Skomentuj:
Komentarze (28)
-
Większość dyrektorów szkół i urzędników kłamie z premedytacją, że nie ma nauczycieli do etyki, a nauczycielom mówią, że nie ma uczniów. Patrz większość wrocławskich liceów, gimnazjów, podstawówek.
Drugi sposób pozbycia się etyki ze szkoły to lekcje na 7.15, najlepiej dla wszystkich grup wiekowych na raz. Kpina. Albo lekcje po godzinie piętnastej po ośmiu godzinach nauki. Na takie uczęszczają tylko bardzo wytrwali i pełni poświęcenia i mądrości uczniowie.
Trzeci sposób pozbycia się etyki to pozbycie się nauczycieli do których na lekcje etyki uczniowie chodzą w coraz większej ilości. Bo doceniają sam przedmiot i atrakcyjność zajęć. Dyrektorzy poza tym celowo rotują nauczycieli etyki, zmniejszając jej ilość, utrudniając dostęp uczniom, tłumacząc to niemożliwością zorganizowania godzin zajęć.
Dyrektorzy nie występują o godziny na etykę w marcu każdego roku, obiecują jednak to nauczycielom etyki.
Rodzice boją się dopominać o swoje prawa, bo ktoś złośliwy będzie gnębił ich dzieci na jakimś egzaminie, albo chociaż klasówkach...A jak już kilka godzin na etykę jest to dyrektor przeznacza je na ....zajęcia pozalekcyjne.
To powszechna praktyka. W ten sposób dyrektorzy pozorują działania zgodne z prawem.
SLD - walczcie o prawa do oświaty w zakresie filozofii, etyki. Jesteście ostatnią deską ratunku w morzu ciemnoty i religijnego technokratyzmu PiS i PO i PSL. -
Panie i panowie z SLD. Zrozumcie w końcu, że gdyby nie Kościół, to umysły wszystkich Polaków, ograniczone byłyby do myślenia kategoriami "człowieka złagrowanego" tzn. takiego, który cały swój wysiłek intelektualny skierowuje na zdobywanie dóbr materialnych i utrzymanie swojej pozycji społecznej. Tak zniewolony umysł ma własnych braci i Polskę w d.... . Jak może oszukać i skorumpować to oszuka i skorumpuje, jak może ukraść to ukradnie. To wy jesteście spadkobiercami systemu, w którym tylko taka postawa dawała szansę na lepsze życie. To z takim modelem społeczeństwa walczył ks. Popiełuszko.
Zobaczcie, wokół siebie, ile jeszcze trzeba zrobić, żeby uwolnić umysły Polaków.
Więc wara wam od Kościoła, do czasu gdy skorumpowany minister, złapany na gorącym uczynku strzeli sobie w łep ze wstydu, a nie będzie broniony przez kumpli.
PS
trochę mnie poniosło -
Jedynym wzorcem sprawiedliwej, międzyludzkiej współpracy , jest jedyna, nieskończenie racjonalna, uniwersalna, a zatem ponadreligijna i ponadpolityczna Nauka Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi(Boga) WOLNOŚCI, którą, przed ponad dwoma tysiącami lat oznajmił ludziom, tylko Syn Ojca (Bóg) ŚWIATŁOŚĆ. Nikt inny.
Wyraz świat, pochodzi od Imienia Syna(Boga) ŚWIATŁOŚCI, a nie od światła.
Tylko, dzięki wiedzy znajdującej się w Nauce Ojca(Boga) można trafnie zdefiniować wszystkie fundamentalne wartości, czyli w kolejności ich wagi:
WOLNOŚĆ, ŚWIATŁOŚĆ, sprawiedliwość, miłość, prawdę, miłosierdzie, dobro, godność, solidarność. Także, i grzech.
A w oparciu o ich znajomość, niesprawiedliwość, i zło.
Kasia Piekarska, to kolejna osobistość, usiłująca uszczęśliwić ludzi, ludzką etyką, która do dnia dzisiejszego nie definiuje sensownie, żadnej z fundamentalnych wartości.
Zatem czego chcą ci etycy uczyć?
Stalin, czy Hitler, też preferowali ludzką etykę. -
"Nikt na wojnę z Kościołem nie idzie"
Może ktoś w końcu powinien.
PS
Skąd redaktor wie, że Piekarska powiedziała "Kościół" wielką literą? -
Jestem katolikiem, niektórzy twierdzą, że ortodoksyjnym. Jednakże uważam, iż ani etyka, ani religia nie powinny być nauczane w szkole.
Zacznijmy od religii. Wiara jest darem i nie można się jej nauczyć, jeśli posiadło się ten dar, to naturalna jest chęć jej zgłębiania. Jest to podobne do daru muzykalności - ci, którzy go mają w sposob naturalny pragną go rozwijać. Prowadzenie nauki religii w warunkach dobrowolności ( w szkole jest to pozór - istnieje pełna identyfikacja osób ) powoduje, że uczestniczyć w niej będą tylko autentycznie zainteresowani. Ja uczestniczyłem w takiej formie, choć w czasach bolszewickich miało to też pewien wydżwięk politycznej kontestacji, i miałem styczność ze wspaniałymi księżmi-teologami. Oczywiście uczestnictwo w nauczaniu religii powinno być premiowane możliwością osiągania kolejnych etapów uczestnictwa w Kościele (mam na myśli dowolny - nie tylko Katolicki) czyli Sakramentów. Jest to sytuacja dość niewygodna dla hierarchii i statystyk, albowiem należałoby wprowadzić restrykcyjne, zgodne z daną religią, zasady przyjmowania do Wspólnoty, udzielania ślubów, pogrzebów itd. Widziałem śluby różnych obrządków i często wychodziło na jaw, że Młodzi nie znają podstaw liturgii swego obrządku, a cała uroczystość była wielkim "teatrum", którego sens sprowadzał się do (najczęściej) białej sukni.
Jestem zwolennikiem sprowadzenia Kościołów do rangi Wspólnot Wierzących miast wspólnot zarejestrowanych. Tak stało się obecnie z Solidarnością - stała się realna.
Etyka. Wielu powtarza to słowo i rozumie je intuicyjnie. Stało się słowem kluczykiem, lecz jak kiepsko jest rozumiane świadczą nie tylko niektóre wyroki sądów, lecz nawet Komisja Etyki Poselskiej. Szkoła miałaby nauczać młodych ludzi moralności, norm i ocen postępowania i ponosić odpowiedzialność za efektywność tego procesu. Jest to następne wypchnięcie obowiązku Rodziców wobec Dziecka i Społeczeństwa. Jeśli sześciolatek idący do szkoły nie wie, że zabranie cudzej rzeczy czy kłamstwo jest złe, to żaden nauczyciel nie jest mu w stanie tego przekazać. Tym bardziej, że środki wychowawcze pozostawione nauczycielom są czystą iluzją. Nauczenie kilku regułek nie wychowa nikogo. Pozostawmy tę domenę Rodzicom, a naukę teorii studentom filozofii dojrzałym do stosowania jej w życiu.
Choć i tak czasem wyjdzie Palikot. -
Najważniejsze to wprowadzić w życie zapisy konstytucji - nawet PRL by inaczej wyglądał, gdyby ówczesna konstytucja była przestrzegana.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




