Komorowski: Będzie upamiętnienie pary prezydenckiej

rik, PAP, IAR
05.08.2010 , aktualizacja: 05.08.2010 20:49
A A A Drukuj
Bronisław Komorowski Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta Bronisław Komorowski
Prezydent elekt Bronisław Komorowski powiedział, że Maria i Lech Kaczyńscy, wszyscy urzędnicy Kancelarii Prezydenta i BBN, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, zostaną godnie upamiętnieni na Krakowskim Przedmieściu. - Czuję się z lekka zażenowany, że muszę to mówić, w sytuacji, jakby to było rzeczą wątpliwą, czy tego typu upamiętnienia będą miały miejsce - dodał.
Rodziny chcą obelisku ''96 dłoni w różnych gestach''.

- Chcę powiedzieć, że rzeczą oczywistą - niewynikającą z żadnej kalkulacji politycznej, gry politycznej czy interesu politycznego - jest to, iż w Pałacu Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu zostaną upamiętnieni wszyscy urzędnicy Kancelarii i BBN-u, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, a w sposób szczególny para prezydencka- zapowiedział prezydent elekt, dzień przed zaprzysiężeniem.

- Chciałbym również, aby trwale upamiętniony został ten szczególny nastrój solidarności społeczeństwa w obliczu tragedii z 10 kwietnia, symbolicznie wyrażony przez krzyż ustawiony na Krakowskim Przedmieściu przez harcerzy - powiedział Komorowski.

"Nie ma właściciela żałoby narodowej"

Komorowski powiedział, że chciał o upamiętnieniu ofiar katastrofy mówić dopiero po objęciu funkcji prezydenta. - Ale mówię dzisiaj ze względu na niepokojący rozwój wydarzeń i niedobrych nastrojów wokół tej kwestii, pełnych negatywnych emocji, a może i obaw" - podkreślił prezydent elekt, dodając, że jest mu przykro z tego powodu.

- Przypominam, że nie ma właściciela żałoby narodowej, nie ma właściciela godła państwowego i nie ma także właściciela krzyża. Każdy, kto chce tak zrobić, jest uzurpatorem. Żałoba ma charakter ogólnonarodowy, godło państwowe jest godłem narodowym, a krzyż jest własnością wszystkich ludzi wierzących - powiedział Komorowski w rozmowie z PAP i KAI.

Jak zaznaczył, upamiętnienie tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, musi się odbyć się "nie na zasadzie zawłaszczania symboliki, miejsca, żałoby ogólnonarodowej, tylko na zasadzie dobrego obyczaju w zgodzie z przepisami". Komorowski zapowiedział, że szczegóły dotyczące formy upamiętnienia katastrofy smoleńskiej będzie trzeba konsultować m.in. z konserwatorem zabytków.

- Czuję się z lekka zażenowany, że muszę to mówić, w sytuacji, jakby to było rzeczą wątpliwą, czy tego typu upamiętnienia będą miały miejsce. Będą miały miejsce, są dla mnie nie elementem moich decyzji politycznych, ale moich działań wynikających z zasad - podkreślił prezydent elekt.

Jednocześnie przyznał, że być może "niedobre nastroje" związane z krzyżem stojącym przez Pałacem Prezydenckim będą panowały nawet przez dłuższy czas. - Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie zamierza rozwiązywać tej kwestii przy użyciu siły - zapewnił.

"Chodziło o przeniesienia, a nie usunięcie"

Komorowski wyraził nadzieję, że być może zapowiedź trwałego upamiętnienia na Krakowskim Przedmieściu tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem wpłynie na te nastroje i umożliwi - jak mówił - wykonanie umowy podpisanej przez Kancelarię Prezydenta, warszawską kurię, duszpasterstwo akademickie kościoła św. Anny i dwie organizacje harcerskie: ZHP i ZHR.

- Mam nadzieję, że to porozumienie da się wykonać, po to, aby pokazać, że takie kwestie nie mogą być przedmiotem szantażu i targów politycznych - podkreślił Komorowski. - Z niepokojem obserwuję, że sprawa przyszłości krzyża przed Pałacem Prezydenckim stała się elementem gry politycznej ze szkodą dla autorytetu państwa polskiego, a także dla Kościoła katolickiego i opinii o nim - stwierdził Komorowski.

Przypomniał, że jedyna jego wypowiedź dotycząca problemu krzyża przed Pałacem Prezydenckim znalazła się w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". - Powiedziałem w nim, że krzyż powinien być przeniesiony, a nie usunięty. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to chyba nie chodził do szkoły. Każdy wie, co znaczy usunięcie ucznia z klasy, a co innego przeniesienie go w inne miejsce - powiedział Komorowski.

Zdaniem prezydenta elekta wypowiedź dla "GW" jest przeinaczana, gdyż zarówno on jak również sygnatariusze porozumienia zawartego między KP RP, przedstawicielami kościoła i harcerzami, mówili o przeniesieniu krzyża, a nie jego usunięciu. - W ten sposób wypowiadają się niektórzy dziennikarze, niektórzy duchowni i niestety, wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości - zaznaczył.

Prezydenta elekta szczególnie dotknęła wypowiedź w tej sprawie posła PiS Adama Hofmana. - Ta wypowiedź kwalifikuje się na proces sądowy, ale nie chcę od procesu zaczynać mojego urzędowania - powiedział Komorowski.

Dodał: "Dopatruję się w tym złej intencji ze strony osób, które chcą te słowa o usunięciu krzyża włożyć w moje usta, mimo że w komunikatach i umowie zawartej przez Kancelarię Prezydencką przez ministra Jacka Michałowskiego z harcerzami i Warszawską Kurią Biskupią padają określenia o potrzebie przeniesienia krzyża w godny sposób i jego usytuowanie w innym miejscu, które pozwoli godnie wspominać ofiary katastrofy smoleńskiej w należytej powadze i skupieniu".

W Sejmie dwie tablice

Prezydent elekt zaapelował do mediów, a za ich pośrednictwem do opinii publicznej, aby "nie ulegały tego rodzaju nieprawdziwym sugestiom". - Jeszcze raz zwracam uwagę na słowa komunikatu Kancelarii Prezydenta, Warszawskiej Kurii Biskupiej, organizacji harcerskich oraz rektoratu kościoła św. Anny w Warszawie, w którym jest mowa o godnym sposobie przeniesienia i usytuowania krzyża w innym miejscu - powiedział Komorowski.

Zadeklarował, że rozpoczynając urzędowanie jako prezydent chce pokazać, że pewnych kwestii nie będzie rozwiązywał "ze względu na jakieś kalkulacje i grę polityczną przy użyciu symboli i żałoby, ale w sposób przyzwoity tylko dlatego, że takie są zasady".

Przypomniał o swojej inicjatywie - jeszcze jako marszałka Sejmu - dotyczącej umieszczenia w Sejmie dwóch tablic upamiętniających wszystkich posłów i senatorów oraz marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Nad tablicami ma się znaleźć wizerunek polskiego godła znalezionego na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem, który marszałek Komorowski otrzymał od strony rosyjskiej podczas wizyty w maju w Moskwie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (202)

  • kita9797

    0

    prezydent a ku... jedną drogą chodzą, a między nich wpie... sie ks. Rydzyk. Ani nie pomogą anie nie dołożą. Im jest dobrze bo w dupie wszystko mają. PEDAŁY I TO WSZYSTKO !

  • panbramkarz

    Oceniono 1 raz -1

    prezydent tchorz-pomlka komorowski

  • k1985

    Oceniono 1 raz -1

    Prezydent 25%

  • maciej1961-62

    Oceniono 1 raz -1

    jakies to wymuszone , a refleks to Komorowski ma szachisty, od poczatku mozna bylo ludzi uspokoic chocby planem tablicy/pomnika , PO nie bylo stac na taki gest ,najlepiej pamiec zakopac , tylko ze sie nie da ....

  • sdn

    Oceniono 1 raz 1

    Krzyż to żadne upamiętnienie, to tylko próba sił JK. Mam nadzieję,że nowy prezydent pokaże klasę godną tego stanowiska.

  • supermarek1234

    Oceniono 2 razy 2

    Pierwszą decyzje jaką powinien podjąć jutro prezydent po zaprzysiężeniu to usunięcie krzyża w trybie natychmiastowym!!!

    GDYBY TEGO NIE ZROBIŁ STANIE SIĘ POŚMIEWISKIEM NORMALNYCH POLAKÓW.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX