Niesiołowski o obrońcach krzyża: - Ostatnią stacją tej procesji będą Tworki

psm
12.08.2010 , aktualizacja: 12.08.2010 07:54
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. - Część tych, którzy stoją tam i rzekomo pilnują krzyża, to rzeczywiście kandydaci do kliniki psychiatrycznej - mówi w wywiadzie dla "Polski The Times" Stefan Niesiołowski.
Stefan Niesiołowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Stefan Niesiołowski
Wicemarszałek Sejmu ocenia, że to, co dzieje się przed Pałacem Prezydenckim działa przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, a więc na korzyść Platformy Obywatelskiej. - Tam jest grupa ludzi, którzy chcą podważyć legalnie, demokratycznie wybrane władze - mówi Niesiołowski. - Dla nich prezydent to uzurpator. Oni wywołują agresję przeciwko Polsce. Mówią wprost: Ma być tak, jak chcemy, jak tam powstanie pomnik co najmniej wielkości kolumny Zygmunta, to może łaskawie zgodzimy się na przeniesienie krzyża - twierdzi wicemarszałek.

Według Niesiołowskiego krzyż przed Pałacem Prezydenckim "jest poniewierany przez tych, którzy uważają się za jego obrońców". - Nie buntuje się pan jako były działacz ZChN? - dopytuje dziennikarka "Polski The Times". - Oczywiście nie popieram antykatolickich demonstracji, ale co jest alternatywą? Użycie siły? - odpowiada wicemarszałek Sejmu. - Chyba nie wierzy pani, że jakakolwiek rozmowa z tą panią, która ma szaleństwo w oczach, albo panem, który na wszystkich woła: Żydzi, coś da - dodał.

- Część tych, którzy stoją tam i rzekomo pilnują krzyża, to rzeczywiście kandydaci do kliniki psychiatrycznej - mówi Stefan Niesiołowski. - Ostatnią stacją tej ich procesji będą Tworki

"Krzyżacy" muszą się jeszcze skompromitować

Niesiołowski twierdzi, że należy z reakcją na krzyż przed Pałacem jeszcze poczekać. - Trzeba na razie ograniczyć się do zabezpieczenia tego miejsca, tak żeby nie było tam bójek, żeby nikt nie zginął, a potem się zobaczy. Ci "krzyżacy" muszą się tam jeszcze skompromitować - mówi.

Polityk PO dodaje, że jest przeciwny stawianiu jakiegokolwiek pomnika przed siedzibą prezydenta, bo byłoby to uleganiem szantażowi. - Przecież im nie chodzi o tablicę, tylko o awanturę - twierdzi.

Czy rząd weźmie odpowiedzialność za ewentualną tragedię pod Pałacem? - Nie. Ten, kto się tego dopuści - odpowiada Niesiołowski. - Oczywiście zawsze może zdarzyć się, że jeden fanatyk uderzy drugiego, ale nie będzie to chyba powód do rozpisania nowych wyborów. Po prostu nie ma innego wyjścia - podsumował.

Cały wywiad w dzisiejszej "Polsce The Times".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (166)

  • grom52

    0

    Bydlo przy wladzy. Gdzie na swiecie jest taki drugi kraj , gdzie taki gumofilc, cham i kapus moglby zostac wicemarszalkiem Sejmu. Nie zdarzyloby to sie nawet w Korei Pn.

  • kazik1933n

    0

    Choć raz z przyjemnością przeczytałem trzeżwej wypowiedzi p.Niesiołowskiego.Ogrodzić wysokim płotem tych oszołomów,by ludzie ich nie oglądali (albo nie,porobić okienka i za opłatą
    pokazywać nasz polski folklor)a sami się miedzy sobą wykończą.

  • lesbar_2

    0

    Poseł Niesiołowski jak zwykle trafia w sedno. Dlatego też ma tylu wrogów z epoki urawniłowki.

  • unamatita

    0

    "Zgoda buduje" w wykonaniu Szalonego Muchołapa:)
    Na POhybel!
    u.

  • polak_w

    0

    Przede wszystkim spokój. Oni są jak bałwany (morskie), a my jak skała. Rozbiją się i spłyną. Pozostanie po nich wspomnienie szumu.

    Polak Walczący

  • kazik1933n

    0

    Choć raz z przyjemnością przeczytałem trzeżwej wypowiedzi p.Niesiołowskiego.Ogrodzić wysokim płotem tych oszołomów,by ludzie ich nie oglądali (albo nie,porobić okienka i za opłatą
    pokazywać nasz polski folklor)a sami się miedzy sobą wykończą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX