Zakaz handlu niektórymi "dopalaczami" wchodzi w życie

rik, PAP
24.08.2010 , aktualizacja: 24.08.2010 21:41
A A A Drukuj
Sklep z dopalaczami Fot.Tomasz Wiech / AG Sklep z dopalaczami
Ustawa zakazująca handlu tzw. dopalaczami, zawierającymi m.in. mefedron, w środę wchodzi w życie. W Polsce substancja ta reklamowana jest zazwyczaj przez sprzedawców jako "sole do kąpieli" albo "białe proszki".
Jak dowiedziała się w Ministerstwie Zdrowia, w przyszłym tygodniu do konsultacji społecznych ma zostać skierowany projekt ustawy umożliwiającej wycofanie z rynku na okres od 12 do 18 miesięcy substancji wzbudzającej podejrzenie szkodliwości dla zdrowia, która wchodzi w skład tzw. dopalaczy.

Z kolei znowelizowana w czerwcu przez Sejm ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, która w środę wchodzi w życie, zakazuje handlu tzw. dopalaczami zawierającymi mefedron oraz dziewięć syntetycznych kanaboidów.

Mefedron to syntetyczna substancja stymulująca o działaniu empatogennym (zwiększającym uczucie empatii z otoczeniem), wprowadzona na rynek przez izraelską firmę. W Polsce mefedron reklamowany jest zazwyczaj przez sprzedawców jako "sole do kąpieli" albo "białe proszki". W niewielkich dawkach poprawia nastrój, ale może wywołać także nudności, drgawki i problemy z oddychaniem.

Będzie można konfiskować

Z kolei dziś rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, który wprowadza zakaz reklamowania i promowania substancji psychotropowych lub środków odurzających. Nie będzie można reklamować środków spożywczych lub innych produktów (dopalaczy) poprzez sugerowanie, że posiadają one działanie podobne do substancji psychotropowych lub środków odurzających, a ich użycie, nawet niezgodne z przeznaczeniem, może powodować skutki takie jak wspomniane substancje i środki. Zdaniem szefa resortu sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego ten zapis uderza "w najbardziej newralgiczny punkt problemu dopalaczy".

Według projektu, jednostki administracji rządowej, Żandarmerii Wojskowej, Służby Celnej będą mogły skonfiskować substancje psychotropowe lub środki odurzające w ilości niezbędnej do przeprowadzenia badań potwierdzających popełnienie przestępstwa. Chodzi o to, aby po zatrzymaniu tych produktów, służby te mogły przechowywać próbki, na podstawie których określą, czy mają do czynienia z przestępstwem. Ilości przeznaczone do badań mają być niewielkie, pozostałe - zostaną zniszczone.

"Nawieźć roślinkę nawozem"

"Dopalacze" to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków, można je legalnie kupić w Polsce. Są sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin. W Warszawie dostępne są w kilku całodobowych sklepach, nawet w centrum miasta.

Sejm znowelizował w 2009 r. ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Uniemożliwiła ona handel 17 substancjami szkodliwymi dla zdrowia, m.in. benzylopiperazyną (około 10 proc. siły działania amfetaminy), która wchodziła w skład "dopalaczy". Na rynku pojawiły się jednak szybko nowe specyfiki zawierające inne szkodliwe substancje.

Na jednej ze stron internetowych, na których można kupić te środki, produkt dostępny za 23 zł opisywany jest w ten sposób: "Nawóz do roślinek ozdobnych bardzo euforyzujący wyciągający z roślinki całą prawdę. Nawóz nadaje się na początek imprezy później można zarzucić dla roślinki coś mocniejszego. Produkt sprawdza się bardzo dobrze na wieczory we dwoje. Sposób użycia: nawieźć roślinkę nawozem, zalać obficie wodą. Produkt nie do spożycia przez ludzi. Produkt wyłącznie do celów kolekcjonerskich. Trzymać w miejscu niedostępnym dla dzieci. W razie przypadkowego połknięcia skontaktować się z lekarzem".

"Kadzidło, którego moc aromatu przyjemnie wbije cię w fotel. Polecane doświadczonym kolekcjonerom. Produkt nie do spożycia przez ludzi. Sposób użycia: rozsypać na niepalnym podłożu. Spalać czyste lub jako część mieszanki. Używać w małych ilościach" - tak opisywany jest inny środek dostępny za 28 zł.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (41)

  • honorcia86

    0

    Zgadza się, że wiele równie legalnych substancji oferowanych w aptekach jest niemalże odpowiednikiem składników dopalaczy. Jest jednak różnica - morfina jest niezbędna w medycynie, a też jest silnym narkotykiem. Leki, apteka, dużo mniejsze ilości substancji a przede wszystkim celowosc istnienia aptek oraz tego typu lekow nijak sie ma do legalnych sklepow z narkotykami przy szkolach dla dzieciakow. Wszyscy wiemy ze te sklepy nie sprzedaja soli do kapieli czy diabelskich kosmetykow a tylko co bardziej nienormalni wykorzystuja je w inny sposob. Znany jest cel istnienia ich, fakt legalnosci przeraza i niszczy autorytet doroslych, ktorzy rysuja obraz narkotykow jako najwiekszego zla jakie moze na swojej drodze zycia spotkac dziecko. Nie mowcie mi, ze 10 latek poszedlby do apteki szukac lekow z diableskimi substancjami gdyby nie bylo dopalaczy. Nie... co innego gdy sklep z takim zakazanym owocem miesci sie przed szkola i zacheca oficjalnie oferujac narkotyki.
    Fakt, ze kolejne substancje beda wprowadzane na liste zakazanych niewiele chyba pomoze. Beda zastepowane nowymi substytutami. Moze to nam nawet wyjsc na szkode, bo nikt tak naprawde nie bedzie znal skladu na dany dzien. Gdy cos sie sanie, nie ebdzie wiadomo co dana osoba zazyla. Nie sa znane skutki dlugofalowe przyjmowania wyzej wymienionych substancji, dlatego tez istnieje pytanie do nas...Czy chce placic za to, ze producenci dopalaczy beda robic z nas i NASZYCH DZIECI kroliki doswiadczalne. Bo tak sie dzieje. Na nikim innym nie sa przeprowadzane testy i badania kliniczne tych chemikaliow jak wlansie na naszym pokoleniu.

  • oceanconcept

    0

    Ganja to dobra stara szkoła, która też uczyła wyboru. Bo nie wypadało pójść upalonym jak świnia na trening bo testosteron uciekał jak szalony i dupsko rosło od gastro fazy. Ale ganja to teraz przy dopalaczach to wspomnienie a wydawało się kiedyś, że nic jej nie przerośnie:)) no właśnie, być może to zemsta systemu za brak chęci do legalizacji marychy, która uporałaby się z dopalaczami w zarodku ale na to już za późno. Diabełek pokazał swoje kuszące oblicze i działa !! . A to jak działa opisałem poniżej.. ale to kwestia już sumienia każdego z Nas co z tym robimy i zrobimy :)

  • oceanconcept

    0

    Zgadzam się, zwłaszcza w kontekście możliwości, jakie daje tylko dostęp do googla. I nie trzeba być Chemikiem, żeby sprawdzić o co na prawdę w tym chodzi? Jednak to brak chęci wpływa na subiektywne patrzenie na świat i widzenie go takim jakim "chcemy" go widzieć, Inaczej mówiąc, jest to metoda od setek lat stosowana przez strusie. Pytanie czy skuteczna.? Chyba nie.

  • kwardinho

    0

    ganja .... dla miłośników starej szkoły...

  • redigo111

    Oceniono 1 raz 1

    Mefedron to konkurent aptecznego Sudafedu, Acodinu, Thiocodinu, etc... a te 5 kanabinoidów to pewnie pochodne kanabinolu bo są najłatwiejsze do wytworzenia, to są rozporządzenia pisane przez największa a więc najbardziej zaawansowana technologicznie firmę na rynku, po poprzednich "ograniczeniach" zanotowali 5 krotny wzrost obrotów, po prostu wykańczają konkurencje i nie wchodzą w drogę koncernom farmaceutycznym bo tam też mają udziały. To śmieszne, każdy z kilkuset znanych alkoholi aromatycznych, pochodnych naturalnych kanabinoidów posiada setki izomerów..., niezbadany potencjał syntezy pochodnych tkwi także np. w salvinorinie czy LSA, itd., itp., laboratorium chemii organicznej jest kresem prohibicji, tylko bardzo mało inteligentni tego nie dostrzegają...

  • oceanconcept

    0

    CD..wypowiedzi Ocenaconcept. {...} Tym większym paradoksem bo takim w którym juz rozwijają się paranoje publiczne w stylu Dopalaczy, które jawnie śmieją się z Naszego prawa, którego tak bardzo boimy się zmienić, mimo ze nie trzeba być Einsteinem, by gołym okiem dostrzec że problem tkwi nie w prawie a w ludziach którzy to prawo tworzą. Prawo to tylko prawo . Jak pokazała nam historia wiele razy już Można je zmienić jeśli jest złe. - demokracja polega na tym właśnie ale też demokracja to system wyniesiony ze starożytnej Grecji, gdzie społeczeństwa Państw-miast były mniejsze i gdzie każdy miał poczucie że jego głos jest ważny. W demokracji gdzie miliony rządzą faktycznie można mieć poczucie że głos jeden jest w stanie utonąć, ale jeśli ten głos będzie rozbrzmiewał dostatecznie długo i uparcie, ktoś na pewno go usłyszy i podłapie i poda dalej. A dalej jest juz tylko efekt domina czy kuli śnieżnej wszystko jedno jak to nazwać. Cdn..
    Zawsze w historii pojawia się jakiś Maciej F (tajemnicza postać, która wprowadziła Dopalacze w Polsce), który za nic ma wartości bo liczy się dla niego kasa i tylko kasa. Kiedy kasa jest jedyną wartością, jaka kieruje drugim człowiekiem, wówczas mamy do czynienia z upadkiem, ale tylko względem Naszych wartości. Taki człowiek nie działa niezgodnie z własnym sumieniem wiec niemożna go winić za to że jest. Jest bo jest i sam fakt tego, ze jest i zgodnie z przyjętym przez systemem wartości robi ŹLE, czyni nas nie wolnymi, czyli nie mającymi wolnego wyboru skoro umiemy ocenić coś jako złe a nie umiemy przeciwdziałać. Wiec niech piszą jeśli chcą Ci, bo takie ich wolne prawo, o wolności wyboru, jednocześnie zdając sobie sprawę, że to ich jedyna wolność, bo ta prawdziwa jest złudna w obliczu faktów z jakimi przyszło Nam wszystkim się zmierzyć. Co z tym zrobić? Wiemy doskonale wszyscy bo tak na prawdę Wszyscy my decydujemy i każdy głos się liczy. Może brzmi to pompatycznie lub wzniośle ale nie jestem ani politykiem ani nie zamierzam nim nigdy być, ale uważam, że nadszedł czas na to, żeby to Naród zapytał polityków Wprost jak to jest z tymi Dopalaczami i czy faktycznie nie da się nic z tym zrobić ? Każdy kto odpowie, że się nie da, albo boi się o swoje miejsce czytaj stołek albo zwyczajnie kłamie, bo być może czerpie z tego korzyści. Pytanie tylko czy wartość tych korzyści jest adekwatna do strat jakie poniesiemy wszyscy już wkrótce, kiedy pokolenie wychowane w dobie legalnych narkotyków dojdzie do władzy. Wtedy pojawi się kolejny Maciej F ale będzie już "genetycznie zmodyfikowanym" Maciejem F i coś co dziś nas przeraza jutro będzie normą a to co będzie przerażało następne pokolenia będzie dla Nas całkiem obcym już światem. Czy tak ma wyglądać wizja przyszłych wydarzeń, ponura bo ponura, ale jakże już prawdopodobna ? Wystarczy spojrzeć prawdzie w oczy i popatrzeć na fakty. Fakty nigdy nie kłamią z racji bycia faktami. A fakt jest taki, że mamy problem, którego rozwiązanie jest, ale tkwi osadzone w rozkładającym się od wewnątrz systemie, który należy zmienić bo odświeżanie dezodorantem nie zabija już smrodu..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX