Seremet: Nie będzie postępu, póki nie dostaniemy dowodów z Rosji

jagor, hal, PAP
04.08.2010 , aktualizacja: 04.08.2010 14:29
A A A Drukuj
Prokurator generalny Andrzej Seremet podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Prokurator generalny Andrzej Seremet podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka
- W polskim śledztwie nie nastąpi postęp, dopóki nie otrzymamy od Rosji istotnych dowodów - oświadczył prokurator generalny Andrzej Seremet, który przed sejmową komisją sprawiedliwości przedstawia ustalenia prokuratury w śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej. Posłowie PiS mają ok. 60 pytań do prokuratury w tej sprawie.
Andrzej Seremet przedstawia sejmowej komisji sprawiedliwości dotychczasowe ustalenia prokuratury w śledztwie ws. katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, w części dotyczących planowania tego lotu.

Seremet przyznał, że zgłaszał swój "niepokój" co do tempa przekazywania przez stronę rosyjską dokumentacji ze śledztwa. - Trzeba mieć świadomość, że w śledztwie polskim nie nastąpi istotny postęp, dopóki nie otrzymamy istotnych dowodów: rejestratorów lotów, szczątków samolotu czy dokumentacji sekcji zwłok ofiar - podkreślił.

Parulski: Aktualne wszystkie założone wersje śledcze

Naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski powiedział sejmowej komisji sprawiedliwości, że aktualne są wszystkie założone wcześniej wersje śledcze. Badane wątki to: defekt techniczny samolotu, działania lub zaniechania członków załogi; organizacja i zabezpieczenie lotu oraz "zachowania osób trzecich, w tym możliwość zamachu".

Parulski wyjaśnił, że w śledztwie rozpatrywane są ewentualne nieprawidłowości zarówno polskiego, jak i rosyjskiego personelu naziemnego i - jak podkreślił - "nie należy tego zawężać tylko do służb lotniczych". Dodał, że w tym wątku zawierają się też m.in. "niezamierzone błędne komendy wieży lotów", "niewłaściwe zabezpieczenie meteorologiczne lotu", "niedociągnięcia nadzoru lub planowania lotu", "nadmierne ryzyko ze strony załogi", "zwiększone obciążenie pracy załóg", "zły dobór załóg".

PiS ma 60 pytań do prokuratury ws. śledztwa

Po wystąpieniach prokuratora generalnego i prokuratorów wojskowych głos zabrał szef komisji sprawiedliwości Ryszard Kalisz. Zebrał chętnych, którzy w dalszej części posiedzenia zabiorą głos. Wśród zgłoszonych są m.in. Antoni Macierewicz, szef zespołu sejmowego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej oraz inni posłowie PiS z 60-cioma pytaniami na temat katastrofy. W sumie zgłosiło się 17 dyskutantów.

Arkadiusz Mularczyk, który rozpoczął posiedzenie, pytał m.in. o to, kto był odpowiedzialny za przygotowanie prognozy pogody dla załogi Tu-154, czy lot do Smoleńska był monitorowany i czy śledczy przesłuchali bądź przesłuchają osoby odpowiedzialne za jego przygotowanie. Chodzi o Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera, wymienianego w procedurze HEAD jako organizatora lotu, oraz ministra Bogdana Klicha i Donalda Tuska, wyliczał poseł.

Antoni Macierewicz i Elżbieta Kruk po zadaniu swoich pytań opuścili posiedzenie sejmowej komisji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (62)

  • absurdello

    0

    freeawangarda6

    > absurdello - kolego sympatyczny, tobie chyba coś pod sufitem skacze.

    Mnie nic nie skacze, za to wygląda, że to podchodzenie do lądowania było improwizacją do tego graną na fałszujących instrumentach.

    >Mnie chodzi o to, dlaczego od wysokości 300m, samolot opada z szybkością 8m/s, a nie jak pilot zaprogramował w komputerze pokładowym 4m/s.

    Byłeś przy tym jak nawigator coś tam programował ?
    Wg mnie to było sterowanie ręczne w oparciu o wysokości czytane z RW i czas. Planowali schodzić 6m/s z 460m do 70m przez czas przelotu między stacjami NDB, ze stałą prędkością ok. 280km/h. Pilot operował przechyleniem samolotu (zmieniając kąt natarcia), tyle, że zamiast patrzeć na wariometr, to słuchał odczytów z RW i dociągał samolot do jego wskazań, a te nad tym terenem lekko dołowały i zamiast 6m/s dociągnął do 7m/s, co zmieniło nachylenie trajektorii o jakie 0.7 stopnia w dół i spowodowało, że całe przyziemienie odsuneło się od początku pasa.

    > Do lądowania podchodził w autopilocie, a ze stenogramu nie wynika, aby nawigator kazał > mu zwiększyć szybkość opadania z 4 do 8 m/s. (tak przynajmniej sugerowała p. Tatiana
    > Anodina)

    Autopilot nie sterował prędkością pionową. Nawigator kazał mu, w sposób zawoalowany, podając wysokości z RW, sugerujace, że za wolno opada, tyle, że to nie było do wyłapania przy tym tempie zdarzeń.

    > Jeżeli samolot przy podchodzeniu do lądowania leciał z szybkością 270 km/h - 75 m/s,

    Leciał 280 +/-10km/h to jest od 75 do 81m/s

    > to wchodząc na ścieżkę 10 km przed pasem, na wysokości 500 m leciał do pasa 120
    > sekund przy szybkości opadania 4 m/s.

    Cały wic polega na tym, że oni nie opadali jak należy od początku ścieżki, tylko zaczęli opadać od dalszej stacji, stąd ta ostra scieżka, by się wyrobić przed lotniskiem. Przy dalszej powinni być 300m nad poziomem lotniska a byli gdzieś 450-460m (odczyt 400m był jakieś 0.5 km po minięciu dalszej, gdzie powinni być już poniżej 300m)

    > Samolot wchodzi na ścieżkę o 8,39,08 - rozbija się o 8,41,05 - 117 sekundach, zataczając > łuk po uderzeniu w brzozę - 350-500 m od progu i 150 m od osi pasa. Wychodzi a to, że
    > ten stenogram jest pisany na "kolanie" - wyjatkowo niechlujnie.

    Niechlujnie o tyle, że to jest jakaś forma pośrednia pomiędzy brudnopisem a pierwszą wersją po korekcie (literówki, czeskie błędy, itd), reszta się zgadza.

  • freeawangarda6

    0

    absurdello - kolego sympatyczny, tobie chyba coś pod sufitem skacze. Mnie chodzi o to, dlaczego od wysokości 300m, samolot opada z szybkością 8m/s, a nie jak pilot zaprogramował w komputerze pokładowym 4m/s. Do lądowania podchodził w autopilocie, a ze stenogramu nie wynika, aby nawigator kazał mu zwiększyć szybkość opadania z 4 do 8 m/s. (tak przynajmniej sugerowała p. Tatiana Anodina)
    Jeżeli samolot przy podchodzeniu do lądowania leciał z szybkością 270 km/h - 75 m/s, to wchodząc na ścieżkę 10 km przed pasem, na wysokości 500 m leciał do pasa 120 sekund przy szybkości opadania 4 m/s.
    Samolot wchodzi na ścieżkę o 8,39,08 - rozbija się o 8,41,05 - 117 sekundach, zataczając łuk po uderzeniu w brzozę - 350-500 m od progu i 150 m od osi pasa. Wychodzi a to, że ten stenogram jest pisany na "kolanie" - wyjatkowo niechlujnie.

  • michalparadowski2

    0

    Posłowie PIS-u mają aż 60 pytań?!
    A ja mam tylko dwa:
    1.O czym gadali przez telefon braciszkowie?
    2.Czy wizyty notabli w kokpicie były skutkiem tej braterskiej rozmowy?
    Odpowiedź na ww. i wszyściutko staje się jasne jak słońce!!

  • bandama4

    0

    A dlaczego to Partio, Pisu,nie dotrzecie do materialow, zrodlowych, ile to z buzdetu panstwa,musialo byc wydane , na bizantyjski,pogrzeb ,sp. lecha kaczynskiego?I stad to jest podyzszenie minn. podatkow?Ponadto utrzymywanie tyle miesiecy darmozjadow w kanecelarii, prezydenta, od 10 kwietnia?Czy to nie sa zmarnotrawione, piewniadze,przez Wasza, partie?I czy obecne, podwyzszenie, podatkow, nie jest zwiazane, ze chojna, reka, dzielicie, nie Wasz ,budzet ,nie Waszego rzadu?Wcale sie nie dziwie, ze p. kaczynski, nie chce uczestniczyc, w posiedzeniach rzadu, na temat podatkow..Bo sie boi, ze to mu zostanie wytkniete, tak?Woli, chodzic, i podburzac ,ludzi pod palacem prezydenta, oraz, na nowo prowadzic "nekrofilska"kampanie, w oparciu, o cialo, swego nie zyjacego ,brata, tak?

  • pompompom

    Oceniono 3 razy 3

    "kto był odpowiedzialny za przygotowanie prognozy pogody dla załogi Tu-154"

    Prognoza pewnie była, ale na wylot o czasie. Lot był opóźniony przez, przez no jak mu tam... Lecha Kaczyńskiego. I wszystko wzięło w łeb. Trzeba bylo nie balować w nocy, to by prognozy były aktualne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX