Reklama z Jadwigą Staniszkis, fot. za Rzeczpospolita, 2.09.2010 r.Reklama z Jadwigą Staniszkis
- Nie było naszym celem narażenie prof. Staniszkis na taką sytuację - obśmiewanie, pokazywanie jako damy, która chodzi na manicure na Centralny - mówi w TOK FM dyr. biura zarządu PKP SA, Lucyna Roszyk. Zapewnia, że znana socjolog bezpłatnie wzięła udział w akcji promującej kolej. Specjalista do spraw reklamy ocenia, że wybór prof. Staniszkis do takiej akcji to "kontrowersyjny ruch".
PKP jest oburzone reakcjami na reklamowy wywiad z prof. Jadwigą Staniszkis. Ale bez względu na to, jeden cel na pewno osiągnęło - dawno nie mówiło się tyle o żadnej reklamie. Wszystko przez całostronicowy tekst reklamowy w czwartkowej "Rzeczpospolitej", który był wywiadem z prof. Staniszkis na temat podróżowania koleją i warszawskiego Dworca Centralnego. I forma i treść reklamy była mocno zaskakująca, więc i komentarzy było sporo. Oto jeden z nich.
Okazuje się jednak, że pomysłodawcy akcji spodziewali się czego innego. - Jestem zdruzgotana reakcją, która się pojawiła. Nie chcę cytować tych komentarzy [które pojawiły się w internecie - red.]. Jest mi przykro, bo uważam, że to, co ją spotkało, jest głęboko niesprawiedliwe - mówiła w TOK FM dyr. Lucyna Roszyk z biura zarządu PKP. Dodała, że od wczoraj próbuje skontaktować się z prof. Staniszkis. - Przeprosić i zapytać, czy oczekuje od nas jakiejś satysfakcji, w jakiejkolwiek formie. Ale niestety nie dodzwoniłam się - przyznała.
Roszyk zapewniła też, że koszty kampanii reklamowej PKP (spółki państwowej) były znikome. - Przeprowadziliśmy bardzo dobre negocjacje. Uspokajam wszystkich podatników, że pieniądze które poszły na tę reklamę były symboliczne - mówiła. I podkreślała, że wywiad to część kampanii reklamującej kolej (jako ekologiczny i bezpieczny sposób komunikacji), a nie samą firmę (państwową). - Istniejemy od 84 lat i nie musimy ludziom mówić, czym jest PKP - dodała dyr. Roszyk.
Buzek, Kalisz i Wodecki. Oni też promują kolej
Jak tłumaczyła oburzona dyr. Roszyk wywiad, który wzbudził tyle kontrowersji, to kolejna odsłona akcji "Wybieram kolej". W ubiegłym roku wzięli w niej udział m.in. Jerzy Buzek, Ryszard Kalisz, Wojciech Olejniczak i Zbigniew Wodecki. Roszyk podkreślała, że wszyscy bezpłatnie wystąpili w filmie reklamowym, który można obejrzeć w internecie. Wywiad-reklama z prof. Staniszkis miała rozpocząć kolejny etap akcji. - Wymyśliliśmy, że w "Rzeczpospolitej" będą to wywiady z osobami o rozpoznawalnych nazwiskach, które będą prezentowały swój punkt widzenia na rzeczywistość. Zwróciliśmy również do Czesława Bieleckiego, z którym rozmowę już przeprowadzono i do Janusza Steinhoffa. Wszyscy wiedzieli, co to za projekt. Nie wiem, czy zgodzą się na zamieszczanie tych rozmów po tej nagonce - powiedziała Lucyna Roszyk.
Nie jestem pewien, czy prof. Staniszkis może ocieplić czyjś wizerunek
Dyrektor biura zarządu PKP w rozmowie z TOK FM podkreślała, że prof. Staniszkis zaproszono do akcji dlatego, że jest wybitnym socjologiem i często opowiada o podróżowaniu koleją. Ale specjalista ds reklamy - Marek Rosłan - nie chwali tego wyboru. - Mamy tu osobę kontrowersyjną. To wybitny socjolog, ale też bardzo kontrowersyjny komentator polityczny. To był kontrowersyjny ruch i widać to po reakcjach - mówił w TOK FM. - Nie zapominajmy, że pani profesor reklamowała PKP w celu zmiany wizerunku. Wydaje mi się, że chodziło tu o ocieplenie tego wizerunku. Ale nie jestem pewny, czy prof. Staniszkis jest osobą, który może ocieplić wizerunek firmy - spekulował.
Rosłan pochwalił za to wybór gazety, w której reklama ukazała się. - Czytelnicy "Rzeczpospolitej" są osobami wykształconymi, a gazeta ta ma dosyć określony światopogląd. Jak mi się wydaje spójny z poglądami pani profesor - wyjaśniał.
O tym, że wizerunek polskich kolei nie jest najlepszy dyr. Roszyk doskonale wie: - Chcemy wzbudzić wsparcie dla kolei. Wiemy, że ona jest brudna, śmierdzi - mówiła. Ale od razu dodała: - Ale dworce same się nie brudzą. Tam przebywają ludzie.
Wizerunek kolei jest o tyle dobry, że jasny. Weźmy toalety w wagonie: człowiek nie zadaje sobie pytania, czy są czyste, bo przecież jasne, że nie są.
remeq
Oceniono 4 razy
4
Hm... Mam nadzieję że ten ser, przysmak Pani Profesor, to rzeczywiście Camembert, od producenta... A nie jakiś inny gatunek, który - że tak powiem - nabrał właściwości Camemberta wskutek przechowywania w bufecie. Do samego udziału Pani Staniszkis w reklamie nie mam zastrzeżeń. Jeszcze Wrzodaka powinni zatrudnić, żeby mówił o punktualności na kolejach. I Panią Gosiewską Drugą, do pogadanki o inwestycjach (nowoczesne perony dla ekspresów).
aramba
Oceniono 2 razy
2
Każdemu może pasować co chce, nawet Camembert w Warsie i manicure na Centralnym. Może nawet udawać (albo i nie), że nową modę lansuje. No, ale jak już grasz luzaka, to graj do końca, a nie się w połowie wycofujesz, bo wtedy to jest dopiero obciach i śmiechu warte.
disoprivan
Oceniono 3 razy
1
pani staniszkis to dama z klasa- do fryzjera na dworzec kolejowy, dobrze zjesc mozna w pociagu (o jajku na twardo nad gazeta zapomniala...) a make-up w sklepie blawatnym.
greges58
Oceniono 4 razy
4
Najlepszy Camembert jadła w Warsie ? ? ?
Tylko współczuć ;)
Brrr...
Na deser, wino marki " Wino " !
Pozdrawiam Smakoszy ^ ^
Grzesiek
owca_baran
Oceniono 5 razy
1
NO i gafa. Czy kierownictwo PKP nie potrafi czytać, słuchać i nie rozumie, że osoby zwiazane z pis-em nie są w wiekszości społeczeństwa lubiane.
Choć z tego jak kolej leci po równi pochyłej ta pani nadaje się na osobę do reklamy PKP oddaje jednoznacznie stan tej instytucji.