Gen. Koziej: VIP-y na pokładzie już nie razem

jagor, PAP
02.09.2010 , aktualizacja: 02.09.2010 17:38
A A A Drukuj
Osoby pełniące najwyższe funkcje w państwie - prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz premier - nie mogliby podróżować w towarzystwie innej osoby z tej czwórki - przewidują przygotowane przez BBN zalecenia dotyczące lotów specjalnych.
BBN przygotował zalecenia dotyczące lotów vipów. Zdjęcie: rządowy Jak-40
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
BBN przygotował zalecenia dotyczące lotów vipów. Zdjęcie: rządowy Jak-40
Ograniczenia dotyczyłyby też liczby podległych im urzędników, podróżujących razem z nimi.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej przedstawił dziś podstawowe tezy raportu przekazanego w połowie sierpnia prezydentowi.

Koziej nie chcąc ujawniać szczegółów dokumentu, powiedział, że reguluje on zasady postępowania samych VIP-ów - "zasady rozśrodkowania tych osób, by nie doszło do sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia, gdy w jednym samolocie znalazła się tak duża liczba osób ważnych dla kierowania państwem".

Stanowiska krytyczne dla bezpieczeństwa państwa

- Definiujemy je jako stanowiska krytyczne dla kierowania bezpieczeństwem państwa - powiedział Koziej.

Zgodnie z zaleceniami BBN żadna z tych czterech najważniejszych osób (prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier) nie powinna się znaleźć na pokładzie z inną osobą z tej czwórki. - Żadnemu VIP-owi nie powinno też towarzyszyć więcej niż trzy bezpośrednio podległe mu osoby, np. premierowi nie więcej niż trzech ministrów, zwierzchnikowi nie więcej niż jedna trzecia dowódców strategicznych. Tego typu formuły proponujemy - mówił Koziej.

Jasna odpowiedzialności organizatora przelotu

Druga grupa rozwiązań dotyczy obowiązków kancelarii upoważnionych do organizowania lotów specjalnych. - Doprowadziliśmy w wyniku konsultacji do przygotowania projektów nowych porozumień między szefami tych kancelarii w sprawie organizowania wylotów - powiedział szef BBN. Jego zdaniem jeśli porozumienia zaczną obowiązywać, odpowiedzialność poszczególnych organizatorów będzie czytelniejsza.

Raport zawiera też zalecenia dotyczące wykonawców lotów - zarówno jednostki wojskowej, która ma pozostać głównym ich wykonawcą, jak i innych instytucji lotnictwa państwowego, zawiadujących np. samolotami i śmigłowcami policji i straży granicznej.

Zgoda szefa kancelarii

Na przykład odpowiedzialny za niewydanie zgody na jednoczesną obecność na pokładzie dwóch osób pełniących najwyższe funkcje państwowe będzie szef kancelarii organizującej dany lot. - On będzie wiedział, jaka jest zasada, na siebie będzie brał odpowiedzialność. Jeśli będzie chciał złamać tę zasadę, będzie to publicznie wiadome - powiedział Koziej.

Zapowiedział, że raport nie będzie miał charakteru dokumentu formalnego, natomiast poszczególne zalecenia, dotyczące np. odpowiedzialności za wdrożenie pewnych rozwiązań, mogą przybrać postać wewnętrznych regulacji lub formalnych porozumień między instytucjami. - Doszliśmy do wniosku, że nie jest możliwe, aby tę problematykę uregulować w akcie rangi ustawy. Takich rozwiązań nie ma nigdzie na świecie, u nas też by się nie udało - powiedział szef BBN.

- Jeżeli chodzi o nadzór nad realizacją tych przedsięwzięć, proponujemy ustanowienie instytucji odpowiedzialnej za ostateczne sprawdzanie planu operacji z punktu widzenia tych wszystkich wymogów. Do dyskusji jest, gdzie taka komórka powinna być ulokowana - dodał.

Koziej poinformował, że zalecenia już są wdrażane, a organizatorzy lotów w razie wątpliwości pytają BBN, jak postępować zgodnie z nowo opracowanymi procedurami. - Mam nadzieję że implementacja propozycji zawartych w raporcie po rozpatrzeniu przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego wystartuje w sposób formalny - powiedział, przypomniawszy swoją propozycję, by raport rozpatrzyła Rada Bezpieczeństwa Narodowego.

Prace nad raportem w sprawie procedur lotów specjalnych BBN rozpoczęło na zlecenie Bronisława Komorowskiego, gdy był on jeszcze marszałkiem sejmu pełniącym obowiązki prezydenta. Komorowski zlecił opracowanie raportu - który ma pomóc zapobiec podobnym wypadkom - po katastrofie lotniczej 10 kwietnia, w której zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński, parlamentarzyści i najwyżsi dowódcy wojska.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (44)

  • twilk68

    0

    Procedury musza byc formalne, odpowiedzialnosc karna za ich lamanie, ale tworzenie osobnej instytucji w tym celu to gruba przesada, tak zreszta jak i posiadanie rzadowej floty samolotow. Polska nie jest obecnie mocarstwem, a VIPy moga latac samolotami rejsowymi. Nalezy wynegocjowac specjalna umowe z narodowym przewoznmikiem w trosce o pieniadze podatnika i tyle. Kraj, ktory ma zaledwie 100 tysieczna armie nie musi miec osobnego samolotu do przewozu glowy panstwa. Moze w przyszlosci, jak poprawi sie byt przecietnego Polaka. Dotychczas zadna z rzadzacych ekip nie zasluzyla na tzw VIP treatment!

  • merypol

    0

    Na chwilę obecną nikogo nie ma do "załatwienia" na pokładzie ....?
    Pocieszające, że może śmierć dopaść i pojedyńczo ..... na zasadzie
    kto pod kim dołki kopie ......

  • cannabinolpl

    0

    usuwacie komentarze tchórze. wolność słowa, ale pod warunkiem, że jest to słowo we właściwą stronę. tfu.

  • fakitol

    Oceniono 4 razy 4

    Procedury powinny były być od czasu Casy - na raz nie więcej niż dwóch dowódców tego samego szczebla i nigdy w towarzystwie bezpośrednich zastępców - co drugi szczebel tylko i tak w dół do rangi kapitana - czy trzeba specjalnej filozofii?

  • bandierarossa

    Oceniono 2 razy 0

    Proponuje aby wyłaczyc z tej zasady ,,polityków" PiSSuaru. Im więcej zmiesci sie na pokład tym lepiej. Nalezy tez oddac im do dyspozycji Tupolewa o numerze 102.

  • greenvince

    0

    panie koziej wstydzilby sie pan wogole cos takiego do publicznej wiadomosci podawac, brzmi to tak jakby sie pan chwalil swoja pomyslowoscia i kreatywnoscia, a oczywista oczywsitoscia jest ze takie procedury wewnetrzne powinny byc w armii i nie tylko od przynajmiej 40 lat!!!! ,a nie byc byc wdrazane w dziweku fanfar w wyniku katastrofy. pan tylko sobie samemu takim smiesznym zachowaniem wystawia laurke.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX