Szef MSWiA jedzie dziś do Moskwy na robocze spotkanie

mip, PAP
04.08.2010 , aktualizacja: 04.08.2010 16:32
A A A Drukuj
Jerzy Miller podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Jerzy Miller podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony
Minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller, który przewodniczy komisji badającej wypadek samolotu rządowego w Smoleńsku, powiedział, że strona polska otrzymała kolejne dokumenty od Rosjan. Jeszcze w środę Miller jedzie do Moskwy.
Miller powiedział, że w razie potrzeby "w trybie natychmiastowym" uda się do Rosji. Jacek Sońta z biura prasowego MSWiA poinformował, że minister jeszcze w dziś jedzie "na robocze spotkanie" do Moskwy.

Minister, który przedstawiał informację sejmowej komisji obrony, powiedział, że właśnie dostał SMS z wiadomością o dokumentach z MAK. Pytany przez dziennikarzy o przekazywanie dokumentów ze strony rosyjskiej, odpowiedział: "Jesteśmy w bieżącym kontakcie, z obu stron jest chęć rozmowy, jak usprawnić przepływ informacji".

Miller, który wyraził przekonanie, że jeszcze w tym roku zostanie ogłoszony raport końcowy - a wcześniej być może raporty cząstkowe - w sprawie katastrofy, powiedział, że powodem, dla którego dotychczas nie opublikowano żadnego raportu cząstkowego, jest to, że "żaden wątek nie został na tyle zamknięty".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • uchachany

    0

    Czy minister Miller wziął ze sobą odpowiednią ilość mydła, czy może jako PełOwiec potrafi wleźć Tow. Anodinie w d...ę bez mydła?

  • konrad.ludwik02

    0

    Panie Ministrze Miller: bez telefonu satelitarnego z zapisem rozmowy Braci Kaczyńskich - Pan nie wraca!

  • tarura

    Oceniono 3 razy 3

    A co, jest nagranie rozmowy braci przez telefon satelitarny?

    Zasłona dymna z tym zespołem, krzyżem i całą rozróbą, temat zastępczy dla ciemnego ludu do kupienia i zamaskowania prawdziwego tematu. A jest nim kwestia treści rozmowy braci przez telefon satelitarny na kilka chwil przed katastrofą. Ta rozmowa istnieje i będzie ujawniona, panie K., bo tak będzie się mówić o prezesie (wtedy już byłym) Pisu, gdy się okaże, że to przez jego naciski na brata, ten wydał polecenie generałowi by dopilnował lądowania zgodnie z planem. To sedno w tym temacie.

    A z tablicą lub pomnikiem wstrzymać się do zakończenia śledztwa ws przyczyn. Tymczasowo można postawić znak:

    W TYM BUDYNKU URZĘDOLIŁ OBECNIE ZIMNY LECH KTÓRY WRAZ Z BRATEM MÓGŁ PRZYCZYNIĆ SIĘ DO KATASTROFY LOTNICZEJ POD SMOLEŃSKIEM I ŚMIERCI 95 INNYCH OSÓB. JAKO PREZYDĘT WSZECHPRAWDZIWYCH PATRIOTÓW ZASŁUGI MIAŁ OGROMNE, ROZPOCZĄŁ I ZAKOŃCZYŁ SWOJĄ MIERNĄ SŁUŻBĘ 'OPRÓŻNIENIEM", W TYM NA URZĘDZIE.
    POCHOWANY W KWAKOWIE, W KOPCU KARTOFLANYM JAKO ĆMOK WAWELSKI

    Wawelu nie daruję !

  • konbar

    0

    Czy POrypani o tym wiedzieli?

  • 3toto

    0

    Obawiam się, że MAK śledztwo ciągnąć będzie latami, a w końcu orzeknie błąd pilota, jak to zwykle robi i co jest jego specjalnością. Uzbekistan przez takie postępowanie chciał nawet opuścić MAK, ale zyskali wówczas zapewnienie, że standardy postępowania MAK będą odpowiednie. Problem polega jednak na tym, że werdykty, a właściwie rezolucje MAK są ostateczne i nie istnieje od nich odwołanie. Można co najwyżej je potępić, ale nie ma to żadnych skutków prawnych. Po pierwsze dlatego, że MAK jest organizacją międzynarodową, a więc ma dyplomatycznie umocowany immunitet. Po drugie zaś – podważająca werdykt strona nie ma nigdy żadnych dowodów, bo wszystkie dowody ma u siebie MAK i nikomu nie daje do nich dostępu. MAK to bowiem swoiste państwo w państwie. Komitet ten jest eksterytorialny i do jego siedziby nie można wejść – dokładnie tak jak np. do ambasady USA. W dodatku szefowie MAK – Tatiana Anodina i Aleksy Morozow – są, jako przedstawiciele organizacji quasi-międzynarodowej, nietykalni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX