Przybywa kościelnych rozwodów

psm, PAP
01.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 07:51
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. Za unieważnienie sakramentu małżeństwa trzeba zapłacić od 10 do 30 tys. zł. W minionym roku w 40 sądach diecezjalnych złożono 10 tys. wniosków - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Za unieważnienie sakramentu małżeństwa trzeba zapłacić od 10 do 30 tys. zł. W minionym roku w 40 sądach diecezjalnych złożono 10 tys. wniosków - informuje
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Za unieważnienie sakramentu małżeństwa trzeba zapłacić od 10 do 30 tys. zł. W minionym roku w 40 sądach diecezjalnych złożono 10 tys. wniosków - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
ZOBACZ TAKŻE
Boom na rozwody kościelne trwa od kilku lat. W samej archidiecezji warszawskiej liczba spraw w ciągu 10 lat wzrosła z 300 do 400 rocznie. Coraz większe jest w związku z tym zapotrzebowanie na usługi prawne. I tu zaczyna się problem.

Przed sądami kościelnymi nie mogą występować zwyczajni adwokaci, lecz tylko tacy, którzy mają przynajmniej licencjat z prawa kanonicznego oraz specjalną kościelną aplikację od sądu diecezjalnego. Na taką aplikację, przyznawaną kandydatowi indywidualnie przez biskupa, czeka się nawet kilka lat.

Uznanych przez sądy diecezjalne adwokatów jest w całej Polsce zaledwie około czterdziestu. I tylko oni mogą reprezentować strony podczas procesu, zadawać pytania, mieć wgląd do akt.

Tymczasem wiele kancelarii adwokackich ogłasza w mediach, że specjalizuje się w rozwodach kościelnych. Nic zatem dziwnego, że Sąd Biskupi w Kielcach na swojej stronie ostrzega: "W wielu przypadkach osoby takie nie dysponują wystarczającą wiedzą z zakresu procesowego prawa kanonicznego, żądając przy tym bezpodstawnie za swoje usługi wysokich opłat".

O kościelnych rozwodach więcej w dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (20)

  • voiceinthedesert1

    0

    I preface this post by saying that I am not really interested in the topic. I am a Catholic spiritual counselor, not really a marriage expert, although there is some relation between one and the other. But since you sent this "case" to me, I will try to offer my five cents. Someone has said that the "evil lurks in the hearts of men." He or she meant "love that is not love" - the eternal struggle between good and evil. Sometimes, in the worst cases, this evil assumes mental states that affect one of the two participants, sometimes only one. The battle that ensues, is a battle of total attrition! Both of you, very likely, "had issues," profound issues at that. Aberrations of love are rare, while the aberrations of unloving are many. Sometimes, as a matter of fact, only one person of the two may be unloving for the aberration of incompatibility to occur. When it occurs, it is a spectacle to watch. Most brothers are "fraternal"; but some end up like Cain and Abel (I know of one such case between fraternal twins). Same thing in marital affairs. This seems to be the case here: an inherent incompatibility. Love cannot be forced and when it is forced, there is an awesome price to pay. In cases as the one at hand, incompatibility is augmented by immaturity, emotional and spiritual. On emotional level, immature people will always follow their worst instincts. They will torment, in order to dominate. Or they will opt for willful acceptance of moral or physical suffering. The unloving, evil person, in worst cases, will take advantage with extreme surreptitiousness. He or she will "lose interest," when the tormentee does not follow their game plan to the letter. They, depending on the evilness of goodness of their nature, will opt for physical or moral, or both ways to torment. If their victim succumbs physically, the relationship may eventually mature and prosper. If however they are evil in heart, they will want to torment morally as well. The moral tormenting kills every relationship! It's a moral torment that the victim experiences within. If the evil person feels unsatisfied in his or her urge to torment physically, they will invariably move to the second level, the moral tormenting, or they will simply move on to another "victim." It is a battle of spirits. On the spiritual level, spiritually immature people, especially non-religious people, will sooner or later show their true nature ... how much evil there lurks in their hearts! One evil person, masquerading for "lover and brother," is enough to turn any relationship into a protractive hell, for profoundly immature people, spiritually and emotionally, when victims, also lack intellectual sophistication. Often it takes years for them to realize that they have been prey of "spiritual unloving." In this case (I lack enough information), it seems that both of you "had issues" of immaturity and incompatibility. This is why I always advise people to grow, and grow, and grow first, before they plunge in meaningful relationships! For the world is a spiritual battleground ... and it is getting worse!

  • drojb

    0

    PS - gieroj_asfalta - czy ty zmieniłeś poglądy, czy jesteś kimś innym, niż twój nikowy imiennik, który wpisywał strasznie rasistowskie i katolickie (przedsoborowe) skandale?
    Odpowiedz - to intrygujące - czy ktoś zmienia poglądy?

  • drojb

    0

    A to dobre! Kościołek bierze więcej, niż ginekolog (z tzw. "sumieniem") - za aborcję!

  • gieroj_asfalta

    Oceniono 2 razy 0

    obcy444:Czarna swołocz do czasu Lutra handlowała odpustami. A teraz rozwodami.
    Niech biorą jak najwięcej od wierzących przygłupów.
    Jestem za tym, żeby katole pół pensji oddawali na potrzeby czarnych.

    Dobre ... na dodatek śmieszne, hehe!

  • r.maszkowski

    Oceniono 2 razy 2

    Funkcjonariusze Kościoła Katolickiego powtarzają, że nie ma katolickich rozwodów, ale przecież nie musimy powtarzać za nimi jak papugi. To tylko jeden z wielu przykładów obłudy i odwracania kota ogonem poprzez używanie sztucznej terminologii. Ale katolikom dziwię się, że chcą się poddać tej upokarzającej procedurze. Chociaż pewnie większość nie zawraca sobie tym głowy.

    --
    "I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane wniebie, aco rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." (Mt.16:19).

  • scypio72

    Oceniono 2 razy 2

    Skoro można unieważnić małżeństwo gdzie zawiera je 2 dorosłych ludzi to dlaczego nie można unieważnić chrztu. Gdzie czynność ta była wykonywana bez zgody zainteresowanej osoby. To jest sakrament i to jest sakrament. To jest logika Kalego.
    Może i nie istnieje rozwód kościelny ale istnieje. Gra słów nic tu nie zmieni. Skutek jest taki sam jak w prawie cywilnym. Po unieważnieniu można na nowo zawrzeć związek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX