Skomentuj:
Komentarze (19)
-
@zygmuntt0
A czy musimy stawiać gdzieś granice? Na wyciecie drzewa na swojej działce musisz mieć pozwolenie, ale na wyrwanie pięciocentymetrowej sadzonki już nie. Mimo że przecież z sadzonki wyrasta drzewo i nie stawiasz nigdzie granicy "to jest drzewo a to jeszcze nie", to jakoś sobie z tym problemem radzisz.
Mówisz że embrion sam rośnie i rozwija się, stając się organizmem? Nic podobnego. Potrzebuje macicy z łożyskiem, które dostarczają materiał i budują nowy organizm. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że to łożysko jest tobą i jest święte.
Pełna ciągłość embrion->płód->dziecko jest mitem, opartym na wiedzy biologicznej na poziomie szkoły podstawowej. My wiemy że z jednego embrionu mogą powstać dwie osoby, albo jedna osoba z dwóch embrionów, albo może w ogóle nic nie powstać, jeśli instrukcja w nim zapisana będzie wadliwa. Dla embrionu to w ogóle nie ma znaczenia, bo jego jedynym celem jest realizacja programu genetycznego, jakikolwiek on by nie był. Dlatego embrionu nie można "skrzywdzić" bardziej niż "krzywdzi się" amebę.
Szukasz racjonalnych wytłumaczeń do założonej z góry tezy (a raczej tezy wtłoczonej w dzieciństwie przez autorytety). Bo to nie jest twoje zdanie, tylko zdanie kogoś innego. -
To już nawet świnie są bardziej podobne do ludzi ( a szczególnie wyborców PO) od tych komórek macierzystych!!! Czemu w takim razie świnie zabija się na mięso?! To nie powinno być legalne, bo podczas produkcji wieprzowiny ginie lelektorat PO!
-
asteroida
zgadzam się z Tobą, że u podstaw jest "filozoficzne założenie" o odrębności zarodka ludzkiego od zarodka krowy. To prawda, że to rodzaj aksjomatu, z którym można się zgadzać lub nie. Ale podobnie jak różnicujemy prawo do życia człowieka i krowy (a to też jest pewne założenie dot. drabiny bytów), tak też spójnie trzeba by kaskadować to zróżnicowanie na zarodki organizmów, z których jedne nazywamy osobami i potem szanujemy, a inne trzymamy w oborach i doimy. Jak nie rozciągamy zróżnicowania na fazę prenatalną, to gdzie postawimy granicę? Umówimy się? Czy człowiek ma prawo się umówić, co jest a co nie jest człowiekiem?
Mapa nie jest państwem i nim się nigdy nie stanie, a embrion nie jest mapą - to on sam rośnie i rozwija stając się organizmem, który niesie w genach. Rzecz ujmując ontologicznie, w moim przekonaniu jest pełna i totalna ciągłość: embrion -> płód -> dziecko w macicy -> noworodek.
Czyż można się umawiać, że bicie serca coś tu zmienia? Albo moment wyodrębnienia mózgu? A może jak w jednym z krajów kiedyś zdefiniujemy człowieka od pierwszego oddechu, co skutkowało ładowaniem do wiadra noworodków zanim zaczerpnęły powietrza - i proszę, człowieka nie było, człowieka nie ma. -
@zygmuntt0
I jeszcze to: "sam kiedyś byłeś embrionem". To bzdura. Ja nie byłem nigdy embrionem. Embrion zawierał tylko instrukcję mojego rozwoju w postaci DNA. Tak samo jak mapa nie jest państwem, ani zdjęcie człowieka nie jest człowiekiem. Ja powstałem w wyniku realizacji genetycznego programu zawartego w embrionie, ale to wszystko. Z tego samego embrionu mogło powstać 10 moich klonów i żaden nie byłby "mną". -
@zygmuntt0
I niestety dilerzy narkotykowi mają tu rację. Bo wina stoi po stronie kupujących. Walka z narkotykami jest bezsensowna, jeśli na miejsce każdego skazanego dilera przychodzi kolejny. Zlikwidować problem można tylko likwidując źródło jego dochodu. Jeśli aresztujesz płatnego zabójcę, a jego zleceniodawca pozostaje na wolności, to ani trochę nie zwiększyłeś bezpieczeństwa w swoim państwie. Podobnie jałowe jest zakazywanie badań, jeśli korzystanie z wyników tych badań jest wciąż legalne.
A co do twoich wczesniejszych wpisów, to niestety "prawo do dysponowania komórkami" jest tutaj bardzo słabym argumentem. Bo komórkami krów czy kurczaków dysponujesz sam zjadając je i nie pytając nikogo o zgodę. Po prostu masz "filozoficzne założenie" że komórka zarodkowa człowieka jest w jakiś sposób "moralnie inna" od komórek innych stworzeń. Ten pogląd, wpojony przez kapłanów, jest jawnie sprzeczny z wiedzą biologiczną. I dlatego to jest konflik "rozum vs. religia".
Oczywiście kapłani będą wmawiać że to jest "relatywizm moralny" i że jak ktoś zacznie eksperymentować na komórkach embrionalnych, to następnego dnia zacznie mordować roczne dzieci na ulicach. To jest po prostu bełkot, ale ludzie którzy bezkrytycznie akceptują wszystko co im taki kapłan powie, będą to powtarzać. -
Krytykantom wrzeszczacym zza plota ignorancji, donosi sie uprzejmie co nastepuje:
Ani sad federalny teraz, ani administracja Busha w przeszlosci NIE ZAKAZYWALY badan nad komorkami macierzystymi z embrionow ludzkich. Zamknely tylko dostep do publicznych funduszy macherom ciagnacych dotacje z jedenj strony a liczacym na szybki i duzy zysk - miliarady jak z botoksu czy Viagry. Za friko, marzenie geszefciarza.
Szlaban Busha na wywalanie pieniedzy podatnika zmusil z jednej strony do racjonalizacji lawinowo rosnacych wydatkow, z drugiej - spowodowal ozywienie badan w szerszym zakresie, n.p. nad przeksztalcaniem komorek skory w macierzyste. Zawiedzionym hochsztaplerom, juz liczacym krocie z wykorzystania embrionow dla poprawienia koloru genitaliow hollywoodzkim dziwkom, dopiero posluszny fagas Obama przywrocil nadzieje.
A tu taki cios, znienacka sad federalny dokopal sie istniejacego prawa, ktore zabrania tego rodzaju oszustw. Jak zwykle, stado lewusow szczeka na komende, choc zadne z nich ni czorta nie wie o co chodzi. O pieniadze chodzi, duze pieniadze.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




