Skomentuj:
Komentarze (111)
-
No właśnie w świetle biografii pani posłanki, pytanie o honor uzasadnione.
-
W latach 1972-1981 należała do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W PRL wraz z mężem, Jerzym Katarasińskim, pracowała w "Dzienniku Łódzkim" oraz "Głosie Robotniczym", organie Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Łodzi.
W 1997 była kandydatem na stanowisko ministra kultury i sztuki w gabinecie Jerzego Buzka. Wycofała się na skutek protestu AWS po oskarżeniu jej o publikacje artykułów antysemickich oraz krytykujących wystąpienia studenckie podczas wydarzeń marca 1968. Posłanka stwierdziła wówczas: „Nie zrezygnowałam dlatego, że czuję się winna. 30 lat temu ukazywały się artykuły, przyznaję podłe i głupie, sygnowane moim nazwiskiem.”
1 grudnia 2006 została skazana przez Sąd Grodzki za wykroczenie drogowe na karę grzywny w wysokości 3000 zł i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 6 miesięcy. Sąd uznał, że posłanka kierowała samochodem po spożyciu alkoholu, mając w organizmie powyżej 0,2 promila alkoholu, oraz, że nie zachowała należytej ostrożności podczas zmiany pasa ruchu (art. 86 § 2 kodeksu wykroczeń). Sąd nie uznał natomiast, że posłanka odjechała z miejsca zdarzenia bez podania danych, co zarzucała jej policja. 2 kwietnia 2007 Sąd Okręgowy w Łodzi, działając jako sąd odwoławczy, uznał, że nie prowadziła samochodu w stanie po użyciu alkoholu i zmienił w tej części wyrok. Wymierzył jej karę grzywny w wysokości 300 zł za spowodowanie kolizji drogowej (art. 86 § 1 kodeksu wykroczeń). Sąd, opierając się na opiniach biegłych, uznał za wiarygodne tłumaczenie posłanki, że pierwszy wynik badania alkomatem był wynikiem zażycia wcześniej lekarstwa na bazie alkoholu. Orzeczenie to zakończyło prawie dwuletnie postępowanie w tej sprawie. -
Merytorycznie, to ten Poseł ma problem, używa argumentu siły, a nie siły argumentu. Warto zapamiętać tego Posła, gdy nie dostanie się do Sejmu, ciekawe, gdzie zakotwiczy.
-
"- Pani przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska może nawet tego honoru nie posiadać, ale w związku ze skandaliczną odpowiedzią posłanki, zwłaszcza zaś dzielenia posłów tej izby na lepszych i gorszych, wobec tych kategorii, które pani uznała za stosowne, w tym wypadku kategorii wieku. Ponieważ pani już 1968 roku dzieliła ludzi. Wówczas dzieliła ich pani zgodnie z kategorią pochodzenia, na dobrych Polaków i na Żydów. W związku z tym, wnoszę panie marszałku, o przerwę i aby pan marszałek Sejmu zwołał konwent seniorów, bo najwyraźniej pani poseł lekcji z 1968 roku nie odrobiła"
Nie widze chamstwa w tym stwierdzeniu, natomiast riposta byla chamska. -
Ale tak było, sprawa jest przecież znana, także z Sejmu 1997 - 2001 - i to jest prawdziwe oblicze PO
-
jednak poprawki do biografii
Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) coraz lepiej w wieku 15 lat wstapila do ZMS. Mając lat 18 rozpoczęła staż partyjny w PZPR, który jej za aktywność skrócono i już w wieku lat 19 została członkiem. Wraz z mężem, aktywistą PZPR rozpoczęli pracę w "Głosie Robotniczym" organie KW PZPR Łodzi. Słowem takiej prowincjonalnej Trybunie Ludu.
Emigrując z Polski niektórzy z nich zabrali egzemplarze Głosu Robotniczego i wysokonakładowego Dziennika Łódzkiego z tekstami tow. Iwony Katarasińskiej, jak choćby ten z maja 1968 pt. "Tym, którzy zapomnieli. Syjonistom - aktywność i bierność".
Katarasińska grzmi z pierwszej strony: "Gdzie byliście wy. Ideolodzy i praktycy syjonizmu, którzy próbujecie oszukać własne i świata sumienie,....." - itd. Z dalszej treści wynika, że Katarasińska jako uratowane z zagłady dziecko żydowskie odcina się od naprawiaczy socjalizmu, rewizjonistów i syjonistów. Nie jest jasne kiedy tow. Katarasińska rzuca legitymację PZPR w 1982 czy w 1981 jednak juz od 1981 jak sama pisze a wiec jeszcze bedac w PZPR i piszac w organach partii przystępuje do opozycji (konstruktywnej oczywiście!). Ale mozna sadzic ze nastapilo to dopiero po weryfikacji dziennikarzy w stanie wojennym wiec nie wczesniej niz w 1982 bo jak sama pisze powodem byla utrata pracy w omediach PZPR oczywiscie i niemoznosc wykonywania zawodu. Znaczy towarzyszka rozczarowana z powodu odstawienia od zloba, wczesniej kwalifikowala by sie na niewinna rewizjonistke pewnie.
Jak sama stwierdzila w trakcie procesu sadowego "znała ideologię PZPR, że częściowo się z nią zgadzała, a częściowo nie i że odrzucała linię partii w stanie wojennym. Dopiero w satnie wojennym tow. Iwono, przeciez mial towarzyszka juz wowczas 40 lat i raczej dobra orientacje w zaklamaniu i falszu PRL
W 1989 Adam Michnik powierza jej funkcję redaktora naczelnego łódzkiej edycji "Gazety Wyborczej. Jak rozumiem pani posel ma rowniez udzialy w spolce Agora ktora nas tak skutecznie odmozdza od kilkudziesieciu lat.
gratulacje dla PO partii konserwatywno liberalnej
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





