Skomentuj:
Komentarze (49)
-
n.wataha: a mógłbyś podać skąd masz tą informację że ekolodzy protestują przeciw drugiej linii metra? które organizacje? greenpeace? wydział ochrony środowiska na którejś uczelni? pan zenek pod monopolowym? bo trochę nieładnie szufladkować wszystkich którzy się o czymś zielonym albo biegającym na 4 nogach szufladkować do wora ekologów albo jeszcze lepiej ekoterrorystów. Bo niestety twoje wypowiedz pachnie panem zenkiem spod monopolowego albo przemyśleniami własnymi na klopie poczynionymi
-
Czasami zwieracz też puszcza. Przedni lub tylny, a nawet oba.
-
Jeśli władze ich usuną a obrońców krzyża nie, to wtedy będzie wielka niesprawiedliwość.
Niech zbierze się jeszcze kilka organizacji, które z jakiegoś "powodu" okopią się pod strategicznymi miejscami w stolicy. Jak inni mogą, to czemu nie... ;-) -
@cheratka - ja też popieram działania obrońców przyrody, ale pod warunkiem że bronią przyrody i są sensowne. To tutaj jest bezsensownym darciem mordy na pokaz i dla poklasku. I źle wycelowane. Jedną z najśmieszniejszych akcji "obrońców przyrody" było wymalowanie napisu CO2 na parowniku przy elektrowni. Nieuctwo "bojowników" było większe niż wypisane litery.
-
Jak najbardziej popieram działania obrońców przyrody, a w tym przypadku - Puszczy Białowieskiej.
Większość ludzi ma gdzieś... nawet nie. Bo by ich chociaż czasem pouwierało. Większość kompletnie ignoruje sprawy związane z ochroną środowiska. Nie robi nic lub niewiele, bo się nie chce, nie mają czasu, nie widzą problemu lub uważają, że to nie ich sprawa i że mają wystarczająco dużo własnych "bardzo zajmujących" spraw i kłopotów. Ufają tylko w siebie, żyją tu i teraz, bo "najważniejszy jest człowiek". Niestety, takie określanie priorytetów niszczy świat wokół nas. A kiedy pojawiają się osoby dostrzegające problem, wytykają ich jako obłąkańców, odmieńców, egoistów (bo nie myślą o ludziach!), negują ich działania i sprawiają, że są postrzegani w negatywnym świetle.
Czasem, kiedy widzę, jak ktoś wyrzuca na chodnik śmieci z kieszeni (bo do śmietnika ma za daleko, bo nie chce mu się przetrzymać butelki czy folii po lizaku, aż jakiś napotka... pomijam, że wiele odpadów można poddawać recyklingowi, przykładowo siatkę po zakupach czy opakowanie po lodzie), umyślnie i dla zabawy łamie gałęzie czy wylewa do jeziora (szczególnie na terenach wypoczynkowych, rekreacyjnych etc.) resztkę piwa i wiadro wody z płynem do mycia naczyń, kiedy już skończył myć coś... bierze mnie wściekłość i odraza, ma się ochotę (delikatnie mówiąc) wystrzelić tego kogoś w kosmos.
____________________________________
Przedstawię to bardziej obrazowo, może nie górnolotnie.
To trochę jak ze starym zamkiem albo łąką pełną niezwykłych kwiatów. Jeśli każdy zabierze sobie pół cegły/kamienia, bo mu się podoba, albo zerwie jeden kwiatek, to zamek zostanie rozebrany, a łąka przestanie zachwycać. Zamiast deptać i zagrabiać, każdy przechodzień mógłby dokładać jedną cegłę, która spadła z muru czy wesprzeć "opiekunów" zamku choćby małą sumką, a kwiaty na łące - nie stać obojętnie i patrzeć, jak ktoś inny ogałaca pół łąki. -
sprowadzić snajperów i odstrzelić szkodników!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX


