Tradycyjne żarówki kończą kadencję. 75-watowe już dziś

luk, PAP
01.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 14:34
A A A Drukuj
Od dziś w krajach Unii Europejskiej obowiązuje zakaz produkowania żarówek o mocy 75 watów. To efekt stopniowego wycofywania z rynku tradycyjnych, energochłonnych żarówek oraz halogenów starego typu.
Oświetlenie
fot. AG
Oświetlenie
Od dzisiaj sklepy nie mogą już zamawiać żarówek mlecznych i czystych o mocy 75-watów. Mogą jedynie wyprzedać posiadane zapasy.

Tradycyjne żarówki, jak przekonują ich przeciwnicy, marnują aż 90 proc. zużywanego prądu na emisję niepotrzebnego ciepła. Na produkcję światła wykorzystują zaledwie 10 proc. Nowoczesne źródła światła (oświetlenie halogenowe, fluorescencyjne, diodowe), które mają stopniowo zastąpić tradycyjne żarówki wolframowe, są kilka, a czasami kilkanaście razy bardziej wydajne, zużywając mniej prądu.

Bruksela chce, by mieszkańcy Wspólnoty przestawili się na świetlówki energooszczędne. Ma to doprowadzić do zmniejszenia zużycia energii elektrycznej i ograniczyć emisję CO2, zdaniem Komisji Europejskiej, nawet o 15 mln ton rocznie.

KE szacuje, że w efekcie przyjętego w 2009 r. rozporządzenia, po całkowitej rezygnacji z energochłonnych żarówek około 2020 roku, UE zaoszczędzi rocznie około 12,5 proc. zużywanej dziś elektryczności. Odpowiada to zużyciu energii elektrycznej 11 mln gospodarstw domowych. W zależności od specyfiki każde z nich może zaoszczędzić 25-50 euro rocznie, a według europejskiej organizacji konsumentów BEUC nawet 166 euro rocznie. W skali całej UE oznacza to 5-10 mld euro rocznie oszczędności.

Już rok temu rozpoczęło się wycofywanie tradycyjnych wolframowych żarówek. Na pierwszy ogień poszły 100-watowe. Od 1 września 2011 r. zakaz wprowadzania do sprzedaży obejmie także bardzo popularne żarówki 60-watowe. Dzień ostateczny dla 40- i 25 - watowych nastąpi 1 września 2012 r. Najmniej wydajne halogeny (klasy C) mają być wycofane w roku 2016.

Unijne rozporządzenie ma jeszcze drugi etap. Będzie polegał na tym, że na opakowaniach żarówek będzie musiała być zawarta informacja: ile dana żarówka zużywa energii, ile razy może być zapalana/gaszona, jak długi jest jej żywot oraz czy jest rekomendowana do pracy (światło zimne) czy wypoczynku (ciepłe).

Odejście od tradycyjnych żarówek jest elementem unijnej strategii wzrostu efektywności energetycznej i walki ze zmianami klimatycznymi. UE zobowiązała się, że do 2020 roku o 20 proc. zmniejszy zużycie energii.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (74)

  • muciasgracias

    0

    Najnowsze badania pokazują, że nie tylko rozbicie świetlówki jest szkodliwe. Nawet jej normalne używanie jest szkodliwe. Wydzielają po trochu rtęć i fenol. Badania robili Niemcy.
    www.dailyexpress.co.uk/posts/view/241807

  • meduzak1

    0

    Współczesne telewizory 26-46 cali z podświetleniem LED zużywają 50-80 W czyli dużo mniej niż 21-29 calowe CRT.
    www.sharp.eu/cps/rde/xchg/pl/hs.xsl/-/html/telewizory_lcd.htm
    Kupować należy świetlówki renomowanych firm, które zapewniają minimum 8.000 godzin pracy i 10.000 włączeń/wyłączeń. Na rynku są świetlówki Osram Dulux Superstar zapewniające 15.000 godzin pracy i 500.000 włączeń/wyłączeń i kosztują ok. 30 zł.
    Jak się kupuje chińszczyznę NO NAME po 8-10 zł to nie dziwdzie się, że ten szajs pada po roku. Ja używam świetlówek Osram i Philips, kilka ma już ponad 10 lat, z ok. 15 sztuk w mieszkaniu zaledwie jedna wysiadła po bodaj 3-4 latach.

  • xegar

    0

    @kwant0: zainteresuj się składem chemicznym luminoforu z Twojej rozbitej świetłówki. Rtęć przy tym to pikuś. Pan Pikuś. ;-) Rtęć wyparuje, a tego luminoforu nigdy nie pozbierasz.

  • kwant0

    0

    @wyciety, w termometrze rtęciowym jest kilka-kilkanaście gram rtęci, w jednej świetlówce kompaktowej 3-5 mili gram (tysięcznych części grama). Więc w jednym termometrze znajduje się tyle rtęci co w kilku tysiącach świetlówek. Teraz kapujesz?

    Polecam przyswoić sobie też artykuł z wiki: en.wikipedia.org/wiki/Compact_fluorescent_lamp . W węglu znajdują się zanieczyszczenia, jedno z nich to właśnie rtęć (ang. mercury). Produkując energię elektryczną z węgla ta rtęć zanieczyszcza środowisko.

    8000 godzin używania jednej żarówki (świetlówki mają długość życia około 10 000 godzin) powoduje wyemitowanie do atmosfery 5.8 mg rtęci ze spalonego węgla.

    Używanie świetlówki przez 8000 godzin powoduje emisję 1.2 mg rtęci ze spalania węgla i średnio 0.6 mg z przypadkowych ,,stłuczeń'' świetlówki. Standardowo oddaje się je do sklepu a nie wyrzuca do rowu - tak samo jak zużyte akumulatory ołowiowe oddaje się na złom a nie wrzuca do jeziora. Szczerze mówiąc to jeden termometr rtęciowy stłukłem w domu - jest mały, śliski, kruchy a żeby ,,wyzerować'' temperaturę trzeba nim energicznie potrząsnąć - no i mi wypadł. Do tej pory świetlówki nie zdarzyło mi się jeszcze rozbić a tylko wtedy rtęć z niej się wydostanie.

    Te przepisy naprawdę mają sens tylko większość ale większość ludzi się buntuje bo dlaczego ktoś im nakazuje kupić żarówkę za 20 zł zamiast za 1 zł jak dotychczas. To jest naturalne, mało ludzi jest świadomych że spalanie węgla powoduje emisję rtęci. To jest wiedza specjalistów, oni tworzą to prawo.

    Obdarzmy urzędników pewną ilością zaufania :)

  • xegar

    Oceniono 1 raz 1

    Szkoda, że Unia nie jest w stanie ograniczyć emisji CO2 zawartego w pierdzinach unijnych urzędników, wydających niepotrzebne zakazy. No chyba że chodzi o to, aby państwa zaczęły opuszczać UE w atmosferze wyzwolenia.

  • squadack

    0

    Ach, drogi kwancie - zapomniałem. Grubo się mylisz co do wieku Internetu. Jak się postarasz, to znajdziesz w Googlach posty Polaków sprzed 20 lat, z pierwszej polskiej grupy dyskusyjnej. W tym moje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX