- To my w Polsce, my na Śląsku, wy w Jastrzębiu, przywróciliśmy świetność i blask słowu "solidarność" 30 lat temu. To jest do dzisiaj pamiętane. Dlatego mogę z wielką radością przekazać najlepsze życzenia i wyrazy szacunku od ludzi Europy, w imieniu Parlamentu Europejskiego. 30 lat temu upomnieliśmy się o godność, bezpieczne warunki pracy, o to, by można było cokolwiek kupić w sklepach. Dziś mamy wiele tych rzeczy, tego, co potrzeba najbardziej to porozumienia w rodzinie "Solidarności" - powiedział szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Wicepremier
Waldemar Pawlak, który razem z szefem Parlamentu Europejskiego wziął udział w uroczystościach rocznicowych przed pomnikiem Porozumień Jastrzębskich przy kopalni "Zofiówka", dziękował za odwagę i za pamięć o wydarzeniach sprzed 30. - Pochylamy głowy i dziękujemy tym, którzy byli przed nami, mieli wielką odwagę upomnieć się o godne życie; dziękujemy też tym, którzy są piastunami pamięci o tych wydarzeniach i w swojej działalności sprawiają, że zwycięski symbol Solidarności cały czas jest w Polsce bardzo mocny - powiedział Pawlak.
Pawlak: Są dwa polskie symbole XX wieku Jak mówił wicepremier, są dwa polskie symbole XX wieku: postać
Jana Pawła II i ruch Solidarności. Wspominał, że słowa polskiego
papieża z 1979 r. - "Niech zstąpi duch twój i odnowi ziemię" - wydawały się wówczas niezwykłe i marzycielskie; jednak rok później powstała Solidarność, a z nią wielkie społeczne poruszenie i wielka nadzieja, którą złamał stan wojenny.
- Kiedy po 1989 roku przyszła wolność, byliśmy przekonani że odbudowujemy własne państwo w każdym kawałku, i że mamy to poczucie wspólnoty. Później przyszły inne doświadczenia - powiedział Pawlak.
Pawlak wskazał, że dziś państwo spełnia już nie tylko rolę wspólnoty narodowej, ale stało się też uczestnikiem procesów europejskich i globalnych, które - jak mówił - "czasami się zderzają" z krajowymi. - Trzeba więc wyobraźni i szerszego spojrzenia na to, co się wokół nas dzieje - powiedział Pawlak.
Minister gospodarki przekonywał, że pracownicy i pracodawcy nie są wrogami i wzywał do ich współdziałania. Przypomniał też czas kryzysu, kiedy - jak mówił - instytucje finansowe zastawiły "pułapki" na firmy. Jego zdaniem, gdyby wówczas nastąpiła solidarna obrona firm, być może dziś nie trzeba byłoby podwyższać podatków.