Abp Michalik: Polska zginie jako naród. Sami fachowcy nie wystarczą
01.08.2010
, aktualizacja: 01.08.2010 13:07
- Statystycznie co trzecie małżeństwo w naszym kraju rozpada się - mówił podczas homilii abp Józef Michalik. Przewodniczący Konferencji Episkopatu dramatem nazwał ilość rozwodów w Europie i w Polsce. Przestrzegał także przed tendencjami do legalizacji "małżeństw" homoseksualnych, aborcji i zapłodnienia pozaustrojowego.
ZOBACZ TAKŻE
- Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy i na stacjach paliw. Biskupi apelują (01-08-10, 15:53)
- Kościół zbadał: katolicy w większości za in vitro (12-06-10, 01:00)
- Kościół daje ziemię pod domy (25-05-10, 01:00)
- "Kościół nie dla idiotów" - biskup wycofał reklamę rekolekcji (01-04-10, 08:38)
Abp. Michalik przewodniczył w sobotę mszy św. podczas XVI Spotkania Małżeństw, które miały wesela bezalkoholowe.
"Umiera miłość w polskich rodzinach"
- U nas dostępna jest pigułka ,,trzy dni po", w Polsce, która wymiera. Wizytuję parafie, to widzę, że już tylko w co dziesiątej parafii jest tak, że jest więcej chrztów niż pogrzebów. Umiera Polska. Umiera miłość w polskich rodzinach. Umiera miłość do ofiary, do męża czy do żony, bo narodziny kolejnego dziecka to zobowiązanie na całe życie - mówił podczas Wesela Wesel w Miejscu Piastowym abp Michalik.
"Polska zginie jako naród. Sami fachowcy nie wystarczą"
Dostrzegł konieczność świadectw, promowania rodzin wielodzietnych kochających dzieci, aby ratować miłość. - Jeśli Polska nie będzie miała świętych w najbliższych latach, zginie jako naród. Mimo, że będzie mieć ludzi wykształconych, obrotnych, sprytnych. Sami fachowcy nie wystarczą - przestrzegał. Przypomniał, że katolik ma obowiązek bronić naturalnego modelu rodziny. Jako przykład podał biblijny wątek św. Jana Chrzciciela oraz Heroda i Herodiady.
- Dzisiaj też jest wielkie wyzwanie, aby mieć odwagę powiedzieć, że przykazania Boże trzeba szanować. To jest nasze zadanie - współczesnych Janów Chrzcicieli - mówił arcybiskup. - Przykładów życia takich jak Herod i Herodiada jest dzisiaj wiele. Trzeba mieć odwagę nazwać po imieniu co jest dobre, a co złe. To nasz obowiązek wobec naszych dzieci i bliskich.
Nawet muzułmanie stanęli w obronie krzyża
Zauważył, że z krzyża robi się polityczne wydarzenie, a nie symbol religijny. - W obronie krzyża w szkołach do Rady Europy wystąpiła Rosja, a polski rząd nie. To chyba mówi za siebie - stwierdził. - W Wielkiej Brytanii muzułmanie stanęli w obronie symboli religijnych, także chrześcijańskich, aby samym móc używać własnych. A co robią chrześcijanie? - pytał retorycznie metropolita przemyski.
"Umiera miłość w polskich rodzinach"
- U nas dostępna jest pigułka ,,trzy dni po", w Polsce, która wymiera. Wizytuję parafie, to widzę, że już tylko w co dziesiątej parafii jest tak, że jest więcej chrztów niż pogrzebów. Umiera Polska. Umiera miłość w polskich rodzinach. Umiera miłość do ofiary, do męża czy do żony, bo narodziny kolejnego dziecka to zobowiązanie na całe życie - mówił podczas Wesela Wesel w Miejscu Piastowym abp Michalik.
"Polska zginie jako naród. Sami fachowcy nie wystarczą"
Dostrzegł konieczność świadectw, promowania rodzin wielodzietnych kochających dzieci, aby ratować miłość. - Jeśli Polska nie będzie miała świętych w najbliższych latach, zginie jako naród. Mimo, że będzie mieć ludzi wykształconych, obrotnych, sprytnych. Sami fachowcy nie wystarczą - przestrzegał. Przypomniał, że katolik ma obowiązek bronić naturalnego modelu rodziny. Jako przykład podał biblijny wątek św. Jana Chrzciciela oraz Heroda i Herodiady.
- Dzisiaj też jest wielkie wyzwanie, aby mieć odwagę powiedzieć, że przykazania Boże trzeba szanować. To jest nasze zadanie - współczesnych Janów Chrzcicieli - mówił arcybiskup. - Przykładów życia takich jak Herod i Herodiada jest dzisiaj wiele. Trzeba mieć odwagę nazwać po imieniu co jest dobre, a co złe. To nasz obowiązek wobec naszych dzieci i bliskich.
Nawet muzułmanie stanęli w obronie krzyża
Zauważył, że z krzyża robi się polityczne wydarzenie, a nie symbol religijny. - W obronie krzyża w szkołach do Rady Europy wystąpiła Rosja, a polski rząd nie. To chyba mówi za siebie - stwierdził. - W Wielkiej Brytanii muzułmanie stanęli w obronie symboli religijnych, także chrześcijańskich, aby samym móc używać własnych. A co robią chrześcijanie? - pytał retorycznie metropolita przemyski.
Najczęściej czytane
- 1.PO znów na prowadzeniu, PiS w dół. Świetny wynik SLD [SONDAŻ]
- 2.Watykan: aresztowano papieskiego kamerdynera. To on wynosił tajne dokumenty
- 3.Przełom w dostępie do organów? Niemcy mają nowe prawo
- 4."Nie, nie strzelaj". Zeznania Polaka, który przeżył masakrę na wyspie Utoya
- 5.WSA oddalił skargę Fundacji Lux Veritatis ws. multipleksu dla TV Trwam
- 6.Jednak nie Wałęsa. Prezydencki Medal Wolności dla Karskiego odbierze Rotfeld
- 7.Bojkot. Politycy PiS nie przyjdą do programów z Niesiołowskim i Palikotem



