Policja: Życiu żadnej z ofiar strzelaniny nie grozi niebezpieczeństwo

awe, PAP
29.08.2010 , aktualizacja: 29.08.2010 10:04
A A A Drukuj
Fot. PAP/ANDRZEJ GRYGIEL
Życiu żadnej z osób rannych w sobotniej strzelaninie w Rybniku nie zagraża obecnie niebezpieczeństwo, stan dwóch ofiar jest ciężki, ale stabilny - wynika z informacji przekazanych w niedzielę rano przez policję.
Strzelanina w Rybniku w 2010 roku
Fot. Przemysław Jendroska / Agencja Gazeta
Strzelanina w Rybniku w 2010 roku
W szpitalach pozostaje sześć osób, ranionych przez 39-letniego mężczyznę. W niedzielę śledczy podejmą próbę przesłuchania zatrzymanego, z którym nie udało się dotychczas porozmawiać, bowiem był po wpływem alkoholu. Szaleniec z Rybnika w sobotę otworzył ogień podczas awantury domowej. Poszkodowani to członkowie jego rodziny - w tym nastoletni syn mężczyzny - a także sąsiadka oraz interweniujący policjant.

Rzeczniczka rybnickiej policji Aleksandra Nowara powiedziała, że leżąca w rybnickim szpitalu żona zatrzymanego, która ma kilka ran klatki piersiowej i głowy, jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Po przewiezieniu do szpitala była operowana, podobnie jak szwagier desperata, który trafił do szpitala w Jastrzębiu-Zdroju. Także on został postrzelony w klatkę piersiową.

- Z tego co wiem, lekarze wyjęli z jego ciała kilka kul, ale jego stan lekarze określają jako stabilny - powiedziała nadkomisarz Nowara. Do szpitala w Katowicach został przewieziony 15-letni syn zatrzymanego, który ma ranę postrzałową żuchwy. 44-letnia sąsiadka ma obrażenia głowy i tułowia.

Szarża desperata

Do domu wrócił już teść zatrzymanego, który ma niegroźną ranę ramienia. W niedługim czasie szpital powinna też opuścić teściowa, raniona w udo i policjant, także postrzelony w nogę. Sam napastnik został lekko ranny w czasie interwencji policji. Po zaopatrzeniu został przewieziony do rybnickiej komendy.

W niedzielę około godz. 14.30 dyżurny rybnickiej komendy został telefonicznie powiadomiony o strzelaninie w jednym z domów w dzielnicy Boguszowice w Rybniku. Równocześnie na pobliski komisariat przybiegł teść 39-latka, któremu udało się wybiec z mieszkania.

Kiedy na miejsce został skierowany policyjny patrol, mężczyzna nie reagował na polecenia funkcjonariuszy. Desperat postrzelił interweniującego policjanta, który jako pierwszy wszedł do mieszkania. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem, raniąc napastnika w nogę. W tym czasie trójce rannych domowników udało się uciec z mieszkania.

Z okna na pierwszym piętrze szaleniec zaczął strzelać do przedstawicieli służb, przybyłych na miejsce. Ostrzelał ambulans pogotowia ratunkowego i zaparkowany przed domem radiowóz policyjny. Zabarykadował się w domu razem z dwójką swoich dzieci. Na miejsce wezwano antyterrorystów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz policyjnych negocjatorów.

Antyterroryści wykorzystali moment, kiedy mężczyzna wraz z dzieckiem wyszedł na zewnątrz domu i obezwładnili go bez użycia broni. Po udzieleniu mu pomocy 39-latek został przewieziony do rybnickiej komendy.

Ciągle nie są jasne przyczyny, dla których zaczął strzelać do bliskich. Według informacji ze śledztwa, mężczyzna jakiś czas temu, bez porozumienia z bliskimi zaciągnął pożyczki na kilkaset tys. zł. Od jakiegoś czasu nadużywał alkoholu.

Także w sobotę tuż przed awanturą wrócił do domu pijany. Chciał zrobić grilla. - Któryś z domowników prawdopodobnie się temu sprzeciwił, wtedy 39-latek zaczął krzyczeć, wyzywać członków rodziny, a w końcu wyciągnął broń - relacjonowała nadkom. Nowara.

Arsenał w domu

Po zatrzymaniu nadal by agresywny. Policjantom nie udało się z nim porozmawiać. Po przewiezieniu na policję 39-latek źle się poczuł, była konieczna interwencja lekarza. Kolejna próba przesłuchania ma zostać podjęta w niedzielę.

W sobotę późnym popołudniem, po informacji, że w domu, w którym doszło do strzelaniny, znajdują się niebezpieczne materiały, ewakuowano okolicznych mieszkańców w promieniu 200 m. Wieczorem wrócili oni do swoich domów.

Dotychczas w mieszkaniu 39-latka policjanci znaleźli sześć sztuk broni ostrej i gazowej, krótkiej i długiej, a także zapalniki górnicze i niewielkie ilości prochu strzelniczego. Policja nie wyklucza, że może tam być więcej niebezpiecznych materiałów.

- Dzisiaj wznowimy oględziny domu, dokładnie musimy zabezpieczyć wszystkie ślady i porozmawiać ze świadkami, aby mieć pełny obraz całej sytuacji - mówi Nowara.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (37)

  • ordyh

    0

    PEWNIE POGODA, NA"ŁYK END"GO DOBIŁA!

  • nonamed66

    Oceniono 2 razy 2

    Na początek kilka faktów:
    Strzelanina pomiędzy napastnikiem a policją trwała grubo ponad godzinę. Policja wezwana z Rybnika pomimo sprzętu który posiadała - kamizelki kulo odporne, broń zwykła jak również maszynowa, itp. itp. Nie potrafiła zrobić totalnie nic przez 40 min. Facet strzelał do kobiety która ukrywała się za samochodem. Kobieta ta była 15 metrów od funkcjonariuszy - ONI jednak nie potrafili zrobić akcji OSŁONOWEJ dla tej Pani żeby mogła uciec w bezpieczne miejsce. Napastnik przez kilkanaście min strzelał do kobiety za samochodem tak aż trafił - co mam sfilmowane tel. komórkowym. - Żenada.
    W trakcie ostrzału nie zabezpieczono terenu - ludzie - mieszkańcy podchodzili do miejsca gdzie strzelał napastnik bez żadnych problemów, ulica nie została prawidłowo zablokowana przez co skutery i motory jeździły nadal po jezdni wzdłuż której odbywał się ostrzał. Sąsiedzi z naprzeciwka (po godzinie ostrzału) wychodzili wyprowadzić PSA!! Bo nie wiedzieli że facet wali z broni maszynowej - czemu się nie dziwię bo dzwięk strzałów przypominał strzelanie petardami (szczególnie jak ktoś siedział w domu).
    Do policjanta celującego w okna gdzie był napastnik podchodzili ludzie i zadawali pytania - NO PARODIA totalna.

    Po długiej długiej (owocnej) strzelaninie przyjechali antyterroryści z Katowic wraz z snajperem w wojskowym moro. Nie musieli zbytnio się napracować bo facet wyszedł w jednej ręce trzymając broń z dużą kolbą a w drugiej chłopca (chyba swojego syna) jako tarczę.

    Reasumując; Facet poddał się z dobrej woli. Gdyby był jeszcze większym psychopatą policja wogóle nie dała by sobie z nim rady - a tak po prostu się poddał - a mówi się o jakiejś akcji policyjnej. JAKIEJ AKCJI? to było pośmiewisko totalne. Nie dziwię się że potem ludzie czują się bezkarni - bo są bezkarni przy takiej policji.
    I niech nie płaczą że nie mają sprzętu - sprzęt był full wypas włącznie z karabinami, strzelbami snajperskimi i najnowszym sprzętem do wyważania drzwi, tarcze przeciw pociskom itp.
    Po prostu daremna organizacja ludzi.

    A do kolegi który powiedział że facet słabo strzelał:
    Powiedz to kobiecie która dostała w głowę wychylając się zza samochodu o pare centymetrów, owszem jak był otoczony już przez 30 funkcjonariuszy z wycelowanymi karabinami w okno - WTEDY Strzelał na oślep. Ale wcześniej bardzo celnie.

  • stan-1

    Oceniono 2 razy 2

    Takiego to nie powinni zabierać na komisariat, ale do .........kostnicy.

  • glos_europy

    Oceniono 2 razy 0

    Kolejny wyborca PO i Komorowskiego... Penie dostał szału na widok krzyża...

  • ale.sobie.konto.wymyslilem

    Oceniono 1 raz -1

    OK, to chyba był dom a nie mieszkanie w bloku. Tym bardziej sąsiedzi nie daliby rady pomóc. BTW, powszechny dostęp do broni zwiększyłby szansę że ktoś z kredytami, zwolniony z pracy albo na bani (wszystko bardzo częste w naszym pieknym kraju) zacząłby strzelać do rodziny tak jak ten pan.

  • ale.sobie.konto.wymyslilem

    Oceniono 1 raz -1

    @hooligan1414
    Akurat w takim przypadku uzbrojeni sąsiedzi niewiele by pomogli. Facet strzelał do rodziny, o ile się domyślam w mieszkaniu. Masz spluwę i słyszysz strzały w mieszkaniu obok. Co robisz? Wychodzisz na korytarz, podchodzisz do drzwi i pukasz? Facet strzela przez drzwi i trafia Cię na miejscu. Nawet jak wejdziesz do mieszkania to widzisz kilka krzyczących, zakrwawionych osób a Ty nie wiesz nic, co, kto, kogo, czym, skąd, dlaczego. O wszystkim decydują sekundy. Skąd wiesz która z tych osób nagle wyjmie zza pleców broń i nie strzeli Ci z metra w brzuch? Z takiej odległości to nawet ja trafiłbym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX