Cztery osoby aresztowane w związku z kradzieżą na autostradzie A1

Daria Klimza-Stępień, PAP
27.08.2010 , aktualizacja: 27.08.2010 19:05
A A A Drukuj
Bytomski Sąd Rejonowy aresztował na trzy miesiące cztery osoby podejrzane o kradzież dolomitu z budowy na autostradzie A1.
Lipiec 2010 r. Budowa bytomskiego odcinka przebiegającego przez dzielnicę Stolarzowice rozpoczęła się
mimo protestu mieszkańców. Teraz na wykonawcę spadł kolejny kłopot z nieuczciwymi kooperantami
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Lipiec 2010 r. Budowa bytomskiego odcinka przebiegającego przez dzielnicę Stolarzowice rozpoczęła się mimo protestu mieszkańców. Teraz na wykonawcę spadł kolejny kłopot z nieuczciwymi kooperantami
Grupę, która kradła z terenu budowy autostrady w Bytomiu drogie kruszywo, wykorzystywane potem do budowy innych jej fragmentów, rozbiło Centralne Biuro Śledcze. Zatrzymani to szef i pracownicy jednego z podwykonawców budowy.

Zdaniem śledczych w dzień drogowcy utwardzali drogę kruszywem, nocą go wykopywali i zastępowali ziemią. Dolomit sprzedawali z powrotem firmom, które budowały tę drogę. Na razie wiadomo, że zarobili co najmniej 200 tysięcy złotych. Ale zyski mogą być przynajmniej czterokrotnie większe.

- Wiemy o niemniej niż czterech takich zdarzeniach, które polegały na kradzieży tego materiału. Nie przypuszczam, żeby to był jakiś odkrywczy patent, tego typu zdarzenia, czy z udziałem firmy, czy tez innych, mogły mieć miejsce na innych odcinkach na terenie kraju. Będziemy wyjaśniać nasz wątek, no trudno rozebrać wszystkie nowo budowane autostrady, aby sprawdzić czy aby wszystko jest w porządku - powiedział TOK FM prokurator rejonowy Artur Ott.

Śledczy powołają ekspertów, którzy sprawdzą czym wypełniali drogowcy dziury po dolomicie. Niewykluczone, że mogły to być szkodliwe dla zdrowia odpady.

Podczas akcji, przeprowadzonej w nocy ze środy na czwartek, zatrzymano osiem osób, w tym jednego z szefów grupy. Z ustaleń śledczych wynika, że jest to właściciel spółki, będącej jednym z podwykonawców budowy. Pozostali zatrzymani to jego pracownicy.

W piątek po południu wiceprezes sądu rejonowego w Bytomiu sędzia Krzysztof Dworak poinformował, że tamtejszy sąd zdecydował się przychylić do wniosku prokuratury o aresztowanie na trzy miesiące czterech spośród ośmiu zatrzymanych osób. Usłyszeli oni wcześniej zarzuty kradzieży mienia znacznej wartości, za co może grozić do 10 lat więzienia.

W dzień pracowali, nocą kradli

O sprawie poinformowała "Gazeta Wyborcza". Oficerowie CBŚ zdobyli informację, z której wynikało, że pracownicy jednego z podwykonawców, którzy w ciągu dnia pracują planowo przy budowie drogi, nocą i w wolne dni kradną duże ilości kruszywa. Policjanci zaczęli obserwować teren budowy autostrady.

Podczas jednej z nocnych akcji funkcjonariusze zauważyli, jak na budowę zaczęły przyjeżdżać maszyny budowlane: koparka, ładowarka oraz wielotonowe ciężarówki. Podjechał też ekskluzywny samochód terenowy, którego kierowca zaczął kierować pracami wydobywczymi. Wtedy oficerowie CBŚ przystąpili do działania.

Szef grupy na widok policjantów zaczął uciekać; po krótkim pościgu został zatrzymany. Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali osiem osób. Jak zmierzyli policjanci, usytuowany tuż przy budowanych jezdniach wykop, z którego wywożono dolomit, miał kilkadziesiąt metrów długości, był szeroki na prawie 10 i głęboki na ok. 20 metrów.

Wydobywane nocą kruszywo najprawdopodobniej było wykorzystywane do budowy następnych kilometrów drogi. W dokumentacji wykazywano jednak, że zakup pochodzi z legalnego źródła. Z informacji policjantów wynika, że podobnych wykopów mogło być dużo więcej, a głębokość niektórych z nich mogła wynosić nawet 30 metrów.

- Pierwsze sygnały o tym, że może dochodzić do takich kradzieży, policjanci mieli już w maju. Z ich ustaleń wynika, że dolomit zastępowano czarnym łupkiem. "Zamiany" - bo tak określali to sami zatrzymani - dokonywano w weekendy lub nocami, tak by nikt się nie zorientował. Dolomit trafiał na inny budowany odcinek lub do magazynów - powiedział rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.

Śledczy podejrzewają, że część wykopów, z których kradziono dolomit, mogło znajdować się pod jezdniami autostrady. Teraz będą ustalać, gdzie i od kiedy działali przestępcy. - Podejrzewamy, że proceder mógł trwać nawet od dwóch lat. Musimy to jednak potwierdzić - dodał Sokołowski.

Kradzież z hałdy, a nie z drogi?

Jak poinformował rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Marcin Hadaj, prace na budowie A1 nie zostały wstrzymane. Poinformował także, iż według wstępnych informacji z oddziału w Katowicach i nadzoru budowlanego, autostrada A1 na odcinku Piekary Śląskie - Maciejów jest budowana zgodnie z zapisami projektu.



"GDDKiA sprawdza w trybie pilnym czy nie doszło do kradzieży materiałów użytych do budowy poszczególnych warstw drogi. Wstępne informacje nie wskazują na to. Kradzione były kruszywa z okolic jezdni autostrady i leżącej niedaleko hałdy, a nie z samej drogi" - napisał w oświadczeniu.

"Jeszcze dzisiaj rozpoczną się specjalistyczne badania techniczne podbudowy autostrady A1 realizowane przez Laboratorium Drogowe oddziału GDDKiA w Kielcach. Prace zostały zlecone temu oddziałowi także po to, by w sposób niezależny sprawdzić, czy oddział GDDKiA w Katowicach odpowiedzialny za realizacje tej inwestycji dopełnił wszystkich obowiązków związanych z nadzorem nad kontraktem" - poinformował rzecznik. Wyniki badań mają być znane w najbliższych dniach.

Dodał, że generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad Lech Witecki powołał jednocześnie specjalną grupę kontrolną w centrali GDDKiA, której zadaniem będzie szczegółowe ustalenie czy wszelkie procedury, łącznie z działaniami inżyniera kontraktu - firmy Arcadis były rzetelne. "Jeżeli w wyniku prac specjalnej grupy kontrolnej wykazane zostaną błędy po stronie wykonawcy, nadzoru lub pracowników GDDKiA, w stosunku do wszystkich tych osób zostaną wyciągnięte najsurowsze konsekwencje" - poinformował rzecznik.

Jak twierdzi prokurator rejonowy w Bytomiu Artur Ott, prokuratorzy mają materiał potwierdzający kradzież z budowy drogi dolomitu wartego ok. miliona złotych. Zapewnił, że przyszłe działania w tej sprawie będą prowadzone tak, by możliwie zminimalizować ewentualne opóźnienia w oddaniu autostrady do użytku.

Śledztwo w tej sprawie bytomska prokuratura prowadzi we współpracy z funkcjonariuszami CBŚ. Jeszcze w czwartek policjanci zabezpieczyli na poczet przyszłych kar należące do podejrzanych trzy drogie samochody i maszyny budowlane o łącznej wartości ponad miliona złotych.

Wartość kontraktu na budowę odcinka Piekary Śl. - Maciejów to blisko 1,3 mld zł. Na długości 20 km powstanie 31 obiektów inżynierskich, w tym 7 wiaduktów drogowych, 19 wiaduktów autostradowych, jeden most, jedno przejście dla zwierząt i trzy wiadukty kolejowe. Głównym wykonawcą jest hiszpański koncern Dragados.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (37)

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    RYBA SIĘ PSUJE OD GŁOWY.

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    marka77 wczoraj
    Oceniono 8 razy -4 + - zgłoś do moderacji
    SLD uderzy w Kościół i banki - jesienne .....
    By żyło się lepiej. Rysiom i Zbysiom.
    A w TV przyglądamy się ich pysiom.

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    stereoclub To są Ci co się nie spowiadają podobnie jak Ty.Po co ma ksiądz wiedzieć ile nakradli.Skoro to przed własną żoną ukrywają.

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    odowk kiedy to oni chcą jeszcze opodatkować tą zupkę Brata Alberta

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    martaedinburgh Ich zdjęcia zobaczysz przed wyborami.

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    grabic .Babcie patrzą gdzie bułki tańsze a na Tuska drogach przewracają się albo na dziurach,to znowu z głodu a często z braku lekarstw.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX