"Za tydzień nie będzie krzyża", "Dobrze". Eksperci o usunięciu "obrońców"

awe, PAP
14.08.2010 , aktualizacja: 14.08.2010 20:20
A A A Drukuj
Obrońcy krzyża pikietują przed Pałacem Prezydenckim Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta Obrońcy krzyża pikietują przed Pałacem Prezydenckim
Usunięcie osób spod krzyża przy Pałacu Prezydenckim i postawienie wokół niego barierek to pierwszy krok do jego przeniesienia i rozwiązania trwającego od kilku tygodni sporu - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP.


W sobotę nad ranem stołeczni policjanci usunęli kilka osób spod krzyża przy Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Zrobili to na prośbę BOR. Krzyż pozostał na miejscu. Kancelaria Prezydenta twierdzi, że na razie nie planuje przeniesienia krzyża.

Politolog prof. Wawrzyniec Konarski powiedział, że usunięcie ludzi spod krzyża to, jego zdaniem, przygotowanie do ostatecznego uregulowania tej sytuacji przez administrację prezydencką. - Myślę, że jest to także przygotowanie atmosfery i odpowiedź na te opinie, w których sugerowano wcześniej, że strona urzędnicza powinna być bardziej aktywna - stwierdził.

"Za tydzień nie będzie krzyża"

Także socjolog dr Jacek Raciborski mówił, że odsunięcie osób spod krzyża to pierwszy krok do jego przeniesienia spod Pałacu. - Jestem przekonany, że nie minie tydzień i pod Pałacem nie będzie krzyża - dodał. Jego zdaniem jest to efekt wsparcia, jakie Kancelaria Prezydenta uzyskała od hierarchów Kościoła. Jak zaznaczył, impulsem, który spowodował zmianę stanowiska kościoła była "wielka, nocna demonstracja młodzieży".

- Ta młodzież w gruncie rzeczy manifestowała niechęć do odebrania im ich miejsca publicznego. Próba takiej sakralizacji Traktu Królewskiego i upowszechnienia tej świeżej martyrologii spotkała się z prawdziwą niechęcią młodych warszawiaków - ocenił Raciborski.



"To jest dobra droga"

Z kolei Konarski ostrzega stronę rządową i administrację przez nadużywaniem rozwiązań siłowych i chwali m.in. za zapowiedź umieszczenia w Pałacu tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej. - To jest dobra droga, gdyż z jednej strony pokazuje, że strona rządowa nie zgadza się na anarchizację życia publicznego, z drugiej strony działa w kierunku pokazania, że ma dobrą wolę jeśli chodzi o upamiętnienie ofiar katastrofy - powiedział.

Prof. Konarski dodał, że takie dwutorowe działanie jest typowe dla działań politycznych. - Bardzo często stosuje się metodę kija i marchewki.W jakimś sensie strona rządowa jest na to skazana. Nie może postępować inaczej, gdyż przyjęcie tylko działań siłowych ją skompromituje - ocenił.

Dodał, że w swoich działaniach administracja państwowa powinna używać argumentu, że przeniesienie krzyża to efekt kompromisu zawartego między stronami konfliktu. - Można powiedzieć, że istnieje zawarta wcześniej podstawa do koncyliacyjnego uregulowania tego sporu w postaci tego porozumienie, więc przeniesienie krzyża będzie jego konsekwencją - mówił politolog. Konarski nie ma jednak złudzeń, że takie argumenty nie będą "satysfakcjonować tych, którzy się nazywają obrońcami krzyża".

Krzyż na razie stoi

3 sierpnia zgromadzeni na Krakowskim Przedmieściu ludzie uniemożliwili przeniesienie krzyża do kościoła św. Anny - tak miało się stać zgodnie z porozumieniem podpisanym między warszawską kurią, Kancelarią Prezydenta, harcerzami i Duszpasterstwem Akademickim Kościoła św. Anny. 5 sierpnia uczestnicy akademickiej pielgrzymki mieli ponieść go na Jasną Górę, po czym krzyż miał wrócić do kościoła. Krzyż został postawiony przed Pałacem Prezydenckim podczas żałoby po katastrofie smoleńskiej przez harcerzy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (146)

  • michalski.t

    Oceniono 1 raz 1

    rozpędzić te hołote .
    co to za ciemnogród w srodku europejskiej stolicy.
    czarni przecz !!

  • kanis9

    Oceniono 2 razy 2

    Przypomniałem sobie ilu było takich pomylenców jak Jaruś.Dobrze ze PAN Bug istnieje i nie pozwolił nam wybrać jego na naszego PREZYDENTA,a pod tym krzyżem to są sekciarze Jarusia ,a polowa ich jest w sejmie.tj.Kępa i jej podobni.

  • ul_filtrowa

    Oceniono 1 raz 1

    Moze ZUS odpowie z czego zyje ten czlowiek w bialej czapce z radiem.troche za mlody i za jurny jak na renciste lub emeryta,;popedzic to dzikie plemie.

  • sikorka68

    Oceniono 2 razy 0

    Ten artykuł, to podsycanie sporu.

  • lecjab

    Oceniono 3 razy 1

    Jest krypta na Wawelu / bez komentarza/, ma być monument na Powązkach, tablice
    w Pałacu Prezydenckim, Sejmie, Senacie. Czego jeszcze? Frustratów nic i nikt nie zadowoli.
    Dosyć, my Polacy za to płacimy.Pomóżmy powodzianom i innym potrzebującym.
    Miejscem na wieńce i kwiaty są cmentarzem, a pamięć o bliskich w sercu.

  • franek-janek

    Oceniono 2 razy 2

    Wczoraj Dr Hanna Hamer (mam nadzieje ze nazwisko napisalem poprawnie) na pytanie w TVinfo czy przed bialym domem jest mozliwe to co dzieje sie przed palacem, odparla; ze przed bialym domem to nawet nago ludzie biegaja i nie ma sprawy. Oj, cos sie pani doktor rozmarzyla, i zatesknila za tym co bylo a niestety minelo. Przed bialym domem jest co najmniej 0.5 kilometrowa strefa buforowa wlasnie ze wzgledu na bezpieczenstwo jego mieszkancow. Coz, experci radza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX