Dzisiaj na ścianie budynku Ministerstwa Środowiska pojawił się wielki transparent z namalowanym sercem i hasłem: "I love puszcza". Rozwiesili go działacze ekologicznej organizacji Greenpeace. Jak mówią, chcą w ten sposób zwrócić uwagę na "pogarszający się stan ochrony Puszczy Białowieskiej - polskiego skarbu narodowego i światowego dziedzictwa".
- Oczekujemy, że minister zatrzyma wycinkę drzew Puszczy Białowieskiej do czasu sporządzenia nowych planów urządzenia lasu i uwzględni w nich ograniczenie wyrębu drzew do ilości niezbędnych lokalnym mieszkańcom oraz wprowadzi zakaz wycinki drzew w okresie lęgowym ptaków - oświadczył dyrektor polskiego Greenpeace Robert Cyglicki.
Będzie okupacja? Cyglicki zapowiedział, że jeżeli
policja nie usunie ekologów z dachu, to gotowi są na jego okupację.
Tymczasem do funkcjonariuszy dotarło zgłoszenie od administratora budynku. Jak powiedział Maciej Karczyński, rzecznik komendanta stołecznego policji, policjanci pojechali na miejsce. - W tej chwili rozmawiamy z demonstrującymi i namawiamy ich do opuszczenia budynku - dodał.
Działacze Greenpeace potwierdzili, że policja weszła na dach i nakłaniała ich do zejścia. Nie dali się jednak przekonać.
W sumie manifestuje pięć osób z Polski, Austrii i Węgier. Trzy wiszą na linach alpinistycznych, dwie stoją na dachu.
Minister: I love Puszcza Białowieska - Od początku moje działania były nakierowane na dołączenie terenów cennych przyrodniczo do parku narodowego - mówił w
TOK FM Andrzej Kraszewski, minister środowiska. - Tyle, że w Polsce tego typu poszerzenie uwarunkowane jest zgodą lokalnych samorządów. To stwarza pewien mechanizm negocjacyjny, który nie pozwala mi poszerzyć tych terenów tak jakbym chciał - dodał.
Minister podkreślił, że jego cele są zbieżne z tym, czego chcą środowiska ekologów. - Mamy podobne cele, różnimy się tylko co do tempa ich realizacji - mówił. - Oczywiście ekolodzy będą domagali się, żeby rząd zrezygnował z zapisu ustawowego, który daje gminom prawo podnoszenia sprzeciwu wobec rozszerzania obszarów cennych przyrodniczo, ale wątpię, żeby to się spotkało z szerszym odzewem - dodał.
- Wiemy jak ciężko było rozmawiać z samorządami. Doskonale wiemy, że rozszerzenie będzie trwało lata - odpowiadał Jacek Winiarski z Greenpeace Polska. - Ale oczekujemy zdecydowanych działań ministra. Jeżeli prawo jest złe, to trzeba je zmienić - podkreślił. - Podejmiemy też własne działania na tym polu, ale na razie nie chcę mówić jakie.
- I love Puszcza Białowieska. I to jest moje głębokie uczucie - podsumował minister środowiska. Dodał, że na pewno odwiedzi happening ekologów.