Jarosław Kaczyński: To zaprzysiężenie jest wynikiem śmierci mojego brata

To obyczaje upadłych państw afrykańskich - mówił o zachowaniu rządu i polityków PO Jarosław Kaczyński na dzisiejszej konferencji prasowej. Były premier tłumaczył dlaczego nie pojawił się na wczorajszym zaprzysiężeniu prezydenta Bronisława Komorowskiego.
- Czy dla Pana zaprzysiężenie prezydenta to święto demokracji? - pytał jeden z dziennikarzy, dociekając przyczyn nieobecności prezesa PiS na zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego.

"Pytania o moją nieobecność są niestosowne"

- Chcę państwu przypomnieć, że to zaprzysiężenie było wynikiem śmierci mojego brata, moje bratowej, moich przyjaciół, wielu innych ludzi, więc ja bym w tym kontekście raczej nie mówił o święcie. Gdyby to było 23 grudnia, tak jak by było, gdyby nie było katastrofy, to niezależnie od tego kto by wygrał, dużo łatwiej byłoby o święcie mówić - mówił prezes PiS - W ogóle te pytania o moją nieobecność uważam za nieco niestosowne - dodał.

Kaczyński przywołał wypowiedzi Komorowskiego, które jego zdaniem były obraźliwe: - Przypomnę, że pan Komorowski przywitał wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP słowami "Szkoda Polski". Później mówił "Jak wizyta taki zamach", "Z 30 metrów ślepy snajper by nie trafił". Chodziło o sytuację, w której kolumna samochodów w której był prezydent Rzeczpospolitej była zatrzymana przy użyciu broni palnej. (...) To są obyczaje upadłych państw afrykańskich - powiedział Kaczyński.

"Ta wypowiedź powinna być przedmiotem działań śledczych"

- Są jeszcze sprawy dalej idące. Ta wypowiedź mówiąca o tym, że prezydent "gdzieś poleci i może będzie po wszystkim". Ta wypowiedź powinna być przedmiotem badań śledczych i mam nadzieję, że będzie jeśli nie teraz to kiedyś - mówił prezes PiS, tłumacząc, że było to też przesłanka jego decyzji o zbojkotowaniu zaprzysiężenia.

Kaczyński dodał także, że kolejnym powodem jego nieobecności jest "pierwsza wypowiedź Komorowskiego po wyborze na prezydenta", w której zapowiedział on usunięcie krzyża.

- I wreszcie - pan Komorowski jest promotorem i przyjacielem pana Palikota. (...) Otóż pan Palikot jest niszczycielem polskiego życia publicznego. To jest człowiek, który wykonuje coś, co zawsze było oczekiwaniem naszych wrogów, wrogów Polski, zaborców, którzy chcieli doprowadzić do barbaryzacji Polski. Moja obecność byłaby akceptacją dla tego wszystkiego - mówił.

Kaczyński mówił też o swoich "nadziejach" związanych z prezydenturą Komorowskiego i szansie na przyszłą współpracę. - Z dotychczasowych dokonań pana prezydenta nie wyciągam optymistycznych wniosków na przyszłość. Mógłbym tutaj rozwinąć wątek przyjaźni z WSI. Dochodzą do nas już informacje o pracach BBN, które dotyczą w istocie odtworzenia tej instytucji - wytknął.

"Ten rząd za wiele rzeczy związanych z katastrofą jest odpowiedzialny"

Prezes PiS mówił o tym, jaką opozycją będzie PiS podczas prezydentury Komorowskiego: - Opozycja jest od tego, żeby krytykować władzę. Na tym polega demokracja - stwierdził - Nie bardzo rozumiem te nieustanne oczekiwania, że będziemy jakimś nowym rodzajem opozycji, użyję tu wyrażenia z czasów komunizmu "konstruktywna krytyka" - powiedział.

Kaczyński wspomniał, że w trakcie najbliższych miesięcy PiS będzie stawiać "bardzo zdecydowanie" sprawę katastrofy smoleńskiej. - Cała postawa tego rządu wobec wyjaśnienia przyczyn katastrofy jest łagodnie mówiąc zdumiewająca. (...) To jest nieustanna próba zrzucania przez ten rząd odpowiedzialności z siebie, a ten rząd za bardzo wiele rzeczy związanych z tą katastrofą przed dojściem jej do skutku jak i później odpowiada - dodał.

Prezes PiS wspomniał, że zmarły prezydent i jego małżonka powinni być "właściwie upamiętnieni i wyróżnieni" na obelisku, który ma stanąć w miejscu krzyża pod Pałacem Prezydenckim.

"Jestem pewien, że Komorowski przegrałby wybory, gdyby..."

- W żadnym razie nie obrażam się na rzeczywistość w tym sensie, że nie uznaję wyboru prezydenta - mówił Kaczyński. Prezes PiS powtórzył też swoje słowa o tym, że Komorowski został wybrany na prezydenta "przez nieporozumienie": - Sądzę, że gdyby Bronisław Komorowski powiedział przed wyborami, że jego pierwszym działaniem byłoby dążenie do usunięcia krzyża, to jestem przekonany, że by te wybory przegrał - stwierdził.

- Chciałbym, żeby w Polsce istniało coś takiego jak poczucie stosowności. (...) Polityka powinna odbywać się na poziomie ludzi kulturalnych a nie na poziomie lumpenploretariackim - dodał na koniec konferencji prasowej.

Więcej o:
Komentarze (1053)
Jarosław Kaczyński: To zaprzysiężenie jest wynikiem śmierci mojego brata
Zaloguj się
  • wyksztalciuch.jeden

    Oceniono 393 razy 303

    Im bardziej się Kłamczyński tłumaczy tym bardziej brnie. Jakoś żałoba nie przeszkadzała mu brać udziału w długotrwałej kampanii wyborczej, a teraz po długim czasie nagle przypomniało mu się, że brat mu zginął w wypadku. Do długiej listy epitetów kojarzonych z Jarkiem dochodzi "obłudny".

  • wlodarek

    Oceniono 324 razy 250

    To jest choroba psychiczna i nazywa się "zespół Macierewicza", ele nie jest uleczalna.

  • blotto

    Oceniono 173 razy 147

    chory z nienawisci czlowieku! zniknij nam wszystkim z oczu!

  • thiass

    Oceniono 153 razy 141

    Rozumiem, że jego zaprzysiężenie byłoby wynikiem czegoś zupełnie innego.

  • iaan81

    Oceniono 148 razy 126

    Jaroslaw Kaczynski to podly psychopata, ktory chce zniszczyc moj kraj.

  • narazka

    Oceniono 118 razy 106

    Widać że objawy paranoi zaczęły się nasilać.

  • masie8

    Oceniono 125 razy 105

    A ja myślałam,że jest w psychiatryku i dlatego nie był na zaprzysiężeniu prezydenta.
    A tu patrzę znów się pojawia.C on tak narzeka na Palikota,przecież on ma podobnych
    w wypowiedziach swoich jak:Brudzińsi,Kurski,Czarnecki.,Kempa i inni. On chciałby aby
    PO pozbyło się Palikota a oni wówczas pokazaliby jeszcze większe rogi.Niech wreszcie PIS
    zrozumie ,że nie chcemy Jarka i PIS-u

  • werykator

    Oceniono 116 razy 94

    Ta menda nadal żeruje na śmierci swojego brata,niedługo usłyszymy że przez wybór Komorowskiego zginął jego brat!

  • hubasinska

    Oceniono 107 razy 91

    Czy ten ewidentnie psychicznie chory i życiowo przegrany człowieczyna, z żółtymi zębami i wzrokiem obłednym musi zadreczać otoczenie swoimi urojeniami?I dlaczego musimy o tym czytać?Powtarza swoją mantrę za każdym razem jak uda mu się dostac do telewizyjnego szkiełka.Żałosne to i rozpaczliwe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX