Pogrzeb piosenkarki Kasi Sobczyk, legendy polskiego big bitu na Starych Powązkach

awe, PAP
05.08.2010 , aktualizacja: 05.08.2010 11:32
A A A Drukuj
Uroczystości pogrzebowe Kasi Sobczyk, piosenkarki, legendy polskiego big bitu, znanej z takich przebojów jak "Trzynastego", "O mnie się nie martw", "Nie bądź taki szybki Bill" czy "Mały Książę", odbędą się wczesnym popołudniem na warszawskich Starych Powązkach.
Kasia Sobczyk.
AGENCJA GAZETA
Kasia Sobczyk.
Piosenkarka zmarła 28 lipca po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej w warszawskim Hospicjum Onkologicznym św. Krzysztofa. Miała 65 lat.

Uroczystości pogrzebowe rozpocznie msza św. w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie; potem nastąpi uroczyste złożenie urny z prochami w katakumbach, obok krypty z prochami Czesława Niemena, na cmentarzu na Starych Powązkach. Piosenkarka na scenie występowała jako Kasia Sobczyk. Naprawdę nazywała się Kazimiera Sawicka, urodziła się w 12 lutego 1945 w Tyczynie.

"O mnie się nie martw"

Jeszcze będąc w szkole muzycznej zaczęła występować z chórem Collegium Musicum, koncertując w Polsce i za granicą. Jej kariera muzyczna zaczęła się od występów z gitarą i piosenki "Sekwana zakochana" z repertuaru Edith Piaf. W 1961 r. w Koszalinie występowała jako wokalistka amatorskiej grupy Biało-Zieloni, która działała przy Wojewódzkim Domu Kultury. W 1963 roku do Koszalina przyjechał zespół Czerwono-Czarni z programem pt. "Szukamy młodych talentów".

- Zgłosiłam się do tego konkursu. Dwa miesiące później w Szczecinie odbył się koncert młodych talentów, gdzie zakwalifikowałam się do złotej dziesiątki. Wtedy zespół Czerwono-Czarni zaproponował mi, abym była ich solistką. Właśnie z tym zespołem nagrałam swoje największe ówczesne przeboje - wspominała po latach Sobczyk.

W 1964 roku pojechała na festiwal do Opola. Tam zaśpiewała specjalnie dla niej napisaną piosenkę pt. "O mnie się nie martw". Otrzymała wtedy pierwszą nagrodę. Rok później znów przyjechała do Opola, tym razem z piosenką "Nie wiem czy to warto" i znów wyśpiewała pierwsze miejsce. W 1966 roku wyjechała na tournee do Kanady i USA.

Pożegnanie z "Wiatrakami"

Pod koniec 1966 powstała piosenka "Mały Książę". W 1967 roku została ona nagrana, a pod koniec roku w plebiscycie radiowym uznana za najlepszą piosenkę roku, a Sobczyk - za piosenkarkę roku. W tym samym czasie Sobczyk nagrała kolejny hit - piosenkę "Nie bądź taki Szybki Bill" do serialu "Wojna domowa". Tego roku piosenkarka otrzymała również nagrodę publiczności w Opolu za piosenkę "Trzynastego".

Współpraca z zespołem Czerwono-Czarni, z którym nagrała trzy płyty, nie trwała długo. Sobczyk skupiła się na karierze solowej i zaczęła śpiewać z mężem Henrykiem Fabianem oraz występować z zespołem Wiatraki.

- W 1969 roku odeszłam z zespołu. Przez następny rok śpiewałam z zespołem Wiatraki, grał tam ze mną Rysio Poznakowski. Dziwnie jakoś rozpadł się ten zespół, sama nie wiem, dlaczego tak się stało. Nie było Wiatraków, a ja zaczęłam jeździć po Polsce z recitalami i solowymi koncertami - mówiła w jednym z wywiadów.

Twórczy okres w USA

Na początku lat '80 w Stanach Zjednoczonych dała kilka koncertów w polonijnych klubach. Po raz kolejny do Ameryki pojechała na początku lat '90.

- Śpiewałam w istniejącym jeszcze wtedy klubie Polonez, Cardinal Club w Nowym Jorku, w Detroit, na Florydzie. Pobyt w Stanach był dla mnie okresem dość twórczym - wspominała. Wraz z Jackiem Kaflem wydali płytę pt. "Ogrzej me serce". Kolejna płyta, którą nagrała, nosiła tytuł "Niewidzialne". Artystka przez kilkanaście lat mieszkała w Chicago, w 2008 r. wróciła do Polski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • januszaleniep

    0

    Pisowske chamy, które nawet pod taką wiadomościę dajecie upust swojej frustracji macie w zasadzie rację. Pozostało mnóstwo miernot z Jarosławem ich przywódcą na czele

  • anna-888

    Oceniono 1 raz 1

    bylam na jej koncercie. To wspanialy talent. Ona zyje wsrod nas. Niech spoczywa w pokoju Katarzyna !!

  • pikofarad

    Oceniono 1 raz 1

    Och jak trudno to zrozumiec a jak dzis pamietam OPOLE1964 bo zaczynalem prace w PRTV a dokladnie w DZIALE TRANSMISJI ja przyjety zostalem w marcu a PANI KASIA w czerwcu wyspiewala pierwsza nagrode fantastyczna dziewczyna.Serdecznie pozdrawiam rodzine moje szczere wyrazy wspolczucia.

  • balajanek

    Oceniono 2 razy 2

    Mam nadzieję,ze ukresu życia powiedziała sobie: warto było.

  • heraldek

    Oceniono 4 razy -4

    Co sie martwisz, co sie smucisz...ze wsi jestes, na wies wrocisz......

  • wuzuwela

    Oceniono 2 razy 2

    odchodzą nasi ulubieni coraz częściej,za każdym razem,z każdym nazwiskiem jest uczucie że odchodzi cząstka nas,jest mi bardzo smutno czytając takie wiadomości,tym bardziej że na dnich odeszła bliska mi osoba ....,łączę żal i smutek po utracie bliskiej mi osoby z bliskimi i znajomymi wspaniałej artystki,ulubienicy milionów Polaków.Wieczna Im pamięć!
    [*] [*] [*] [*]

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX