Greenpeace na dachu Ministerstwa Środowiska: "I love puszcza"

hal, zsz, PAP
11.08.2010 , aktualizacja: 11.08.2010 12:29
A A A Drukuj
Działacze Greenpeace rozwiesili transparent z hasłem 'I love puszcza'' na budynku Ministerstwa Środowiska Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta Działacze Greenpeace rozwiesili transparent z hasłem 'I love puszcza'' na budynku Ministerstwa Środowiska
Wielki transparent, na którym namalowano serce i hasło: "I love puszcza", rozwiesili działacze ekologicznej organizacji Greenpeace na ścianie budynku Ministerstwa Środowiska. Zapowiadają, że jeśli nie zostaną usunięci przez policję będą okupować dach budynku. Minister środowiska Andrzej Kraszewski zapewnił, że popiera postulaty działaczy ekologicznych.


- Jeśli policja nie usunie nas z dachu, jesteśmy przygotowani na jego okupację - powiedział dyrektor polskiego Greenpeace Robert Cyglicki.

Tymczasem policjanci otrzymali zgłoszenie od administratora budynku. Jak powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński, funkcjonariusze pojechali na miejsce. - W tej chwili rozmawiamy z demonstrującymi i namawiamy ich do opuszczenia budynku - dodał. Powiedział też, że działacze Greenpeace weszli na dach po piorunochronie.

Jak powiedzieli przedstawiciele Greenpeace, policjanci weszli na dach i nakłaniali ich do zejścia. Nie dali się jednak przekonać. W sumie manifestuje pięć osób z Polski, Austrii i Węgier. Trzy wiszą na linach alpinistycznych, dwie stoją na dachu.

Zatrzymać wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej

Ekolodzy podkreślają, że chcą w ten sposób zwrócić uwagę na "pogarszający się stan ochrony Puszczy Białowieskiej - polskiego skarbu narodowego i światowego dziedzictwa". Na dach resortu środowiska wspięło się czterech aktywistów Greenpeace, którzy przy użyciu alpinistycznego sprzętu rozpięli na ścianie wielki żółty transparent.

- Oczekujemy, że minister zatrzyma wycinkę drzew Puszczy Białowieskiej do czasu sporządzenia nowych planów urządzenia lasu i uwzględni w nich ograniczenie wyrębu drzew do ilości niezbędnych lokalnym mieszkańcom oraz wprowadzi zakaz wycinki drzew w okresie lęgowym ptaków - oświadczył dyrektor polskiego Greenpeace Robert Cyglicki.

Ekolodzy apelują też o poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego.

Protest Greenpeace przed Ministerstwem Środowiska poszerza się. Oprócz transparentu na budynku przed resortem wyrosło też namiotowe "zielone miasteczko". Ekolodzy zapraszają do niego wszystkich warszawiaków. W miasteczku przewidziano m.in. gry i zabawy dla dzieci, koncerty i pokazy tańca z ogniem.

Minister popiera protestujących. "I love puszcza"

- Mogę powiedzieć bez żadnego mizdrzenia się: "I love puszcza" - powiedział minister środowiska Andrzej Kraszewski. Zapewnił, że popiera postulat protestujących przed resortem ekologów, którzy chcą poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego. Według Kraszewskiego różnica między nim a Greenpeacem dotyczy tylko czasu, w jakim miałoby to nastąpić.

- Bardzo zależy mi na poszerzeniu puszczy, bardzo zależy mi, by jak największy obszar należący do tego bezcennego kompleksu leśnego został włączony do Parku Narodowego - powiedział minister. Dodał, że "niestety, takie jest polskie prawo, że zgoda na poszerzenie puszczy, otuliny jakiegokolwiek obszaru chronionego, jest uzależniona od zgody samorządów". - Musimy negocjować z samorządami. O ile, gdzie, możemy poszerzyć nawet tak bezcenne dobro, jak puszcza - podkreślił Kraszewski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (49)

  • tobas1

    0

    n.wataha: a mógłbyś podać skąd masz tą informację że ekolodzy protestują przeciw drugiej linii metra? które organizacje? greenpeace? wydział ochrony środowiska na którejś uczelni? pan zenek pod monopolowym? bo trochę nieładnie szufladkować wszystkich którzy się o czymś zielonym albo biegającym na 4 nogach szufladkować do wora ekologów albo jeszcze lepiej ekoterrorystów. Bo niestety twoje wypowiedz pachnie panem zenkiem spod monopolowego albo przemyśleniami własnymi na klopie poczynionymi

  • j-50

    0

    Czasami zwieracz też puszcza. Przedni lub tylny, a nawet oba.

  • firkaag

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli władze ich usuną a obrońców krzyża nie, to wtedy będzie wielka niesprawiedliwość.

    Niech zbierze się jeszcze kilka organizacji, które z jakiegoś "powodu" okopią się pod strategicznymi miejscami w stolicy. Jak inni mogą, to czemu nie... ;-)

  • tim7

    Oceniono 1 raz 1

    @cheratka - ja też popieram działania obrońców przyrody, ale pod warunkiem że bronią przyrody i są sensowne. To tutaj jest bezsensownym darciem mordy na pokaz i dla poklasku. I źle wycelowane. Jedną z najśmieszniejszych akcji "obrońców przyrody" było wymalowanie napisu CO2 na parowniku przy elektrowni. Nieuctwo "bojowników" było większe niż wypisane litery.

  • cheratka

    Oceniono 2 razy 0

    Jak najbardziej popieram działania obrońców przyrody, a w tym przypadku - Puszczy Białowieskiej.

    Większość ludzi ma gdzieś... nawet nie. Bo by ich chociaż czasem pouwierało. Większość kompletnie ignoruje sprawy związane z ochroną środowiska. Nie robi nic lub niewiele, bo się nie chce, nie mają czasu, nie widzą problemu lub uważają, że to nie ich sprawa i że mają wystarczająco dużo własnych "bardzo zajmujących" spraw i kłopotów. Ufają tylko w siebie, żyją tu i teraz, bo "najważniejszy jest człowiek". Niestety, takie określanie priorytetów niszczy świat wokół nas. A kiedy pojawiają się osoby dostrzegające problem, wytykają ich jako obłąkańców, odmieńców, egoistów (bo nie myślą o ludziach!), negują ich działania i sprawiają, że są postrzegani w negatywnym świetle.

    Czasem, kiedy widzę, jak ktoś wyrzuca na chodnik śmieci z kieszeni (bo do śmietnika ma za daleko, bo nie chce mu się przetrzymać butelki czy folii po lizaku, aż jakiś napotka... pomijam, że wiele odpadów można poddawać recyklingowi, przykładowo siatkę po zakupach czy opakowanie po lodzie), umyślnie i dla zabawy łamie gałęzie czy wylewa do jeziora (szczególnie na terenach wypoczynkowych, rekreacyjnych etc.) resztkę piwa i wiadro wody z płynem do mycia naczyń, kiedy już skończył myć coś... bierze mnie wściekłość i odraza, ma się ochotę (delikatnie mówiąc) wystrzelić tego kogoś w kosmos.
    ____________________________________
    Przedstawię to bardziej obrazowo, może nie górnolotnie.
    To trochę jak ze starym zamkiem albo łąką pełną niezwykłych kwiatów. Jeśli każdy zabierze sobie pół cegły/kamienia, bo mu się podoba, albo zerwie jeden kwiatek, to zamek zostanie rozebrany, a łąka przestanie zachwycać. Zamiast deptać i zagrabiać, każdy przechodzień mógłby dokładać jedną cegłę, która spadła z muru czy wesprzeć "opiekunów" zamku choćby małą sumką, a kwiaty na łące - nie stać obojętnie i patrzeć, jak ktoś inny ogałaca pół łąki.

  • klm747

    Oceniono 3 razy -1

    sprowadzić snajperów i odstrzelić szkodników!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX