Włochy: Fini wziął definitywny rozwód z Berlusconim

mip, PAP
05.09.2010 , aktualizacja: 05.09.2010 21:38
A A A Drukuj
Przewodniczący włoskiej Izby Deputowanych Gianfranco Fini oświadczył w niedzielę, że nie ma już partii Lud Wolności, którą utworzył razem z premierem Silvio Berlusconim. Ostre przemówienie Finiego jest dowodem całkowitego rozejścia się dróg obu polityków.
Gianfranco Fini
Fot. REUTERS/STRINGER/ITALY
Gianfranco Fini
W wystąpieniu podczas spotkania ruchu swych zwolenników o nazwie Przyszłość i Wolność (Futuro e Liberta) w Mirabello, na północy Włoch, Fini definitywnie przeciął spekulacje na temat możliwości zasypania podziałów w centroprawicowym ugrupowaniu rządzącym po rozłamie, do którego doszło na przełomie lipca i sierpnia na tle polityki gabinetu Berlusconiego.

- Nie można wrócić do partii, której już nie ma - powiedział Fini

Jego zdaniem Lud Wolności, utworzony w 2009 roku z Forza Italia Berlusconiego i z kierowanego przez Finiego Sojuszu Narodowego przestał istnieć 29 lipca. Tego dnia kierownictwo tej partii ogłosiło utratę zaufania do szefa Izby Deputowanych i wezwało go do ustąpienia ze stanowiska zarzucając mu, że zachowuje się jak opozycja.

Partia ta "skończyła się nie dlatego, że ktoś z niej odszedł, ale dlatego, że zabrakło konfrontacji idei, która jest solą demokracji" - mówił Gianfranco Fini powtarzając: "Ludu Wolności już nie ma".

O swoim wyrzuceniu z Ludu Wolności powiedział: - Tylko w najgorszych czasach stalinowskich można było kogoś wyrzucić bez żadnej dyskusji i z powodów, które są absolutnie śmieszne.

Wezwał premiera, by "nie mylił przywództwa z własnością"

W nawiązaniu do stylu rządów Silvio Berlusconiego Fini stwierdził zaś: "Rządzenie nie może nigdy, w żaden sposób oznaczać wydawania rozkazów".

Zapewnił o swej wdzięczności wobec Berlusconiego za to, co zrobił, przede wszystkim w 1994 roku, gdy wszedł na włoską scenę polityczną. Ale - jak dodał Fini - "wdzięczność nie może oznaczać tego, że za każdym razem kiedy się krytykuje albo wyraża inne opinie, powinniśmy się czuć jak oskarżeni o obrazę majestatu".

- Nie może być prawa o obrazie majestatu, bo nie ma narodu poddanych - powiedział Fini. Wezwał premiera, by "nie mylił przywództwa z własnością". - Nie damy się zastraszyć - zapewnił Fini.

Razem z nim z Ludu Wolności odeszło 33 deputowanych i 10 senatorów, co osłabiło to koalicyjne ugrupowanie, ale na razie nie zagroziło poważnie jego stabilnej pozycji w parlamencie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • gtpress

    0

    czyzby Wiosna Ludow jesienia?

  • myszykiszek

    0

    Fini_to, Gianfranco. (Veramente.)

  • www.nasznocnik.pl

    Oceniono 1 raz 1

    "by nie mylił przywództwa z własnością"

    Brzmi znajomo ;-)

  • brat_mazoune

    Oceniono 4 razy 0

    źle zrobił. nie wątpię, że ciężko było wytrzymać z Berlusconim, ale bez niego jest tylko pionkiem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX