Mazowiecki poruszony: "Przecież Geremek nie żyje, jak można, fakty są inne"

prot
31.08.2010 , aktualizacja: 31.08.2010 14:27
A A A Drukuj
Na wczorajszych uroczystościach 30-lecia "S" Jarosław Kaczyński sugerował, że Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek dążyli do kapitulacji strajku. Mazowiecki, wyraźnie poruszony, oskarżeniami podszedł później do prezesa PiS, próbował rozmawiać - pisze "Gazeta Wyborcza".
Jarosław Kaczyński, Waldemar Pawlak, Donald Tusk, Bronisław Komorowski na zjeździe ''Solidarności''
Fot. Damian Kramski / AG
Jarosław Kaczyński, Waldemar Pawlak, Donald Tusk, Bronisław Komorowski na zjeździe ''Solidarności''
Tadeusz Mazowiecki podszedł do Jarosława Kaczyńskiego i wyjaśniał: "To nieprawda, żeśmy chcieli kapitulacji". - Mam inną wizję - odpowiedział prezes PiS.

Pierwszy premier wolnej Polski wyraźnie poruszony reakcją Kaczyńskiego ripostował: "Tu nie chodzi o wizję, tylko o fakty. Przecież Geremek nie żyje, jak można, fakty są inne".

Jarosław Kaczyński w swoim przemówieniu z okazji rocznicy Sierpnia sugerował, że "grupa ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem", chciała w 1980 roku szybko zawrzeć z władzami komunistycznymi kompromis. - Chcieć mniej i być bardziej ostrożnym, to droga do kapitulacji - twierdził. M.in. te słowa tak wzburzyły Henrykę Krzywonos.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (551)

  • pjd1

    0

    kretyn, jak jasna cholera...

    drugie Powstanie Warszawskie by idiota wywoływał siedząc w fotelu przed telewizorem?

    mając nadzieję na "Pomnik małego Kaczora?"

  • olo-international

    0

    dlaczego idioci są osobami publiczymi? Bo media podchwytują każdą głupotę/kłamstwo przez nich powiedziane i z tego robią zamieszanie. Mieliśmy panią Nelly, teraz "gra się" Kaczyńskiego. Najlepiej dla nas wszystkich: zignorować ekstremistów, przestać im robić "publicity".

  • antydeprawator

    Oceniono 1 raz -1

    i o co się spierać o zdrajcę i antypolaka największego kalibru geremka i drugiego zakamuflowanego zdrajcę i antypolaka kaczyńskiego

  • jj43

    Oceniono 1 raz 1

    @1stańczyk: nie masz 18 lat więc chyba PRL pamiętasz a łagodnie mówiąc pieprzysz jak potłuczony. Wielu ludzi zapisywało się do partii w tamtych czasach. Z różnych powodów, nie mnie oceniać, ja wojny nie przeżyłem. Geremek zapisał się do partii mając 18 lat.
    reszta jego życia świadczy o nim. dla mnie jest to człowiek godny szacunku, pamięć o nim zostanie, po tobie tylko te nienawistne bździny na forum.
    To samo oczywiście możesz powiedzieć (i pewno powiesz ) o Kołakowskim. Też partyjny, ba chyba nawet więcej głupstw narobił niż Geremek (nigdy się zresztą ich nie wypierał). Byłem na jednym z jego ostatnim wykładów na uniwersytecie warszawskim. Sala żegnała go brawami na stojąco, prof. Barbara Skarga (łączniczka AK, 10 lat w sowieckim obozie pracy, do kraju wróciła w 1955) mówiła o nim "to był mój brat najbliższy" i partyjnej przeszłości nie miała mu za złe.
    no ale tacy jak ty mój stańczyku muszą się nadymać i popierdywać. Ty co prawda nic ciekawego w życiu nie zrobiłeś miernotą byleś i miernotą jesteś ale popluć na lepszych od siebie zawsze możesz....

  • komarludojad12

    Oceniono 4 razy 2

    Jak tak czytam te opinie to aż się ciesze że nie nauczyłem dziadka korzystać z internetu, bo by zszedł z tego świata dużo wcześniej niż Bóg planował :( w telegraficznym skrócie dziadek był człowiekiem, którego życiorysem można obdzielić co najmniej kilku ludzi (zaliczył I wojnę światową, później walczył z bolszewikami w 1920 roku (fałszując dokumenty i akt urodzenia bo był za młody do zaciągu), zaliczył II wojnę światową - mimo zesłania później na sybir - walczył w armii Berlinga bo ze względu na resztę rodziny (zesłana w 1940 roku do Kazachstanu) nie mógł dołączyć do armii Andersa - po wojnie zesłany do łagru aż do 1956 roku - też za życia spotykał się z krytyką - szczególnie z czasów PRL-u - gdzie wypominano mu często okres międzywojenny (nie zapomniano udziału w wojnie z 1920 r.) - i co ? generalnie miał gdzieś opinie ludzi ... mówił że jedyne co się liczy to to żeby kraj był wolny od kłótni i politycznego marazmu .... niestety jego obawy w dalszym ciągu są aktualne i to za sprawą jednego mizernego człowiek, który cały czas dąży do skłócenia wszystkich dookoła w imię nie do końca określonych celów.... łatwo jest krytykować kogoś za poglądy i dokonania tylko jest małe "ale" - żeby być do tego uprawnionym trzeba samemu reprezentować sobą jakiś poziom, coś sobą znaczyć, Jarosław niestety nie jest moim zdaniem uprawnionym do wygłaszania takich ocen oprócz tego pan prezes właściwie nie ma ani jednego sensownego argumentu na poparcie swoich schizofrenicznych tez. Dlatego też moim zdaniem nie ma sensu trwonić więcej prądu w tym wątku, wszyscy w miarę rozgarnięci ludzie i tak są w stanie bez najmniejszych przeszkód rozszyfrować zamiar pana prezesa.

  • bombom1

    Oceniono 3 razy 1

    "Tadeusz Mazowiecki podszedł do Jarosława Kaczyńskiego i wyjaśniał: "To nieprawda, żeśmy chcieli kapitulacji". - Mam inną wizję - odpowiedział prezes PiS."
    "Mam inną wizję" - i do tej wizji ustawiam historię .
    Brak mi słów -pamiętam jak to było .

    Przychylam się do tego co napisał - archimago7 -

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX