"FAZ" o Kaczyńskim: Może być o jedną przemianę za wiele

zsz, PAP
27.08.2010 , aktualizacja: 27.08.2010 13:14
A A A Drukuj
Fot. za www.faz.net "FAZ" o Jarosławie Kaczyńskim
Jarosław Kaczyński jest znów dawnym sobą: agresywnym i tworzącym podziały - pisze niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Dodaje, że jego nagły odwrót od łagodnego tonu kampanii wyborczej dezorientuje jego zwolenników.
ZOBACZ TAKŻE
Gazeta pisze, że w najnowszych sondażach partia PiS straciła od czterech do siedmiu punktów procentowych, "lecz jest to mniejszy problem". "Kaczyński wprawdzie przegrał lipcowe wybory prezydenckie z liberalnym konserwatystą Komorowskim, ale z ośmioma milionami głosów wypadł tak dobrze, że jego partia może ścierpieć spadek notowań o kilka punktów. Gorsze jest to, że jego poplecznicy, którzy dotychczas dopasowywali się do każdej jego (Kaczyńskiego) przemiany, ostatnio nie chcą dokładnie tego, co ich przewodniczący" - zauważa dziennik. "Może było o jedną przemianę za wiele" - komentuje gazeta.

Niemiecki dziennik pisze, że zaraz po wyborach prezydenckich, przed którymi Kaczyński "zamienił się z rumaka w jelonka", bez żadnego okresu przejściowego znów stał się dawnym sobą. "Zaczął już w lipcu, zapominając o konsensusie z kampanii wyborczej, że kandydaci nie wykorzystywali przeciwko sobie tragicznej śmierci prezydenta (Lecha Kaczyńskiego) jako broni propagandowej. Coraz częściej sugerował - całkowicie nieudowodnioną - winę rządu w katastrofie pod Smoleńskiem. Punkt kulminacyjny nastąpił 8 sierpnia, gdy Kaczyński odmówił obecności na zaprzysiężeniu zwycięzcy wyborów Komorowskiego i zamiast tego nasilił ataki, które stały się tak intensywne, jak w przeszłości" - ocenia "FAZ".

Dziennik dodaje, że Jarosław Kaczyński wykorzystuje też demonstrację prawicy przed Pałacem Prezydenckim, która od tygodni żąda postawienia tam pomnika dla Lecha Kaczyńskiego. "Ta wolta z powrotem do starego Kaczyńskiego jeszcze w większym stopniu zdezorientowała jego narodowo-konserwatywnych popleczników niż wcześniejsza przemiana z wilka na czerwonego kapturka" - komentuje gazeta. I dodaje, że pierwszym sygnałem tego była seria krytycznych komentarzy w bliskiej narodowej prawicy gazecie "Rzeczpospolita".

"FAZ" dodaje, że w środowisku tym zawrzało, "nawet zwykle posłuszne PiS nie dopasowała się do jego ruchów tak gładko, jak dawniej".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (113)

  • akner721

    Oceniono 4 razy 2

    Gdyby miał honor - to by odszedł z PIS u.
    Jeśli chce się zająć tylko śledztwem to niech stanie na czele rodzin katyńskich i się zajmuje, albo utworzy swoją partię "Prawdziwych Polaków" jak to oni siebie nazywają. Wtedy się okaże ilu tak naprawdę ma zwolenników.

    I zamiast rzucać obelgami dookoła i już rozliczać nowego prezydenta, niech umilknie, zanim rozliczą starego.
    Przecież to nie Komorowskiemu wzrósł dług narodowy z 40 do 100 mln zł. Ten miał na to za mało czasu. Jak się o tym głośno nie będzie mówić - to potem ten dług Jarek przypisze Bronkowi.

  • krakus_jeden

    Oceniono 4 razy 2

    Przemiany mu nie szkodzą. Jaro ma żelazny elektorat, który zawsze na niego zagłosuje - ok 20 proc. (babcie moherowe, związkowcy, ludzie którym nie wyszło w nowym ustroju) Tak samo jak SLD, które ma ok 7 proc. (dawni ubecy, milicjanci, lokalni działacze PZPR czy inne ciotki rewolucji). Te żelazne elektoraty naruszy dopiero ząb czasu. Co innego PO - pociągnęło za sobą wielu, ale żelaznego elektoratu nie ma. PO bazuje na badaniach wyborców a jego program pływa w lewo lub w prawo w zależności od wyników badań. Gdyby w Polsce była prawdziwa partia liberalna (liberalizm ekonomiczny a nie wygłupy Palikota z penisem w ręku) to taka partia miałaby ok. 5 proc. żelaznego elektoratu ale nigdy nie wygrałaby wyborów. nasze społeczeństwo jest roszczeniowe i jeszcze długo populiści będą mogli się z nim bawić w ciuciubabkę.

  • derfflinger1918

    Oceniono 7 razy 7

    I znowu forum pełne "prawdziwych Polaków", totalnych analfabetów. Po prostu piękne, piękne...
    Widać że "prawdziwi Polacy" albo obsługują zmywaki u araba, albo nie skończyli nawet trzech klas podstawówki jak "krzakoterpia".
    No ale czego się spodziewać po tej partii...

  • morita11

    Oceniono 6 razy 6

    krzako ty faktycznie terapii potrzebujesz, na jaka ŻeŚ sie wybierasz osle??

  • representation1

    Oceniono 15 razy -9

    @roosevelt5

    Pani Blida sama winna jest swojej tragedii. Kto współpracuje z mafią, na ogół źle kończy. O Kaczmarku, który został zdemaskowany i jest skończony, szkoda nawet wspominać.

    Tylko ktoś, kto nie ma ma pojęcia o historii PRL, może porównywać działania PiS do zbrodniach SB i PZPR. Nie dziwota. Michnik za pomocą swojej gazetki robi ludziom wodę z mózgu i chroni prominentów PRL-bis.

    Michnik nie może się w tej kwestii zasłaniać niewiedzą, bo zbrodnie, które miały miejsce w Polsce rządzonej przez Jaruzelskiego i Kiszczaka zostały jeszcze w Sejmie kontraktowym, stwierdzone i opisane w sposób niebudzący wątpliwości. Dokonała tego tzw. komisja Rokity.

    Los ofiar był częstym tematem pytań zadawanych przez zagranicznych dziennikarzy na cotygodniowych, transmitowanych w telewizji konferencjach prasowych Jerzego Urbana, i ulubionym tematem kłamstw tego ostatniego. Kiedy na przykład „nieznani sprawcy" skatowali księdza Isakowicza-Zalewskiego, między innymi przypalając go ogniem, Urban oznajmił, że ksiądz sam po pijaku przewrócił się na świecznik. Inne sprawy zbywał podobnymi opowiastkami - upił się i wpadł do wody, wypadł z okna, popełnił samobójstwo. Na dowód pokazywał oficjalne ustalenia prokuratur.

    Bo komuniści, jakże inaczej, prowadzili w takich wypadkach śledztwa, które zawsze wykazywały bądź przypadkowe, losowe przyczyny zgonu, bądź całkowitą niewinność organów. Niekiedy kończyło się wytoczeniem procesów świadkom, których zeznania wskazywały na winę milicji lub SB, albo i samym poszkodowanym. Jak choćby Zbigniewowi Simoniukowi z Białegostoku, który, dwukrotnie porywany i torturowany przez funkcjonariuszy, dwukrotnie miał czelność o tym ze szczegółami opowiedzieć. Pozwany o „bezpodstawne oskarżenia" wobec organów nie doczekał ostatecznie rozprawy - został wsadzony przez milicję siłą do „psychuszki", i znaleziono go powieszonego. Oczywiście prokuratura po wnikliwym śledztwie stwierdziła samobójstwo.

    Simoniuk był tylko jednym z 93 nazwisk na liście ofiar, przedstawionej przez Kowalczyka - liście zaczerpniętej z publikacji podziemnych. Później, w toku prac komisji, ta lista nazwisk wydłuży się do 102. Dziś w prowadzonym przez IPN śledztwie przeciwko esbeckim „szwadronom śmierci" pojawiają się już 122 przypadki niewyjaśnionych zgonów.

    Opozycję tworzyli też tacy ludzie, których na zachodnich salonach nie znano i o których nikt się nie upominał. Jak Jan Samsonowicz z Gdańska, którego znaleziono powieszonego na płocie Stoczni Gdańskiej. Wcześniej zdążył pożegnać się z synem i powiedzieć mu, że szykuje się wraz z przyjaciółmi z podziemia do dużej akcji, a żonę uprzedził, by nigdy nie wierzyła, jeśli będą mówić, że zginął w nieszczęśliwym wypadku albo popełnił samobójstwo.

    Jak ludzie, którzy zakatowani zostali na śmierć przez milicjantów i ubeków. Ryszard Ślusarski z Legnicy, Stanisław Kot z Rzeszowa, Tadeusz Wądołowski, który zmarł na komisariacie kolejowym MO w Gdyni, i któremu w akcie zgonu wpisano „śmierć z przyczyn chorobowych", nie wspominając ani słowa o widocznych na ciele obrażeniach. Jak Bronisław Grzywna, w wypadku którego prokuratura przyznała nawet, że zmarł wskutek pobicia, ale śledztwo umorzyła. Jak Wacław Kulimowski, który przed zgonem sam zdążył opowiedzieć, co robiono z nim na komendzie. Jak Kazimierz Łazarski z Oleśnicy, Grzegorz Luks z Goleniowa i inni.

    Mordowano i po 1989 roku - Michała Falzmanna, Waleriana Pańkę, świadków jego śmierci i inne osoby badające aferę FOZZ bądź związane z dokonywanymi przez Fundusz operacjami finansowymi, szefa policji Marka Papałę, badającego interesy mafii paliwowej Marka Karpa. Poseł Gruszka, przewodniczący godzącej w interesy tejże samej mafii komisji sejmowej, wypił filiżankę kawy i padł rażony wylewem krwi do mózgu.

    Całość tu:
    sites.google.com/site/michnikowszczyzna/

  • roosevelt5

    Oceniono 12 razy 8

    @representation1
    Wiesz w czym rzecz.
    Twoje słowa brzmią tak jak słowa PiS-u.
    W retoryce i sposobie sprawowania władzy PiS-owi dużo bliżej do PRL-u niż PO.
    Przyklady?
    Proszę bardzo.
    Kreowanie przestępczości.
    Nie mam nic do walki z przestępczością (to chyba oczywiste).
    Jednak szopki z hotelem i tajnym agentem oraz tragedia poslanki SLD byly żywcem skopiowane z tamtych czasow.
    Bez urazy ale materialami jakimi podpierali się przed kamerami są warte tyle co koszulki polo made in china.
    Nie ma jednoznacznych dowodów winy.
    Zabawne jest to, że z materiałów wyłania się to, że pod przykrywką prowokacji naklania się osoby do przestępstwa.
    Tak dla informacji.
    Nakłanianie do przestępstwa podlega karze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX