Przeciwnicy Komorowskiego zakłócili obrady Sądu Najwyższego

ła, PAP
03.08.2010 , aktualizacja: 03.08.2010 11:59
A A A Drukuj
Mężczyzna zakłócający przebieg posiedzenia Sądu Najwyższego Fot. TVP Info Mężczyzna zakłócający przebieg posiedzenia Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy, który dziś ma zadecydować o ważności wyborów prezydenckich, musiał przerwać swoje obrady. Powód? Zakłócili je przeciwnicy Bronisława Komorowskiego, którzy głośno domagali się unieważnienia wyborów.


Wszystko zaczęło się po 10.00, zaraz po rozpoczęciu posiedzenia Sądu Najwyższego. Z sali odezwali się dwaj starsi mężczyźni. Przerwali mówiącemu sędziemu i głośno przedstawiali swoje żądania. Zarzucali sędziom m.in., że ich protesty wyborcze nie zostały prawidłowo rozpoznane i grozili, że jeżeli nie zostaną wzięte pod uwagę, to wybory mogą okazać się nieważne.

"To skandal nad skandale". Awantura w sądzie

Jeden z nich przekonywał, że nierozpatrzenie odwołań narusza art. 176 konstytucji, który mówi, że "postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne". - Pozbawiono mnie prawa do odwołania, do bezstronnego sądu, do jawnego sądu. To skandal - krzyczał.

Jak mówił, uchwała Sądu Najwyższego "będzie dotknięta wadą nieważności, bowiem całe postępowanie sądowe jest dotknięte wadą nieważności". Zarzucał też prokuratorowi generalnemu, że "nie poinformował społeczeństwa, że Bronisław Komorowski popełnił przestępstwa urzędnicze". - Jest to skandal nad skandale - wykrzykiwał.

- Proszę się uspokoić, nie są panowie uczestnikami postępowania - mówił jeden z sędziów i groził wyrzuceniem z sali. Protestujący kontynuowali jednak dalej swój manifest. W tej sytuacji sędziowie zmuszeni byli przerwać swoje obrady. Dopiero po kilkunastu minutach protestujący w eskorcie policji opuścili salę Sądu Najwyższego.

Wtedy wznowiono posiedzenie sądu, na którym wysłuchano sprawozdania prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta oraz przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Stefana Jaworskiego. Następnie sędziowie udali się na naradę.

Wniesiono aż 378 protestów wyborczych

Łącznie do Sądu Najwyższego wpłynęło 378 protestów na wynik wyborów prezydenckich. W 233 przypadkach wyrażono opinię, że zarzuty nie są zasadne, a 131 protestów Sąd pozostawił bez dalszego biegu ze względu m.in. na wniesienie ich przez osoby do tego nieuprawnione. Wśród przypadków pozostawionych bez dalszego biegu znalazło się 46 protestów, które wysłano przed ustawowym terminem lub po nim.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (213)

  • k.jurek

    0

    Jak człowiek patrzy na SN to nasuwa się jeden wniosek - komunizm nie umarł tylko on ciągle mutuje.

  • kazik.k

    0

    mam pytanie!co robila ochrona tego sadu" czy nikt nie zadba o to by byle cham i wwariat nie zaklocal obrad? az tak to panstwo upada??dlaczego tych gnoi straz nie wyniosla na kopach z tego sadu????powinni stanac przed sadem natychmiast!!to taka "powaga" sadu tej operetkowej rp??z drugiej strony np tacy "prawi i sprawiedliwi" olewaja kompletnie wyroki sadow lekcewaza jakiekolwiek sadowe wezwania i nie stawiaja sie w sadzie bo jada na wczasy?!?kiedy ta rp skonczy bz takim gownem i paranoja??dlaczego to "zero" ziobro nie zostalo dostarczone do sadu na rozprawe w policyjnej karetce z kajadnkami na lapach??cala to zgraja pisowskich koltunow z tym kretaczem i klamliwym nieudacznikiem "wielkim bratem jaroslawem" skompromitowala kompletnie ten kraj i jego wszelkie prawa!!!czy to sie kiedys skonczy??!!

  • tomaszadrian93

    Oceniono 1 raz 1

    Kaczor nadaje się tylko do sprzątania ulic !!!!
    Kaczor i jego ludzie kompletnie się zeszmacili!!!
    Nie zdziwiłbym sie gdyby się okazało że ci ludzie zostali wysłani przez ludzi pis-u.

  • pajak.k

    0

    <<<To nie jest państwo prawa jeżeli można wejść na obrady Sądu Najwyższego i bezkarnie je przerwać. To jest ANARCHIA >>>
    Anarchia zaczyna się wtedy gdy stoiący na czele prawa ;sędziowie .prokuratorzy .policia.stają się jakoś dziwnie jednostronnj w kierunku PO.????????

  • zwykly_zjadacz_chleba

    0

    W kraju w którym, obecnie i na szczęście żyję Sędzia z miejsca by tym warchołom dałby z miejsca po solennej karze pieniężnej, przy próbie pyskowania by tąże karę podwoił lub potroił aż był by spokój. Jako słuchacze mogli by na sali pozostać. I tylko jako słuchacze.

  • teraz_komentator

    Oceniono 1 raz 1

    To nie byli "przeciwnicy Komorowskiego" tylko "zwolennicy Kaczyńskiego".
    I nie chodzi o to, że były 'nieprawidłowości" w trakcie wyborów,
    tylko trzeba pokazać, że "nasi się nie poddają i będą walczyć ze znienawidzonym przeciwnikiem do końca" .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX