Tajemnica utopionego chłopca: policjanci sprawdzają kilkadziesiąt tysięcy mieszkań
02.08.2010
, aktualizacja: 02.08.2010 15:59
Policjanci prowadzą na gigantyczną skalę poszukiwania opiekunów chłopca, którego ciało znaleziono kilka miesięcy temu w cieszyńskim stawie. Mimo szeroko zakrojonego śledztwa w sprawie zabójstwa dziecka, jego tożsamość nadal pozostaje zagadką. Funkcjonariusze sprawdzają kilkadziesiąt tysięcy mieszkań, głównie w województwie śląskim.
ZOBACZ TAKŻE
- Chłopiec znaleziony w Cieszynie został pochowany (30-04-10, 11:11)
- Policja publikuje kolejne zdjęcie dziecka z Cieszyna (06-04-10, 13:36)
- Policja sprawdza "konkretne wątki" ws. wyłowionego ze stawu chłopca (25-03-10, 09:47)
- Była godzina 22.00. Za drzwiami stał policjant. Troszkę się przestraszyłam - opowiada pani Janina. Mundurowi pytali ją o sąsiadów z małymi dziećmi: czy nie widziała nic niepokojącego, czy żadne z dzieci nie znikło. Ale w jej bloku nic takiego nie miało miejsca.
Chłopczyk, którego ciało znaleziono w marcu tego roku w cieszyńskim stawie, miał około dwóch lat. Zginął od silnego uderzenia w brzuch. Nikt nie zauważył jego zaginięcia. Może nie mieszkał w Polsce...
- Dzieci posiadające zameldowanie na terenie województwa śląskiego często przebywają nie tylko za jego granicami, ale i zagranicą. My do tych dzieci musimy dotrzeć - tłumaczy Mariusz Białoń z cieszyńskiej policji. Pomagają policjanci z sąsiednich krajów, zwłaszcza z czeskiej policji.
- Wielokrotnie już wydawało się, że jesteśmy bliscy rozwiązania tej zagadki - mówi Mariusz Białoń. Ale nic takiego nie nastąpiło. Szczegółowe analizy DNA oraz ubrań dziecka (miał markowe ubrania dostępne w polskich sklepach) na razie nie przyniosły żadnych efektów. - Nadal pozostaje dużo pracy do zrobienia i mamy nadzieję, że ta sprawa nie zostanie sprawą z tak zwanego "Archiwum X" - dodaje Białoń
Rysopis chłopca jest dostępny na stronach internetowych cieszyńskiej policji.
Chłopczyk, którego ciało znaleziono w marcu tego roku w cieszyńskim stawie, miał około dwóch lat. Zginął od silnego uderzenia w brzuch. Nikt nie zauważył jego zaginięcia. Może nie mieszkał w Polsce...
- Dzieci posiadające zameldowanie na terenie województwa śląskiego często przebywają nie tylko za jego granicami, ale i zagranicą. My do tych dzieci musimy dotrzeć - tłumaczy Mariusz Białoń z cieszyńskiej policji. Pomagają policjanci z sąsiednich krajów, zwłaszcza z czeskiej policji.
- Wielokrotnie już wydawało się, że jesteśmy bliscy rozwiązania tej zagadki - mówi Mariusz Białoń. Ale nic takiego nie nastąpiło. Szczegółowe analizy DNA oraz ubrań dziecka (miał markowe ubrania dostępne w polskich sklepach) na razie nie przyniosły żadnych efektów. - Nadal pozostaje dużo pracy do zrobienia i mamy nadzieję, że ta sprawa nie zostanie sprawą z tak zwanego "Archiwum X" - dodaje Białoń
Rysopis chłopca jest dostępny na stronach internetowych cieszyńskiej policji.
Najczęściej czytane
- 1.Tendencyjny materiał "Faktów" o PiS? Hofman: Będzie wniosek do REM ws. J. Sobieniowskiego
- 2.Brudziński: Oddali Abramowiczowi lożę prezydencką, to może i sprzedajmy Wawel
- 3.Dr Binienda: Możliwe, że zrobiłem błąd, możliwe, że go inni zrobili
- 4.Zderzenie pociągów na warszawskiej Pradze. 2 osoby lekko ranne
- 5.Mucha chce zmiany miejsca pobytu reprezentacji Rosji z Bristolu przez miesięcznicę smoleńską
- 6.7 kobiet topless na plakacie. Tak kandydatka do kongresu Meksyku walczy o mandat
- 7.Nowakowska: Kościół powinien zrezygnować ze swoich żądań. Dodatkowy odpis? Bez sensu

Najważniejsze Informacje dnia codziennie w Twojej skrzynce
Przykładowy newsletter



