Narodziny agentki

Maja Staniszewska
2010-08-26 , aktualizacja: 26.08.2010 19:01
A A A Drukuj
Daniel Olbrychski rozpętuje aferę, która wstrząśnie światem. A Angelina Jolie pomoże mu czy przeszkodzi? Bo kim właściwie jest "Salt"?
Angelina Jolie w filmie
Fot. materialy dystrybutora
Angelina Jolie w filmie "Evelyn Salt"
ZOBACZ TAKŻE
Idea "śpiochów" - agentów wywiadu żyjących spokojnie w jakiejś społeczności do dnia, w którym zostaną wezwani, by wypełnić swoją misję - wydawała się martwa. Zimna wojna dawno się skończyła, a wywiady całego świata skupiły się na walce z terroryzmem. Ale zaledwie dwa miesiące temu okazało się, że "śpiochy" istnieją. Amerykanie aresztowali dziesięcioro Rosjan, w tym atrakcyjną, młoda kobietę, prowadzących zwyczajne życie w różnych miejscach USA i oskarżyli ich o szpiegostwo. Producenci "Salt" nie wierzyli we własne szczęście - ich film właśnie o "śpiochu" opowiada!

Oto pewnego pogodnego, acz chłodnego popołudnia do jednej z siedzib CIA w Waszyngtonie trafia rosyjski zdrajca, Wasilij Orłow (Daniel Olbrychski). Twierdzi, że ma bardzo cenne informacje o tajnym agencie, który ma rozpętać koniec świata. Przesłuchująca zdrajcę świetna agentka CIA Evelyn Salt (Angelina Jolie) nie wierzy w jego rewelacje. W końcu Orłow zdradza nazwisko śpiocha. Brzmi ono: Evelyn Salt. Zaczyna się wyścig z czasem, podczas którego Salt będzie próbowała udowodnić, kim jest naprawdę. Szef, Ted Winter (Liev Schreiber) zdaje się być po jej stronie, ale agent kontrwywiadu Peabody (Chiwetel Ejiofor) gotów jest nawet ją zabić. Nie wiedząc komu może zaufać, Salt chce najpierw uratować ukochanego męża. Co zrobi potem? To już trzeba zobaczyć w kinach.

Oglądając "Salt" ma się wrażenie, że Jason Bourne trafia do świata Bonda (i to raczej za kadencji Pierce'a Brosnana). Tylko że Salt ma ciało jednej z najseksowniejszych kobiet świata, która na dodatek sama wykonuje większość kaskaderskich popisów, a piękne, długie włosy chowa pod czapką typu skarpeta. Podobnie jak w Bournie, nie jesteśmy pewni tożsamości głównej bohaterki. Porównywalnie jak w Bondzie, trochę tu za dużo komiksu. Ale i tak na Salt bawiłam się nieźle. A już szczególną przyjemność sprawiło mi oglądanie Daniela Olbrychskiego w niedużej co prawda, ale kluczowej roli Orłowa. Zagrać z Angeliną Jolie w kasowym, hollywoodzkim hicie - i to dobrze zagrać - to jest prawdziwa sztuka.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Podziel się