Masz zdjęcia? Wyślij je na Alert24 Na Lubelszczyźnie strażacy po nocnej nawałnicy zanotowali ponad 130 interwencji. Bardzo silna wichura i deszcz najwięcej zniszczeń spowodowały w powiatach - kraśnickim, opolskim, lubelskim i lubartowskim.
W Annopolu został zerwany dach na Domu Pomocy Społecznej. W Dzierzkowicach dwie osoby zostały ranne i trafiły do szpitala, po tym jak drzewo upadło na
samochód osobowy.
Podkarpacie: zerwane dachy, zniszczone szybowce Burze szalały również na Podkarpaciu, gdzie wiatr zrywał dachy, łamał konary drzew. Strażacy mieli pełne ręce roboty, do zgłoszeń wyjeżdżali około 140 razy. Na lotnisku w Turbi pod Stalową Wolą po przejściu burzy zostało poprzewracanych kilkadziesiąt szybowców, z czego dwa zostały poważnie uszkodzone. Miały tam się odbyć zawody szybowcowe.
Strażacy gasili pożary domów, od uderzenia piorunów, w Dukli, Malawie i Mielcu oraz budynków gospodarczych i stodół w Pogwizdowie, Krasnej, Bratkowicach i Nawsi. W pożarach poszkodowane zostały 4 osoby: dwie zasłabły, jedna zatruła się czadem i jedna została poparzona.
Wielu odbiorców na Podkarpaciu prądu nie ma ok. 15 tys. odbiorców.
Drzewa wyrywane z korzeniami na Śląsku Podobnie było w województwie śląskim. Straż pożarna interweniowała tam blisko 200 razy. W wielu miejscach zalane zostały drogi i posesje. Strażacy wyjeżdżali nie tylko do zalanych piwnic i garaży, ale także by usunąć powalone drzewa.
Takich wyjazdów było ponad 90. Burza pochłonęła na Śląsku jedną ofiarę. W Czeladzi zginął kierowca samochodu przygnieciony konarem. Najwięcej interwencji było w Będzinie, Katowicach i Sosnowcu.
Świętokrzyskie bez prądu Po wczorajszych burzach energetycy województwa świętokrzyskiego przystępują do usuwania ostatnich awarii. Jak informuje dyspozytor skarżyskiego zakładu energetycznego jeszcze około 10 stacji transformatorowych wymaga naprawy.
Nawałnica spowodowała uszkodzenie na terenie województwa świętokrzyskiego około 180 stacji średniego napięcia. Energetycy jednak do północy praktycznie usunęli wszystkie awarie. Prądu nie mieli m.in mieszkańcy kilku osiedli w Kielcach.
Kujawy: bez ofiar w ludziach Ponad 120 razy wyjeżdżali w nocy strażacy w regionie kujawsko-pomorskim, by ratować dobytek osób poszkodowanych przez burze i wichury. Najwięcej strat odnotowano w rejonie Włocławka, Aleksandrowa i Świecia nad Wisłą. - Nawałnica, która przeszła nad regionem z poniedziałku na wtorek, była znacznie silniejsza niż poprzedniej nocy, ale tym razem nie odnotowano ofiar w ludziach. Znacznie więcej było jednak odebranych przez nas wezwań o pomoc, przede wszystkim od osób z budynków zalanych przez wodę - powiedziała Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej straży pożarnej.
Najdotkliwiej skutki opadów odczuli mieszkańcy okolic Włocławka, a w samym mieście - dzielnicy willowej Michelin, gdzie wyładowania atmosferyczne i powalone drzewa pozbawiły wielu odbiorców prądu; unieruchomione zostały w ten sposób prywatne pompy używane do osuszania piwnic i garaży.
Dziś ma również padać, ale słabiej. IMiGW nie informuje o zagrożeniach burzami lub innych zjawiskami meteo.