"Nie dziwię się, że wczoraj Lecha Wałęsy zabrakło. Jest zmęczony ujadaniem"

jagor
31.08.2010 , aktualizacja: 31.08.2010 21:04
A A A Drukuj
- Ktoś, kto sobie wyobraża, że będzie się pamiętało o "Solidarności", jeśli w Polsce będzie się przekreślało Lecha Wałęsę, to jest w błędzie - powiedział Donald Tusk. Premier podkreślił, że należy zając się odpolitycznieniem święta 31 sierpnia.
Donald Tusk
Fot. Gazeta.pl
Donald Tusk


- Powtórzę, kto wyklucza Lecha Wałęsę to przekreśla ten pozytywny, o wymiarze światowym, mit "Solidarności". I to, że wczoraj Lecha Wałęsy zabrakło, zmęczonego tym ciągły ujadaniem, to mu się nie dziwię - mówił premier pytany o nieobecność legendarnego przywódcy "Solidarności" na wczorajszym zjeździe.

Znaczek z Lechem Wałęsą w klapie

Donald Tusk wspomniał też o znaczku, który miał wczoraj w klapie. - Choć żadnych znaczków nie noszę, to wczoraj wpiąłem sobie znaczek z Lechem Wałęsą, taki jaki nosiliśmy w stanie wojennym. Choć w taki symboliczny sposób był wczoraj z nami - powiedział szef rządu.

Tusk mówił też, że spodziewał się gwizdów i takiego przyjęcie (podczas niedzielnego przemówienia premiera część delegatów gwizdała i krzyczała "solidarności"). Ale jak wyjaśnił "włos mi z głowy nie spadł". Powiedział, że nie zgadza się z opinią, że wydarzenia na jubileuszowym zjeździe związku miały charakter "dramatyczny czy katastrofy".

Polityczna zażyłość "Solidarności" z PiS-em

- Czym jest teraz "Solidarności" dobrze wiemy. Ta zażyłości i polityczna przyjaźń między dzisiejszą "Solidarnością" a PiS-em jest dla wszystkich oczywista. Pojechałem na ten zjazd jako uczestnik tamtej pierwszej "Solidarności" i chciałem to głośno powiedzieć, że ta idea i pamięć o tamtej "Solidarności" jest dzisiaj dużo ważniejsza niż to, co teraz się dzieje - powiedział premier.

- Wszystkim brakuje atmosfery solidarności i wspomnienia o sentymentalnej pannie "S". Brakuje tej atmosfery. Ani na sutych obiadach u biskupa i zjazdach Solidarności czy w dymie palonych opon nie odnajduję tamtego nastroju - wspominał.

Premier podkreślił, że nie specjalnie czuje się urażony gwizdami. - To jest moja praca i muszę być gotowy na tego typu reakcje - przekonywał. Tusk dodał, że spotkał się też z ciepłym przyjęciem.

"Trzeba odpolitycznić święto 31 sierpnia"

Święto 31 sierpnia powinno być świętem ogólnonarodowym - oświadczył premier Donald Tusk. Zadeklarował, że jeśli będzie taka wola, bardzo chętnie włączy się w jego odpolitycznienie.

- Bardzo chętnie wezmę na siebie współodpowiedzialność za to, aby obchody świat państwowych, narodowych były organizowane nie przez jakąś opcję polityczną, czy jakąś jedną organizację, w dodatku tak nacechowaną mocno polityką i sporem politycznym - zadeklarował premier.

Jak podkreślił, "z całą pewnością święto 31 sierpnia (rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych) powinno być świętem ogólnonarodowym, a nie organizowanym przeciw komuś, przez którąś ze stron sporu".

- Oczywiście jest pytanie, czy wszyscy zaakceptują taką sytuację, w której państwo podjęłoby się takiego wysiłku - dodał premier. W tym kontekście przypomniał obchody 25. rocznicy pierwszych wolnych wyborów 4 czerwca 1989 r. - Ja wówczas podjąłem próbę izolowania tej agresji, czy tego konfliktu, od święta, tym bardziej, że udało się wówczas nadać temu świętu wymiar międzynarodowy i to na bardzo dużą skalę - powiedział Tusk.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (138)

  • zygmunt2000

    0

    Ci, co zbijaja teraz wielka kase smieja sie z Was Polacy i maja Was tam" gleboko, gdzie slonce nigdy nie dochodzi"!! I KOMU ZAUFALISCIE RODACY?? KOSCIOL SIE ZA WAS NAWET NIE POMODLI, JAK NIE DACIE KASY!! TO NIESTETY POLSKA NATURA: KAZDY ROBI SIE PARSZYWY, JAK DOJDZIE DO WLADZY!! - IDEOWCY PILNIE POSZUKIWANI-!! OJ polska NAIWNOSCI?? ROBTA TAK DALEJ!!

  • zygmunt2000

    0

    LUDZIE!! A co zrobila "SOLIDARNOSC" z setkamitysiecy ludzi z bylych PEGEEROW??. Do tej pory wegetuja oni zapomnieni rowniez przez BOGA i czekaja na smierc bez zadnych perspektyw na przyszlosc i mozliwosci jakiegokolwiek zarobkowania!! NIKT NIE CHCE O TYM MOWIC, ANI PISAC!! - WSTYDLIWY TO TEMAT!!. A CO NA TO POWIE PREZYDENT WSZYSTKICH POLAKOW?? I PAN TUSK Z POMORZA?? KOSCIOL TEZ NIE ZABIERA GLOSU W TEJ SPRAWIE bo PO CO, SKORO MU DOBRZE!! Mowiac o SUKCESACH "SOLIDARNOSCI", Nalezy TAKZE o TYM POWIEDZIEC, JAKA TO BYLA TA CENA WOLNOSCI i KTO NA TYM UCIERPIAL!!

  • zygmunt2000

    0

    Gdy upadaly stocznie, duze, srednie i male zaklady pracy i rozpoczynala sie tragedia setektysiecy Polakow pozbawionych pracy, nie bylo nikogo, ktp by ich obronil i pomogl!! ANI WALESY, ANI KOMOROWSKIEGO, ANI TUSKA; ANI KACZYNSKICH; ANI WIEKSZOSCI KOLEGOW Z "SOLIDARNOSCI"!!: NIE BRONIL ICH TAKZE KOSCIOL!! Ktos powiedzial: "ONI WSZYSCY SA PO TYCH SAMYCH PINIADZACH" I KOMU ZAUFACIE POLACY?? TA przykra PRAWDA - BRZMI: "MURZYN ZROBIL SWOJE, MURZYN MUSI ODEJSC""!!

  • ondskan

    0

    Czynna napaść na funkcjonariusza, czy kogokolwiek powinna zostać ukarana. Natomiast stanie z odwróconym krzyżem komu zagraża? Jest to forma protestu, nikomu nie zagrażająca. Demonstracja własnej opinii, bez symptomów agresji i tworzenia z wolski państwa wyznaniowego.

  • 3miastowy

    Oceniono 3 razy 3

    Walesa ciezko zapracowany - odpoczac musi - jak donosi newsweek:
    Świniak, bursztyn, noblista
    Do portu w Gdyni podpływa statek z amerykańskimi turystami. Za chwilę czeka ich nowa porcja wrażeń. Obsługująca emerytów z USA firma turystyczna zapewniła im rejs po Bałtyku pełen atrakcji. W każdym porcie po kilka możliwości do wyboru. Jedni jadą do Gdańska, by obejrzeć katedrę oliwską, inni wolą wyprawę do Malborka, a jeszcze inni szlifowanie bursztynu lub pieczenie świniaka do akompaniamentu ludowej kapeli. Jest też opcja „Lech Wałęsa”. W sumie to opcja najwygodniejsza, bo nawet nie trzeba się ruszać ze statku.

    Gość wprowadzany jest na pokład. Zaczyna wykład o Solidarności i obaleniu komunizmu. Część kojarzy, kto to jest „Walesa”, robią sobie z nim zdjęcia. Ci, którzy nie wiedzą, co to za facet z wąsami, głośno rozmawiają. Robi się rumor, Wałęsy i tłumacza nie słychać. Mija godzina, robota wykonana, można zainkasować pieniądze. Noblistę jako opcję rejsu po Bałtyku i norweskich fiordach oferuje Amerykanom właśnie Instytut Lecha Wałęsy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX