O godzinie "W" - 17.00, w Warszawie i innych miastach kraju zaczął rozlegać siędźwięk syren, stanął ruch uliczny, zatrzymali się piesi i
samochody. Hołd powstańcom oddają także podczas uroczystości przy Pomniku Gloria Victis na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach m.in. przez pełniącego obowiązku prezydenta marszałka Sejmu Grzegorza Schetynę i prezydenta-elekta Bronisława Komorowskiego oraz ministra w kancelarii premiera Władysława Bartoszewskiego.
Podczas uroczystości pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej Schetyna przypomniał, że Polacy po klęsce wrześniowej bardzo szybko zorganizowali swoje państwo "w taki sposób, jak żadne inne państwo w Europie". Zaznaczył, że tylko w Polsce istniało państwo podziemne ze wszystkimi jego instytucjami, "z armią 300 tys. żołnierzy AK, którzy, kiedy przyszedł czas, podjęli walkę o niepodległą Polskę".
"Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego to symbol polskiej państwowości, symbol polskiego państwa z czasów, gdy wydawało się, że polskiego państwa już nie było" - mówił Schetyna.
Zaznaczył, że dziś Powstanie Warszawskie to nie tylko brzozowe krzyże na Powązkach czy pomniki powstańczych walk, ale przede wszystkim pamięć. "Wszystko to jest w nas. Wszystko to stworzyło fundament dla wolnej Polski" - dodał marszałek Sejmu.
Schetyna zwrócił uwagę, że nie jest przypadkiem to, iż Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego znajduje się tuż obok Parlamentu, "który jest sercem polskiej demokracji".
"Jest on jednym wielkim przypomnieniem, wskazówką i drogowskazem, jacy powinniśmy być my i jakie powinno być całe państwo. Tym wzorem dla nas wszystkich jest polskie państwo podziemne" - powiedział Schetyna.
Prezydent Warszawy do powstańców: chwała bohaterom Mam nadzieję, że będziecie z nas dumni tak, jak my jesteśmy dumni z was - powiedziała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zwracając się do powstańców warszawskich podczas obchodów 66. rocznicy zrywu. "Chwała bohaterom" - zakończyła swoje wystąpienie.
"To, co 66 lat temu dla was powstańcy było marzeniem, dla nas kolejnych pokoleń mieszkańców stolicy jest wymierną rzeczywistością. To zobowiązuje, mam nadzieję że będziecie z nas dumni tak, jak my niezwykle dumni jesteśmy z was. Chwała bohaterom" - mówiła prezydent stolicy podczas uroczystości w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego na Placu Piłsudskiego.
Jak podkreśliła, porównując zdjęcia zniszczonej Warszawy w 1944 roku z dzisiejszym obliczem stolicy, nasuwa się wniosek, iż "można zniszczyć miasto, ale nie można zniszczyć ducha, nie można stłamsić ducha, ani pragnienia wolności i demokracji jego mieszkańców".
"Ten duch, to pragnienie przetrwało przez kolejne dekady i dało wymierny efekt. Dziś jesteśmy w stolicy niepodległej Polski, członka UE, struktur obronnych NATO. Warszawa na naszych oczach odradza się, modernizuje, pięknieje z każdym rokiem" - zaznaczyła.
W uroczystościach na Placu Piłsudskiego uczestniczyli m.in.: prezydent elekt Bronisław Komorowski, szef BBN Stanisław Koziej oraz minister obrony narodowej Bogdan Klich, minister w Kancelarii Premiera Władysław Bartoszewski.
''Gdyby nie nasze powstanie, gdyby nie nasza walka, to nie byłoby dzisiaj wolnej Polski'' Niedzielne obchody 66. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego rozpoczęły się utworem "Marsz Mokotowa", zapaleniem zniczy i złożeniem kwiatów przed pomnikiem "Mokotów Walczy 1944" w warszawskim parku im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera.
Pomnik "Mokotów Walczy 1944" upamiętnia powstańców Mokotowa, żołnierzy Armii Krajowej pułku "Baszta" oraz innych oddziałów V obwodu 10 dywizji im. Macieja Rataja, walczących w dniach 1 sierpnia - 27 września 1944 r.
W uroczystości wzięli udział uczestnicy Powstania Warszawskiego, kombatanci II wojny światowej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej, przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego
Jan Ołdakowski, burmistrz Mokotowa Jan Rasiński, kompanie honorowe Wojska Polskiego, Policji, Straży Miejskiej, harcerze ZHP i ZHR oraz licznie przybyli mieszkańcy Warszawy.
"Wielkie wzruszenie mnie ogarnia, kiedy widzę, że 66 lat po naszym powstaniu możemy jeszcze tak licznie i przy tak pięknie przygotowanym pomniku, pomniku naszej chwały, spotkać się i uczcić tych, którzy polegli w Powstaniu Warszawskim" - powiedział otwierając uroczystości prezes Środowiska Żołnierzy Pułku AK "Baszta" i innych mokotowskich oddziałów powstańczych Wojciech Milic.
Podkreślił, że Powstanie Warszawskie przyczyniło się do odzyskania przez Polskę niepodległości po 1989 r. "Gdyby nie nasze powstanie, gdyby nie nasza walka, to nie byłoby dzisiaj wolnej Polski, nie zrodziłaby się Solidarność i nie zbudowalibyśmy tego wszystkiego, co już ponad 20 lat jest naszym, Polaków, mieszkańców stolicy i nas, powstańców jeszcze żyjących, udziałem" - mówił Milic.
Wspomniał także tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego rolę w upamiętnieniu Powstania Warszawskiego m.in. poprzez zainicjowanie budowy Muzeum Powstania Warszawskiego. Słowa Milica przyjęto oklaskami.