Haiti: Wyclef Jean rejestruje swoją kandydaturę

lg, Reuters
06.08.2010 , aktualizacja: 06.08.2010 12:37
A A A Drukuj
- Ameryka ma prezydenta Obamę, a Haiti - Wyclefa Jeana - oświadczył muzyk. Śmiały krok w stronę polityki wywołał ogromną falę entuzjazmu wśród obywateli zrujnowanego trzęsieniem ziemi państwa.
Haiti, w Port-au-Prince, raper Wyclef Jean z córką Angeliną
Fot. Ramon Espinosa AP
Haiti, w Port-au-Prince, raper Wyclef Jean z córką Angeliną
Wyclef Jean udziela wywiadu stacji Fox Business Network
Fot. AP Photo/Richard Drew
Wyclef Jean udziela wywiadu stacji Fox Business Network
- Będę jedynym prezydentem, który zatańczy przy dźwiękach kreolskiego hip-hopu - oznajmił zdobywca trzech statuetek Grammy. Zwolennicy artysty zebrali się w stolicy, Port-au-Prince. Jean złożył już wszystkie wymagane dokumenty w Komisji Wyborczej i wystartuje do wyborów z ramienia partii Viv Ansanm (Żyjmy razem). Ochoczo towarzyszyli mu młodzi zwolennicy ubrani w biało-czerwone koszulki z napisem "Fas a Fas", nazwą tamtejszej młodzieżówki.

Kampania już trwa

Wcześniejsza rejestracja była wymogiem, który należało spełnić przed ostatecznym terminem upływającym 7 sierpnia. Teraz w rękach władz pozostaje jedynie decyzja o akceptacji, bądź odrzuceniu kandydatury. Ogłoszenie decyzji ma nastąpić przed 17 sierpnia. - Jeżeli jego kandydatura zostanie zaakceptowana, to jestem pewien, że Jean zostanie nowym prezydentem - stwierdził Saurel Magloire, jeden z zebranych przed budynkiem Komisji Wyborczej.

Nigdy, nawet za czasów populistycznego prezydenta Jeana-Bertranda Aristide, nie widziano tak ogromnego poparcia dla kandydata. Jean stojący i machający z otwartego szyber dachu swojego SUV-a , otoczony był hasłami "Niech żyje Wyclef" i "Prezydent Jean" gromko wydobywającymi się z ust zwolenników.

Dla Jeana był to niesamowity powrót dla ojczyzny. Z domu w USA przyleciał prywatnym odrzutowcem wraz z towarzysząca mu żoną oraz córką. Piosenkarz, twórca tekstów do wielu znanych hitów nigdy w swojej karierze nie zajmował stanowiska związanego z polityką. Jednak Jean wzbudza szeroki podziw na Haiti za przywiązanie do swoich korzeni.

Wycleaf, a zdolności polityczne

Ponad połowa populacji Haiti - najbiedniejszego kraju obu Ameryk - ma do 21 lat. Wielu analityków twierdzi, że Jean może z łatwością wygrać zbliżające się wybory właśnie dzięki poparciu ze strony młodych, którzy widzą w nim idola i nowe tchnienie dla państwa o bardzo niestabilnej i burzliwej historii.

Pomimo fali entuzjazmu artysta stanie przed wieloma problemami. Według Eduardo Gamarra, profesora nauk politycznych na Międzynarodowym Uniwersytecie Floryda, jednym z największych przeszkód Jeana jest brak doświadczenia w kierowaniu państwem, zwłaszcza, że instytucje państwowe na Haiti są słabe. - Ktokolwiek zostanie prezydentem, będzie musiał być doskonałym managerem.- stwierdził Gamarra. - Na razie jedyną instytucją, którą kierował, był jego zespół -.

Finansowe problemy kandydata

Jean odrzuca zarzuty o wykroczeniach finansowych, które mogły mieć miejsce w czasach przewodniczenia fundacji Yele Haiti. Artysta ustąpił ze stanowiska informując, iż stwierdzono u niego problemy, którymi zajął się już amerykański urząd skarbowy. - Czy mogę pozostać w USA i zarabiać miliony dolarów dziennie? Tak! Jednak teraz moja misja się zmieniła. Mam 40 lat i chciałbym skupić się na pomocy obywatelom mojej ojczyzny - oznajmił Jean.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (8)

  • takisobiejac

    0

    A co ma do tego prezydent Obama??
    Bo jak kolor skóry to dziennikarzyna który to pisał jest idiotą.
    Trzeba było raczej przywołać z pamięci Ronalda Reagana - który też był człowiekiem szołbiznesu. Co prawda grywał w samych kiepskich hollywoodzkich kiczach, ale jednak.
    Wyclef to wielka instytucja, wspaniały człowiek, który nigdy nie wyparł się swego pochodzenia.
    Szkoda że piszący ten artykuł redaktorzyna tak niewiele wie o Wyclefie...

    djamaladdin.blog.pl - walczmy z białym rasizmem!

  • bogdan.ciechomski

    0

    @biggruber dodajmy jeszcze katolicką Bawarię, Wielkie Księstwo Luksemburgu, Księstwo Liechtensteinu gdzie większość mieszkańców nie ma co do garnka włożyć.
    Ameryka Łacińska i Afryka nie są biednie z powodu katolicyzmu, a z powodu dawnej polityki państw europejskich i USA.
    W Europie jest to związek kilku czynników, wśród których faktycznie jest wiara - bo kalwinizm zwraca uwagę na pracę i sukces, ale trzeba pamiętać o zimnej wojnie, kulturze narodowej (świętowanie porażek nie jest cechą katolicyzmu) itp.

  • charlie11

    0

    Wyclef przyjamniej umie spiewac, lol

  • ptr0

    0

    Głupek. Gówno się zna na polityce....

  • duarantella

    Oceniono 1 raz 1

    Gwiazdy to już wszędzie się wpychają.

  • biggruber

    0

    Zgadzam sie z madalinim w 100%. A zauwazyl juz ktos, ze kraje z wszech miar katolickie, to w odroznieniu od np. krajow protestanckich, to kraje bardzo biedne, zacofane i bez przyszlosci? Widac to nie tylko w Europie doskonale, ale przede wszystkim w Ameryce Lacinskiej i Afryce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX