Zastrzelił ośmiu współpracowników, a potem popełnił samobójstwo
04.08.2010
, aktualizacja: 04.08.2010 06:24
Podejrzewany o kradzież piwa kierowca pracujący w hurtowni piwa w Manchesterze, w amerykańskim stanie Connecticut, zastrzelił wczoraj ośmiu współpracowników, a potem popełnił samobójstwo.
ZOBACZ TAKŻE
- Zabił, bo miał długi. Strzelanina w Orlando (07-11-09, 08:21)
- Strzelanina w bazie wojskowej w Teksasie. 13 żołnierzy zabitych (05-11-09, 21:23)
- "Chciałbym dopaść jeszcze więcej tych ludzi". Wstrząsające nagranie sprawcy masakry w USA (06-08-10, 18:53)
Przynajmniej dwie osoby zostały też ranne, w tym jedna ciężko, ale zdaniem lekarzy ich życie nie powinno być zagrożone.
Strzały padły ok. 7.00 rano miejscowego czasu, podczas gdy kolejna zmiana przejmowała pracę. W hurtowni piwa położonej ok. 16 km na wschód od Hartford znajdowało się wówczas od 50 do 70 osób.
Po zastrzeleniu kolegów z pracy napastnik, Omar Thornton, zadzwonił do swojej matki. - Chciał się pożegnać i powiedzieć, że kocha wszystkich - powiedziała Joanne Hannah, której córka, Kristi, od ośmiu lat była związana z Thorntonem.
Zabójca miał się uskarżać na molestowanie na tle rasistowskim. Jak twierdzi matka jego przyjaciółki, mężczyzna poinformował swojego szefa, że znalazł w toalecie rysunek z szubienicą oraz rasistowskie epitety wypisane na ścianie. Zwierzchnicy mieli jednak nie zareagować na skargę.
Przedstawiciele związku zawodowego kierowców ciężarówek twierdzą jednak, że Thornton nie złożył na piśmie żadnej skargi. - To nie ma nic wspólnego z rasą. Mamy do czynienia z niezadowolonym pracownikiem, który zastrzelił kilka osób - powiedział w imieniu związku Christopher Roos. Również rzecznik właścicieli firmy powiedział, że nie ma żadnych informacji na temat oskarżeń o molestowanie na tle rasowym.
Zabójca był wcześniej podejrzewany o kradzież piwa - został nagrany przez kamerę monitorującą. W dniu tragicznego zdarzenia miał się spotkać w tej sprawie ze swoimi zwierzchnikami.
Thornton wywołał najbardziej tragiczną w skutkach strzelaninę w USA od listopada 2009 roku. Wojskowy psychiatra zabił wówczas 13 osób w Fort Hood w Teksasie.
Strzały padły ok. 7.00 rano miejscowego czasu, podczas gdy kolejna zmiana przejmowała pracę. W hurtowni piwa położonej ok. 16 km na wschód od Hartford znajdowało się wówczas od 50 do 70 osób.
Po zastrzeleniu kolegów z pracy napastnik, Omar Thornton, zadzwonił do swojej matki. - Chciał się pożegnać i powiedzieć, że kocha wszystkich - powiedziała Joanne Hannah, której córka, Kristi, od ośmiu lat była związana z Thorntonem.
Zabójca miał się uskarżać na molestowanie na tle rasistowskim. Jak twierdzi matka jego przyjaciółki, mężczyzna poinformował swojego szefa, że znalazł w toalecie rysunek z szubienicą oraz rasistowskie epitety wypisane na ścianie. Zwierzchnicy mieli jednak nie zareagować na skargę.
Przedstawiciele związku zawodowego kierowców ciężarówek twierdzą jednak, że Thornton nie złożył na piśmie żadnej skargi. - To nie ma nic wspólnego z rasą. Mamy do czynienia z niezadowolonym pracownikiem, który zastrzelił kilka osób - powiedział w imieniu związku Christopher Roos. Również rzecznik właścicieli firmy powiedział, że nie ma żadnych informacji na temat oskarżeń o molestowanie na tle rasowym.
Zabójca był wcześniej podejrzewany o kradzież piwa - został nagrany przez kamerę monitorującą. W dniu tragicznego zdarzenia miał się spotkać w tej sprawie ze swoimi zwierzchnikami.
Thornton wywołał najbardziej tragiczną w skutkach strzelaninę w USA od listopada 2009 roku. Wojskowy psychiatra zabił wówczas 13 osób w Fort Hood w Teksasie.
Najczęściej czytane
- 1.UEFA fałszuje naszą historię. Lwów pod polską okupacją?
- 2.Rodziny smoleńskie dostają rzeczy bliskich. "Otwarcie niebezpieczne"
- 3.Palikot w "GW": Tusk zalegalizuje marihuanę, a Gowina zastąpi Kaliszem
- 4.Wiatr podnosi ogromnego jumbo jeta [WIDEO]
- 5.Były agent WSI: Macierewicz uniemożliwił mi likwidację przywódcy Al-Kaidy
- 6.Fukuyama: Grecja wyjdzie ze strefy euro. I to nie będzie spokojny proces
- 7.Lis: Smuda jako przystawka. Tusk z grilla daniem głównym




