Wałęsa: Wstydzę się, brzydzę "wojny na górze", którą rozpętałem

luk, PAP
25.08.2010 , aktualizacja: 25.08.2010 15:10
A A A Drukuj
Lech Wałęsa Lech Wałęsa Fot. Albert Zawada / AG Lech Wałęsa
Lech Wałęsa, legendarny przywódca Solidarności uważa, że strajki robotnicze w sierpniu 1980 r. były największym - i co najważniejsze - pokojowym zwycięstwem w historii Polski. Były prezydent wstydzi się i brzydzi, że "wojny na górze", która rozpętał w roku 90 (konflikt solidarnościowej prawicy i lewicy), ale podkreśla jednocześnie, że musiał to zrobić.
31 sierpnia 1980 r. Lech Wałęsa niesiony przez stoczniowców po podpisaniu Porozumień Sierpniowych
Fot. Stanislaw Skladanowski / KFP
31 sierpnia 1980 r. Lech Wałęsa niesiony przez stoczniowców po podpisaniu Porozumień Sierpniowych
Zdaniem Lecha Wałęsy w trudnościach, jakie napotykała opozycja 30 lat temu, w dużym stopniu pomógł Jan Paweł II.

- Chcieliśmy się zjednoczyć, ale nie szło, rozbijano nas. Tu w sukurs przyszedł nam Ojciec Święty. Zgromadził nas w modlitwie. I tak zjednoczeni zobaczyliśmy jak nas jest dużo i daliśmy się dalej poprowadzić - mówi Wałęsa. - Zaczynając strajk wiedzieliśmy, że będzie trochę lepiej niż wcześniej, bo mieliśmy już przecież jakieś doświadczenia w protestach. Ale nie zakładaliśmy, że aż tak wysoko zwyciężymy. Ja już myślałem o jakiejś szerszej walce, były rozmowy z Vaclavem Havlem w Czechosłowacji. A więc szykowała się solidarność Europy Środkowowschodniej, gdybyśmy przegrali jeszcze raz w stoczni.

Zdaniem Lecha Wałęsy prawdopodobnym jest, że strajki w Polsce w 1980 r. były na rękę części PZPR-owskiej elity, która chciała usunąć ze stanowiska Edwarda Gierka.

- Oni zawsze robili takie przetasowania za pomocą fermentu ale zawsze mieli nad tym kontrolę i panowano nad tym. Pozwalano do jakiegoś momentu, ale potem łapano za cugle. Nie wykluczam, że wtedy też takie myślenie było - mówi w rozmowie z PAP.

Lech Wałęsa przyznaje, że nie wierzył wówczas, że strona rządowa będzie respektować podpisane porozumienia. Przyznaje, że wstydzi się "wojny na górze", czyli konfliktu solidarnościowej prawicy i lewicy, który rozpoczął się w 1990 roku.

- Zrobiłem to, co oni - zrobiłem "wojnę na górze". Nie należało jej robić, bo jakieś porozumienia były, na coś się zgodziliśmy, dostaliśmy premiera i należało tak trwać. Wstydzę się tego, brzydzę się tego, ale musiałem to zrobić, bo gdyby generał Wojciech Jaruzelski został jeszcze pięć lat, to Tadeusz Mazowiecki musiałby wykonać brudną robotę i nikt by nas więcej nie wybrał do żadnego parlamentu. Po raz pierwszy przegralibyśmy w sposób demokratyczny z komunistami i to się szykowało. Stąd ratowałem się "wojną na górze".

Po 30 latach dorobek Sierpnia '80 ocenia jako "największe zwycięstwo w dziejach Polski - pokojowe i finezyjne"

- Coś nieprawdopodobnego - dodaje Wałęsa. Otworzyliśmy drogę do wolności wszystkim krajom Europy Środkowowschodniej i republikom ZSRR. I nie popełniliśmy błędów Stalina, Lenina Kim Ir Sena i Castro, tj. nie zatrzymaliśmy tej władzy dla siebie, tylko oddaliśmy ją narodowi i demokracji, przegrywając nawet siebie. Na razie efekty tej koncepcji nie są za duże - choćby to, że ludzie nie chodzą na wybory - ale jutro chyba będą.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (37)

  • jlesniewska1

    Oceniono 1 raz 1

    DO TYCH CO CZEPIAJA SIĘ DOKUMENTÓW L.WAŁĘSY A JA PYTAM GDZIE SIĘ PODZIAŁY DOKUMENTY NIC NIE ZNACZĄCEGO J.KACZYŃSKIEGO DLACZEGO ZAGINEŁY?ZASTANÓWCIE SIĘ!!!

  • jlesniewska1

    Oceniono 1 raz 1

    DZIĘKUJE PREZYDENTOWI LECHOWI WAŁĘSIE ZA TO ŻE DZISIAJ ŻYJE W WOLNYM DEMOKRATYCZNYM KRAJU I MOGĘ JEŻDZIĆ I MIESZKAĆ GDZIE CHCĘ.DZIEKUJĘ IŻYCZĘ ZDROWIA WYPIJĘ SZAMPANA ZA TĄ ROCZNICĘ BO TEŻ MAM W NIEJ TROCHE UDZIAŁU.

  • scolopetarius

    Oceniono 1 raz -1

    ON dalej myśli, że rządził? Wachowski nim kręcił jak kukiełką, w każdym większym mieście na szczytach Solidarności był taki Wachowski z nadania UBecji.
    Młodzi niech pamiętają Solidarność reaktywowana po stanie wojennym To nie był ten sam związek który zwyciężył w 1980 roku. Wałęsa sprzedał wtedy miliony ludzi za władzę, a pomagali mu w tym ; Mazowiecki, Kuroń, Geremek i Kaczyńscy, którzy potem połapali się co jest grane. Zmowa w Magdalence i Okrągły Stół to była zdrada milionów solidarnościowców. To sprzedawali się ludzie, którym władza padła na mózg.

  • kibic_rudego

    Oceniono 2 razy 0

    Bolek zapłać podatek od $1 mln który dostałeś z Hollywood.

  • a.k.traper

    Oceniono 1 raz -1

    Ojciec Święty nas jednoczył, rozbił nas polski Kościół ze względu na włąsny interes rękami L.Wałęsy przy pomocy braci Kaczyńskch (mam dziwne wrażenie że byli komisarzami strony koscielnej a L.Wałęsa "marionetkom" Dopóki dokumentów nie zobaczę zadnemu z nich nie uwierzę, było ich wiele w IPN, ciekawe czy nie było "całopalenia i wniebowzięcia"? Bzdury pan opowiadasz panie Lechu, po wojnie na górze bez Jaruzelskiego wybory zostały przerznięte a jedyna ekipa która zrobiła ogromna i niewdzięczną robote to ekipa pana Tadeusza Mazowieckiego z Leszkiem Balcerowiczem na czele. Coś się panu kąty proste nie zgadzają, albo się mówi prawde albo milczy tchórzliwie.To jest moje podsumowanie, i jestem rad że zaprzestałem dalszego udzielania sie po tej stronie właśnie po wojnie na górze jak zobaczyłem chamstwo i sk.....stwo nowej "władzy" związkowej, nie poznawałem tych ludzi a dzisiaj niektórych nie chce znać. W tym dniu wesołym zawsze dziękuję Opatrzności że kolejny raz pozwoliła skorzystać z rozumu a takie fajne posadki kusiły:))) Przykre ale nie mówi pan prawdy.

  • grabic

    Oceniono 2 razy 0

    By zrozumieć wypowiedzi pana Wałęsy należałoby poznać treść dokumentów, które zaginęły w jego gabinecie, podobno dotyczyły jakiegoś Bolka, którym on nie jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX