09.2010 17:35
A A A Drukuj
Łukasz Zbonikowski Fot. Wojciech Olkuśnik / AG Łukasz Zbonikowski
Awantura o obecność posła PiS na nadzwyczajnych obradach Sejmu. Włocławski radny SLD zarzucił Łukaszowi Zbonikowskiemu, że ten w tych obradach nie uczestniczył, a potem kilkanaście dni później bezprawnie podpisał listę obecności. - To kłamstwo - odpowiada poseł, ale i tak sprawie ma przyjrzeć się marszałek Sejmu. Wniosek trafił też do prokuratury.
Lista obecności bez podpisu posła Zbonikowskiego.
Lista obecności bez podpisu posła Zbonikowskiego.
Lista obecności z podpisem posła Zbonikowskiego.
Lista obecności z podpisem posła Zbonikowskiego.
Kłótnia toczy się o obrady z 12 sierpnia. Posiedzenie w trakcie parlamentarnych wakacji niespodziewanie zarządził marszałek Sejmu, bo posłowie w trybie pilnym musieli przegłosować pakiet tzw. ustaw powodziowych, potrzebnych do rządowego wsparcia powodzian m.in. z Bogatyni. Nie wszyscy parlamentarzyści dotarli.

Czy wśród nich był także poseł Łukasz Zbonikowski? Krzysztof Kukucki, sekretarz generalny Federacji Młodych Socjaldemokratów i wiceprzewodniczący włocławskiej Rady Miejskiej z ramienia SLD, zarzucił politykowi PiS, że go tam nie było, choć należy to do jego obowiązków. Zbonikowski natychmiast odpowiedział na ten zarzut twierdząc, że w tym czasie był w Warszawie i w obradach uczestniczył. Jednocześnie zapowiedział, że Kukuckiemu wytoczy proces za rozpowszechnianie kłamstwa. Pozew jest właśnie przygotowywany.

Która lista obecności jest prawdziwa?

Obaj politycy mają dowody na podparcie swoich racji. I to bardzo podobne. Kukucki wskazuje na kopię listy obecności na posiedzeniu Sejmu z 12 sierpnia, którą podpisywali posłowie. Na tym dokumencie, który działacz Sojuszu dostał 30 sierpnia z Kancelarii Sejmu brakuje podpisu Łukasza Zbonikowskiego.

Ale polityk PiS też ma kopię listy obecności z posiedzenia. Tyle, że trochę inną - ta bowiem wskazuje, że Zbonikowski w obradach jednak uczestniczył. Kopię tej listy datowaną na 31 sierpnia poseł pokazał publicznie lokalnym mediom w ubiegły piątek.

- Istnieje uzasadniona obawa, że doszło do naruszenia prawa polegające na późniejszym uzupełnieniu listy obecności na nadzwyczajnej sesji parlamentu - twierdzi w rozmowie z TOK FM Michał Więckiewicz z Federacji Młodych Socjaldemokratów, który koordynuje sprawę. Powołuje się przy tym na regulamin Sejmu, który jego zdaniem określa, że taki podpis można złożyć tylko do dwóch godzin po rozpoczęciu obrad. A parlamentarzysta PiS mógł podpisać listę później, nawet 18 dni po posiedzeniu.

- Uczestniczyłem w obradach i rzeczywiście nie podpisałem się pod listą obecności. Przypomniałem to sobie dopiero w pociągu wracając z posiedzenia i natychmiast zadzwoniłem do Kancelarii Sejmu. Uspokojono mnie, że mogę to w każdej chwili zrobić. - wyjaśnia reporterowi TOK FM poseł Łukasz Zbonikowski. Przypomina, że obrady odbywały się w trudnych warunkach, bo sala posiedzeń była w tym czasie w remoncie. - Doszło więc do mojego przeoczenia. Ale mam 12 osób, które mogą zaświadczyć, że byłem na obradach - zapewnia.

- Ja opieram się na dokumentach. Nie jest normalną praktykę podpisywać listę obecności po 18 dniach, tym bardziej, że posłowie dostają dietę w zależności od obecności. To trzeba wyjaśnić - zauważa Krzysztof Kukucki.

Lewica domaga się interwencji marszałka

Dlatego prośba o zajęcie się tą sprawą wpłynęła już od polityków lewicy do marszałka Grzegorza Schetyny. Z kolei do prokuratury Warszawa - Śródmieście trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła Łukasza Zbonikowskiego.

- Liczymy, że ta sprawa zostanie wyjaśniona jak najszybciej - mówi Więckiewicz. SLD w tej sprawie ma wystąpić w najbliższy czwartek na konferencji prasowej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (64)

  • gamon.0

    Oceniono 1 raz 1

    woj-77...Tu nie chodzi o to czy był na obradach, czy nie, chodzi o fałszerstwo , w celu wyłudzenia diety...Już kiedyś PIS to zrobiło....
    Myśl, to nie boli...

  • woj-77

    0

    A co z inną obecnością/nieobecnością Posłów tej partii podczas obrad Sejmu? Pan Komorowski nie zalecił ścisłej kontroli?

  • usmecenas

    0

    PARANOJA
    PANOWIE SENATOROWIE CZY NIEZBYT PILNI STUDENCI

  • white-house

    Oceniono 1 raz 1

    Donald Tusk jest naszym sloneczkiem, natchnieniem i powiewem swiezego powietrza.

  • white-house

    Oceniono 1 raz 1

    Znowu tematy zastepcze.

  • ekogrod

    Oceniono 5 razy 3

    "12 świadków może potwierdzić obecność w obradach."
    Dlaczego nie więcej? Oczywiście tych dwunastu sprawiedliwych to posłowie PiS.
    Pana posła nikt po za tymi świadkami nie dostrzegł. Czyżby był tak mikrej postury lub co gorsza
    mierny umysłowo że jest niewidzialny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX