Odpowiedź obrońców krzyża: marsz. I kolejne happeningi

ga PAP
10.08.2010 , aktualizacja: 10.08.2010 23:06
A A A Drukuj
Marsz zwolenników krzyża Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Marsz zwolenników krzyża
Ukarania "wszystkich, którzy odmawiając prezydentowi prawa do uczczenia poległych w Katyniu, doprowadzili do tego, że nie zapewniono mu należytych środków bezpieczeństwa" domagają się obrońcy krzyża, którzy zgromadzili się przed Pałacem Prezydenckim. Po drugiej stronie ulicy zgromadzili się ich polityczni przeciwnicy.
Marsz z pochodniami. Za chwilę policja poprosi o ich zgaszenie
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Marsz z pochodniami. Za chwilę policja poprosi o ich zgaszenie
Gdy uczestnicy kościelnego pochodu intonowali
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Gdy uczestnicy kościelnego pochodu intonowali "Rotę", drudzy odpowiadali przyśpiewkami "Szła dzieweczka do laseczka i "Sto lat"
Zwolennicy krzyża (m.in. sympatycy "Gazety Polskiej") zebrali się w archikatedrze św Jana. Po mszy w intencji ofiar Placem Zamkowym i Krakowskim Przedmieściem ruszył marsz przed Pałac Prezydencki. Wielu uczestników kilkusetosobowej demonstracji szło z zapalonymi pochodniami. Policjanci poprosili o ich zagaszenie. Po chwili marsz dotarł przed Pałac Prezydencki. Demonstranci stanęli przed krzyżem na chodniku, oddzieleni od ulicy barierkami.



Na czele nieśli biało-czerwony transparent z napisem "Grupy oporu solidarni". Na miejscu pod pałacem rozlegały się śpiewy, głośne modlitwy i okrzyki "chcemy prawdy!".

Msza i apel: Ukarać winnych katastrofy

Wcześniej , w czasie mszy w archikatedrze, odczytano apel z żądaniem wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy i 'postawienia winnych przed sądem'. - Domagajmy się rozliczenia tych wszystkich, którzy odmawiając prezydentowi prawa do uczczenia poległych w Katyniu, doprowadzili do tego, że nie zapewniono mu należytych środków bezpieczeństwa. Niech winni tej tragedii staną przed sądem - brzmiał odczytany po mszy apel.

- Brońmy honoru i czci poległego prezydenta, żądajmy rozliczenia tych, którzy szkalowali i szkalują jego dobre imię - wezwano również w apelu. Jego odczytywanie kilkakrotnie przerywały oklaski.

Homilia: W wyborach nie wygrała demokracja

Wygłaszający homilię w archikatedrze o. Bruno Maria Neumann z zakonu bonifratrów nawiązał do krzyża postawionego pod pałacem prezydenckim. - Narobiło się wokół tego znaku dużo zamętu i wrzawy, a ten znak nadał chyba najgłębszy sens tragedii smoleńskiej. Krzyż smoleński, który upamiętnia jedną z największych tragedii we współczesnej historii Polski, zaczyna przeszkadzać - powiedział. Uznał, że krzyż ustawiony w dniach żałoby przez harcerzy "to nie sprawa Kościoła, jak słusznie zauważył arcybiskup warszawski Kazimierz Nycz".

- Ci, którzy przyszli bronić krzyża, ludzie mający głęboką świadomość naszej historii, która jest częścią historii zbawienia, to nie oszołomy. Próbę usunięcia symbolicznego znaku tej tragedii oglądali w mediach nie tylko Polacy, patrzył na to cały świat. Przerażające i żenujące sceny transmitowały stacje telewizyjne, gdy służby porządkowe użyły siły wobec protestujących ludzi, obrońców krzyża - mówił.

- Niestety, jest to znak, że w wyborach nie wygrała demokracja, wydarzenia przed pałacem prezydenckim pokazały, że również paru naszych kapłanów zostało wciągniętych w tę sytuację - mówił duchowny. - Krzyża trzeba bronić jako znaku męki zbawiciela i znaku naszego zbawienia - powiedział.

Tańce i śpiew wokół Pałacu

Po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia - oddzielonej od demonstrujących barierkami i szpalerem policji - stanęli przeciwnicy lokalizacji krzyża i wielu gapiów. Były 'happeningi': grupa młodych ludzi z transparentem "Darmowe kino 3D" usiadła naprzeciwko Pałacu i zajadała pop corn. Było też sporo osób z wczorajszej demonstracji. W tym ludzie transparentem "Zburzyć pałac prezydencki - zasłania krzyż". Przeciwnicy demonstracji jak wczoraj stanęli przed bistro "Przekąski Zakąski". Jak wczoraj tu panowała atmosfera pikniku. Obrońców krzyża przywitało "Sto lat". Później przeciwnicy krzyża śpiewali między innymi harcerskie piosenki. Gdy uczestnicy kościelnego pochodu intonowali "Rotę", drudzy odpowiadali przyśpiewkami "Szła dzieweczka do laseczka i "Sto lat" oraz piosenką "Deszcze niespokojne" z serialu "Czterej pancerni i pies". Mazurka Dąbrowskiego odśpiewanego przez grupę pod krzyżem nagrodzili oklaskami. Gdy zaintonowała ona "Barkę", nad głowami zgromadzonych po przeciwnej stronie ulicy pojawiły się płomyki zapalniczek.

Dookoła zgromadziły się setki gapiów. Było spokojnie. Porządku chroniło kilkudziesięciu policjantów i straż miejska. Nie mamy informacji o poważniejszych incydentach.

Rano był Jarosław Kaczyński

Rano przed krzyżem był prezes PiS. Jarosław Kaczyński oraz parlamentarzyści tego ugrupowania złożyli wieńce upamiętniające ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. We wtorek mijają cztery miesiące od tej tragedii. Posłowie PiS 10. dnia każdego miesiąca spotykają się przed Pałacem Prezydenckim. Na przybycie Jarosława Kaczyńskiego ludzie zebrani pod krzyżem zareagowali brawami i okrzykami "Jarosław, Jarosław". Zebrani odmówili kilkuminutową modlitwę za ofiary katastrofy.

Obrońcy i przeciwnicy krzyża przed pałacem. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (602)

  • sukiennica

    Oceniono 1 raz 1

    Te pochodnie to mi sie z Ku Klux Klan kojarza....

  • fajny.galik

    0

    Krakow - to odpowiednie miejsce upamietniac prezydenta. Zmarly prezydent Lech teskni za swoimi swirami. Wynocha z Warszawy.

  • aa_6

    0

    Jak inaczej nazwać tych pożal się Boże "obrońców krzyża" jak nie żulią polityczną, której insynuacje dotyczące przyczyn katastrofy powinny być przez duchownych potępione, a tymczasem wygłaszający dla nich holmilę zakonnik podjudza ich do awanturowania się pod krzyżem i w sprawie przyczyn katastrofy. Precz z takim Kościołem! My wiemy, że z winy L. Kaczyńskiego i jego kancelarii tupolew wyleciał godzinę później, a także o tym, że za przyzwoleniem, a może poleceniem tego najgorszego w historii Polski prezydenta w kokpicie przebywał gen. Błasik i że samolot lądował w gęstej mgle, czego nie wolno było pilotom robić. Nie znamy tylko jeszcze treści ostatniej rozmowy telefonicznej braci Kaczyńskich, w której - jak wiadomo z relacji A. Bielana dla mediów - L. Kaczyński zapewniał brata, że wszystko w porządku i że zaraz wylądują.

  • komaares

    0

    Krzyż przestaje być symbolem wiary, staje się agresywnym elementem PiSowskiej propagandy.
    Hierarchowie kościelni udają, że konflikt ich nie dotyczy, moraliści, którzy nie wydają oceny moralnej w kwestii podobno dla nich najważniejszej.
    Z obawy przed utratą popularności Kościół Katolicki nie broni swojego najważniejszego sakralnego symbolu przed prymitywną manipulacją polityczną.
    Dla wielu Kościół już na zawsze pozostanie tylko organizacją polityczną a jego symbole, święte postacie tylko elementami gry.

    W tych dniach świadomość wielu ludzi zmienia się bardzo szybko, kiedy patrzymy w rozhisteryzowane twarze męczenników za wiarę, którymi perfidnie grano, także przy udziale wielu duchownych i wyrachowanej obojętności hierarchów.

    Tak gniją i padają autorytety moralne budowane przez tysiąclecia.

  • katolikus

    Oceniono 2 razy 0

    manonfire Ty nie zwalaj teraz na al- kaidę.Bo oni znajdą pomysł na Ciebie.

  • katolikus

    Oceniono 2 razy 0

    ogabignac komentarz ormo

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX