Ks. Boniecki, Bp Pieronek: Tu chodzi o politykę. "Tego po prostu się brzydzę"

ga PAP IAR
03.08.2010 , aktualizacja: 03.08.2010 18:43
A A A Drukuj
Ks. Adam Boniecki Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Ks. Adam Boniecki
- Nieszczęściem jest to, że krzyż - znak religijny - został zawłaszczony przez ludzi prowadzących akcję polityczną - uważa ks. Adam Boniecki. Wtóruje mu biskup Tadeusz Pieronek: - Brzydzę się taką grą - mówi.
Biskup Tadeusz Pieronek
Fot. Waldemar Kompała / Agencja Gazeta
Biskup Tadeusz Pieronek
Próba zabrania krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego wywołała histerię jego obrońców
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Próba zabrania krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego wywołała histerię jego obrońców
Awantura przed Pałacem Prezydenckim: Zobacz galerię zdjęć

- Krzyż jest instrumentalnie wykorzystywany do walki politycznej - komentuje bp Tadeusz Pieronek. Jego zdaniem powinno obowiązywać porozumienie o przeniesieniu krzyża. Biskup podkreślił, że jeśli ktoś uważa inaczej, to znaczy, iż nie zależy mu na krzyżu, tylko na pomniku. - Jest to czysta gra polityczna, nieuczciwa i ja się tego po prostu brzydzę - powiedział. Biskup Pieronek dodaje, że nikczemnym jest mieszanie symboli religijnych do bieżącej politycznej walki.

Trudna rozmowa z 'obrońcami'

Zdaniem Bonieckiego, sytuacja jest trudna, gdyż działają silne emocje, a protestują ludzie, z którymi trudno rozmawiać racjonalnie. Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" przypomniał, że religia i polityka to dwie sfery życia, które rozpalają silne emocje. Według niego, w tym, co się dzieje wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim, jest "mało logicznego myślenia, a dużo pasji".

Sakralizacja pamięci Lecha Kaczyńskiego?

- Tu nie chodzi o tajemnicę krzyża, lecz pewną wizję prezydentury Lecha Kaczyńskiego i niemal sakralizację jego pamięci - powiedział ks. Boniecki. - Dziś, ex post, wszyscy mówimy, że gdyby natychmiast po zakończeniu żałoby krzyż został przeniesiony, to nie zostałby nadużyty, a tak tutaj krzyż utracił swój sakralny charakter i stał się narzędziem operacji psychologiczno-politycznej, która angażuje emocje - ocenił.

Ulotki o "kryptożydach" przed Pałacem

Podkreślił, że są to emocje podkręcane. - Przez kogo? Pod Pałacem Prezydenckim rozdawano ludziom druki. To były opracowania pana Leszka Bubla na temat kryptożydów polskich. A kto tam był obecny? Między innymi Kazimierz Świtoń, który był kiedyś jednym z wielkich problemów na żwirowisku (przy obozie zagłady KL Auschwitz, skąd Świtoń nie pozwalał zabrać krzyża papieskiego oraz ponad 300 innych krzyży, koczując przy nich dzień i noc przez 11 miesięcy - PAP) - powiedział ks. Boniecki.



- Jeśli wsłuchać się w okrzyki pod Pałacem Prezydenckim to jest to wydarzenie, które ściąga tam pewien rodzaj Polski, pewien typ Polaków, którzy w agresji, pogłębianiu nienawiści, w poczuciu zagrożenia, w wymyślaniu wrogów, widzą sposób na intensywność istnienia Polski - uznał Boniecki. Według niego, protestujący to ludzie, z którymi trudno logicznie, racjonalnie rozmawiać. - Na tym między innymi polega nieszczęście - zaznaczył.

Użycie siły "kanonizowałoby" protestujących

Według redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego", trzeba sprawę załatwić, choć będzie to trudne, bo nie można ustępować przed dyktatem tłumu. - Pytanie jak to rozwiązać to pytanie, które dziś wszyscy sobie stawiają. Nie wiem, (...) może trzeba iść na pewien kompromis i szybko zrobić tablicę pamiątkową. Nie wiadomo jednak, czy to usatysfakcjonuje protestujących ludzi - zastanawiał się ks. Boniecki. Jego zdaniem, najgorszym rozwiązaniem byłoby użycie siły, bo to "kanonizowałoby" protestujących.

"Kościół nie jest właścicielem wszystkich krzyży"

Według ks. Bonieckiego, inną rzeczą jest rola Kościoła w sprawie. - Mówi się, że chodzi o krzyż, więc Kościół ma ten problem rozwiązać. A przecież Kościół nie jest właścicielem wszystkich krzyży na świecie. Kościół podjął tutaj funkcję mediatora, towarzysza, kogoś, kto podjął się nadać temu poważny charakter. Najważniejsza rzecz, że arcybiskup warszawski stał się gwarantem, tego, że pamięć ofiar zostanie w godny sposób utrwalona - powiedział ks. Boniecki.

Historia krzyża sprzed Pałacu. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (184)

  • jelesnia

    0

    Księdzu Bonieckiemu i biskupowi Pieronkowi dziękuję za rzeczową ocenę "zamieszania krzyżowego". Efekty fanatycznych krzykaczy będą coraz słabsze, bo ci krzyczący patrioci znani od lat, też wrzeszczeli że mają takie same żołądki, ale nie chcieli się przyznać że mają inne ręce.

  • jagrudz

    0

    Czy kościół nie popełnił w ostatnim okresie zbyt wielu pomyłek ,chociażby związane z wyborami -działalność pewnych grup w i pod kościołami bez wyrażnej reakcji kościoła stanowiło pewne poparcie a powinna być neutralność i zdecydowana krytyka tych opcji..Działanie na korzyść kościoła to interes ,a to samo działanie ale odwrotnie to grzech to wiem z praktyki i dlatego wierzę tylko w dziesięć przykazań reszta to mafijny wymysł.

  • ryszard34-dwa

    0

    Kościół w tej sprawie abp Nycz zajął postawę PIŁATA
    umywał łapki od odpowiedzialnos-
    ści za to warcholstwo bo może na tym coś zyskać.
    Podoba mi się postawa bp,Pieronka i ks.Bonieckiego
    którzy wyrazili swoją postawę przeciw tym warchołom.

  • korcia2000

    0

    Jaka szkoda, że mamy tak niewielu myślących duchownych....

  • pluszsz

    0

    Większość zajęta krzyżem, a VAT wzrasta ... Pięknie ustawiona intryga.

  • hala1952

    Oceniono 1 raz 1

    Polska - to wstyd przed całym światem - wstyd za polski rząd, który nie potrafi poradzić sobie z fanatykami obecnymi w Polsce, fanatykami katolickimi, którzy niczym nie różnią się od wszystkich innych opcji religijnych fanatyków w świecie, żałosne i żenujące szaleństwo grupki ludzi. Ci ludzie są po prostu niebezpieczni dla otoczenia i powinni w kaftanach bezpieczeństwa być odizolowani od reszty normalnego społeczeństwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX