''Uroczystość zmarnowana przez tych, którzy niegodnie się zachowali''

mip, PAP
30.08.2010 , aktualizacja: 30.08.2010 20:59
A A A Drukuj
30. Zjazd 'Solidarności' Fot. Damian Kramski / AG 30. Zjazd 'Solidarności'
Ta uroczystość jest zmarnowana przez tych, którzy się niegodnie zachowali - powiedział marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, odnosząc się do zjazdu "Solidarności" z okazji 30. rocznicy Sierpnia'80, który odbywał się w Gdyni. - Ci, co gwizdali sami wystawili sobie świadectwo - skomentował były premier Tadeusz Mazowiecki. - Potwierdziło się to, co przypuszczałem - dodał były prezydent Lech Wałęsa.
30. Zjazd Solidarności
Fot. Damian Kramski / AG
30. Zjazd Solidarności
30. Zjazd 'Solidarności'
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
30. Zjazd 'Solidarności'
30. Zjazd 'Solidarności'
Fot. Damian Kramski / AG
30. Zjazd 'Solidarności'
Podczas przemówienia premiera Donalda Tuska w czasie zjazdu związkowcy kilkakrotnie gwizdali. Gwizdy i okrzyki działaczy "S" było też słychać wcześniej, kiedy przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek oficjalnie powitał szefa rządu, a także, gdy Tusk wraz z prezydentem Bronisławem Komorowskim opuszczał obrady.

- Jeśli gospodarze zapraszają kogoś do swojego domu to powinni zapewnić takie przyjęcie, którego nie powinni się wstydzić, a nie gwizdać i krzyczeć - powiedział Borusewicz.

''Jeden z głosów nie był zgodny z rzeczywistością''

Oceniając wystąpienie Henryki Krzywonos-Strycharskiej, która nieoczekiwanie zabrała głos po tym, gdy skończył mówić lider PiS Jarosław Kaczyński marszałek Senatu powiedział, że zareagowała tak "bo jeden z głosów nie był do końca zgodny z rzeczywistością". - Dobrze, że wystąpiła, ale za długo też mówiła - dodał.

- Solidarność jest propisowska i to wyraźnie. Przemówienie (Jarosława Kaczyńskiego) nie było przemówieniem łagodzącym sytuację. Myślałem, że będzie to przemówienie łagodzące - powiedział Borusewicz.

W innej krótkiej wypowiedzi dla dziennikarzy Borusewicz ocenił, że wystąpienie Kaczyńskiego było "konfrontacyjne".

''Kiedyś kółko różańcowe było organizacją polityczną''

Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź uważa, że podczas uroczystego zjazdu Solidarności zapewne nie tylko Henryka Krzywonos, która polemizowała z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, miała ochotę zabrać głos, ale właśnie ona miała najwięcej odwagi.

Arcybiskup pytany, czy zjazdowi Solidarności zwołanemu z okazji 30. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, nie towarzyszyło zbyt dużo polityki, powiedział: "Kiedyś kółko różańcowe było organizacją polityczną".

Poproszony o komentarz do spontanicznego wystąpienia jednej z sygnatariuszek Porozumień Sierpniowych Henryki Krzywonos-Strycharskiej, powiedział, że jest ona historyczną postacią i ma prawo powiedzieć, co czuje.

- Żyjemy w wolnym świecie, więc jak wolność słowa, to wolność słowa, a że tylko cztery stopnie (tyle schodów prowadziło na scenę) i do tego takie łagodne i mikrofony dobre, nagłośnienie jeszcze lepsze, więc myślę, że nie tylko ona miała ochotę przemówić. A ona miała najwięcej odwagi - powiedział abp Głódź.

"Ci, co gwizdali sami wystawili sobie świadectwo"

Były premier Tadeusz Mazowiecki uważa, że delegaci zjazdu Solidarności, którzy wygwizdali przemówienie premiera Donalda Tuska, sami sobie wystawili świadectwo. Wystąpienie Henryki Krzywonos, polemiczne wobec słów Jarosława Kaczyńskiego, ocenił jako "świetne".

Tadeusz Mazowiecki, pierwszy niekomunistyczny premier po 1989 roku, komentując w rozmowie z dziennikarzami negatywną reakcję części związkowców na przemówienie Donalda Tuska, powiedział: Ci, co gwizdali sami wystawili sobie świadectwo.

Mazowiecki zaznaczył, że podczas poniedziałkowego zjazdu Solidarności poświeconego 30. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, on sam także miał swoje emocje i nie chciałby się tak bardzo zajmować emocjami innych. - Jak słyszało się te gwizdy, te krzyki, te reakcje, często niesprawiedliwe; za dużo tego było - dodał.

Spontaniczne wystąpienie Henryki Krzywonos-Strycharskiej, były premier ocenił jako "świetne". - Prostowała nieprawdę - zaznaczył.

''Solidarność to jest niepoważny związek, który nie potrafi się kulturalnie zachowywać''

- ocenił przebieg jubileuszowego zjazdu "S" w Gdyni legendarny przywódca związku Lech Wałęsa.

- Potwierdziło się to, co przypuszczałem. To jest niepoważny związek, który nie potrafi się kulturalnie zachowywać. To potwierdza to, co zawsze mówiłem, że demokracja to nic innego jak wojna każdego z każdym, tylko w żelaznych ramach prawa: prawa, do którego jesteśmy przekonani i szanujemy się nawzajem - powiedział Wałęsa.

Były prezydent przyznał też, że jest zadowolony, że zdecydował się nie uczestniczyć w jubileuszowym zjeździe. - Nie miałem ochoty przeżywać czegoś podobnego - powiedział.

Poproszony o komentarz do przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Wałęsa powiedział, że nie powinien on w ogóle zabierać głosu na zjeździe związku. - Jaki to klucz? Pierwszy premier nie przemawiał, no jak to, no co to jest? Nie wiem czy na zasadzie losowania? To manipulacja polityczna - ocenił Wałęsa.

Mówiąc o wystąpieniu premiera Donalda Tuska, Wałęsa podkreślił, że "premierowi przeszkadzano, ale wystąpienie było sensowne".

Komentując spontaniczne przemówienie w czasie zjazdu znanej działaczki Solidarności Henryki Krzywonos, która weszła na scenę by skrytykować słowa Jarosława Kaczyńskiego, Wałęsa powiedział: "Od tego momentu przekonała mnie do siebie. Wcześniej miała ostry język, ale nie wchodziła tak spontanicznie".

''Zjazd był bardzo prawdziwy''

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek uważa, że specjalny zjazd z okazji 30-lecia związku " był bardzo prawdziwy". - Pokazywał w sposób bardzo wyważony, ucywilizowany różne emocje, które targają Polską, naszym społeczeństwem, naszymi sercami i umysłami - ocenił.

Śniadek przyznał, że "było trochę miłych niespodzianek, ale były i przykre, a niektóre rzeczy, które padły podczas zjazdu bardziej zakrawały na prowokację wobec delegatów niż była to rzeczywista troska, pochylenie się nad Polską".

Podczas zjazdu niezaplanowane było wystąpienie sygnatariuszki Porozumień Sierpniowych Henryki Strycharskiej-Krzywonos, która skrytykowała prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i poprosiła go aby nie buntował ludzi przeciwko sobie. Część działaczy zarzuciła jej, że "przyniosła wszystkim wstyd".

Śniadek powiedział, że wystąpienie Krzywonos "bardzo go rozczarowało". Zaznaczył, że "nie żałuje, że pozwolił jej wystąpić i nie odebrał jej głosu". - Na zjeździe ''Solidarności'' domagała się głosu i ten głos dostała, ale w przeciwieństwie do niej dziś w Polsce jest wielu takich ludzi, których głosu słuchać się nie chce i głosu się nie daje. W życiu publicznym, w dialogu społecznym z tym rządem jesteśmy też tymi, którym głosu albo się nie daje, albo nie chce słuchać kiedy mówimy - podkreślił szef "S".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (333)

  • zommo

    0

    netbigzbig: to nie żaden początek alzheimera - to końcówka paranoi! Wkrótce chłopina trafi do swojego elektoratu w Tworkach lub Lubiążu...

  • j-agat

    Oceniono 1 raz -1

    Szanowni "wielce zasłużeni" !!! Niezależnie od waszych wynurzeń na temat uroczystości 30-lecia Solidarności,pokazało ono kto jest dzisiaj prawdziwym Polakiem i na kogo można liczyć.
    Panie Kaczyński,Panie śniadek nie zwracajcie uwagi na te chamskie wystąpienia obecnie "panujących" i ich lizusów i walcie do przodu !!! Ich czas dobiega już końca !!! Ale będzie się działo....!!!

  • saganek

    Oceniono 2 razy 2

    Jarek i Jolcia - pierwsza para na zjeździe. On z kamienną (zawistną) miną,ona z głupawym (seksy )uśmieszkiem wpatrzona w jego boski profil.
    Jolka, co cię tak rozbawiło w słowach Pani Henryki Krzywonos? A może nie zrozumiałaś treści?

  • tuu154

    Oceniono 4 razy 4

    Wszystkich porąbało... Przecież to Jareczek przeskakiwał przez płot, a że kurdupel to Lesiu go podsadzał. Są na to śniadkowie którzy to widzieli i wszystko, co zgodne z ideą PISopatów, potwierdzą... Wałęsa w tym czasie podobno pił Lecha.
    Zimny Lech górą.

  • modraczek.2

    Oceniono 5 razy -3

    a bano się,że Bronka wuygwiżdżą! A tu proszę proszę Słońca Peru oberwało- i prawidłowo-Bronka chociaż troche lubie, ale tamten wredny jak jasna pogoda!

  • netbigzbig

    Oceniono 6 razy 4

    Mam wrażenie, że Jarek ma ochotę doprowadzic do wojny domowej. ten facet jest chory, stary złośliwy dziad, no chyba, że to początki alzheimera?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX