- Stan dziecka poprawia się. Chłopiec wybudza się. To jeszcze nie są reakcje świadome. Ale tak to zwykle wygląda. Zaczyna się od jakieś pierwszej reakcji na światło, następnie na głos osoby, która do niego podchodzi i dopiero w następnej kolejności mamy reakcje świadome - powiedziała na konferencji Elżbieta Jezierska-Pietraszek kierownik oddziału pooperacyjnego Centrum Zdrowia Dziecka. Dodała, że wczoraj chłopiec "reagował na silne bodźce, a dziś już reaguje na głos".
Lekarze poinformowali również, że z chirurgicznego punktu widzenia operacja udała się, a funkcja wątroby jest stabilna.
Dr Przemysław Wołk, który podczas operacji przeszczepu wątroby znieczulał chłopca, dodał, że w następnej kolejności po wybudzeniu zastosowana zostanie rehabilitacja. - Teraz przejdziemy do rehabilitowania go, do przywracania normalnych funkcji i powoli będziemy starać się wyłączać całą aparaturę - powiedział.
Przeszczep w ostatniej chwili Lekarze z warszawskiej placówki przeszczep wątroby u 6-letniego Tomka z miejscowości Tarnawce (gm. Krasiczyn) przeprowadzili we wtorek.
Chłopiec 8 sierpnia zatruł się grzybami wśród których był muchomor sromotnikowy. Dopiero po trzech dniach trafił do szpitala w Przemyślu, a potem śmigłowcem przetransportowano go do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Tomek na nową wątrobę czekał dziewięć dni. W poniedziałek znalazł się dawca, którym okazał się tragicznie zmarły w wypadku 25-letni mężczyzna. Przeszczep wątroby przeprowadzono w ostatniej chwili.