Prezes Związku Powstańców Warszawy gen. Zbigniew Ścibor-Rylski powiedział, że ówczesna "niespotykana w dziejach" solidarność przyczyniła się do odzyskania niepodległości w 1989 roku.
- Pamiętajmy, że wtedy solidarność społeczna w Powstaniu była niespotykana, niespotykana w dziejach naszej ojczyzny. I ta solidarność zaowocowała, że w 1989 roku uzyskaliśmy wolną, niepodległą naszą ukochaną ojczyznę" - mówił podczas uroczystości w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego.
Gen. Ścibor-Rylski uczcił pamięć powstańców minutą ciszy. "Trudno na tym miejscu nie doznać wzruszenia. Dlatego chciałbym, abyśmy te wspaniałe dziewczęta i chłopców uczcili minutą ciszy. Zasługują na to" - podkreślił.
Jak dodał, "chyba każdy z nas, który jest tutaj w muzeum doznaje wzruszenia". "Miejmy siłę, odwagę aby jeszcze przetrwać i przekazać te wartości najważniejsze, najdroższe nam - wolność, niepodległość, honor naszej ukochanej ojczyzny" - zwrócił się do powstańców.
Czy to była ofiara daremna? - Dzisiaj często historycy zadają sobie pytanie czy ta ofiara Warszawy, ofiara najlepszych synów i córek tego miasta, była ofiara daremną? Codziennie, a szczególnie 1 sierpnia musimy na to pytanie potrafić odpowiedzieć. I musimy odpowiadać tak samo: nie była daremna. Ofiara 63 dni, ofiara okupacyjnej nocy, AK, Powstanie, to wszystko symbole, które były inspiracją dla następnych pokoleń - mówił Schetyna. Przecież - dodał - "dopiero po wielu, wielu latach udało się osiągnąć to, o czym marzyli powstańcy Warszawy - niepodległą, wolną i suwerenną Polskę". - Ale nie byłoby tej wolnej Polski, nie bylibyśmy dzisiaj tutaj, w tym muzeum, nie świętowalibyśmy pamięci powstańców Warszawy, gdyby nie ten wielki upór, ta wielka odwaga, ta wielka ofiara 63 dni - podkreślił Schetyna.
- Następne pokolenia miały więcej szczęścia. Następne pokolenia dożyły wolnej Polski, ale te pokolenia wzorowały się na powstańcach Warszawy, na AK, na Małym Sabotażu, na tych wszystkich, którzy w czasie okupacyjnej nocy dawali świadectwo prawdzie i polskości - powiedział marszałek Sejmu.
Prezydent Warszawy: Skala poniesionej ofiary przeraża do dziś Hanna Gronkiewicz Waltz dziękowała powstańcom - Jako prezydent Warszawy, córka powstańca dziękuję wszystkim za przechowanie i promowanie pamięci o bohaterach, o mieście niezłomnym, nieujarzmionym. Dziękujemy, że możemy tu być z wami - mówiła prezydent Warszawy.
- Przez lata trwaliście jako niezłomne symbole młodzieńczej walki o wolność ojczyzny. Byliście i jesteście wzorami do naśladowania, choć wówczas Warszawa walkę przegrała, a skala poniesionej ofiary przeraża do dziś, z tych popiołów odrodził się patriotyzm, który poprzez ruch Solidarności doprowadził nas w końcu do wolnej Polski - mówiła.
Jak zaznaczyła, "w tym miejscu wspominamy twórcę Muzeum, zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego". Ta wypowiedź została nagrodzona oklaskami zgromadzonych. Na uroczystościach obecny był też dyrektor Muzeum.
- Pamiętamy też w tych dniach o innych, którzy zginęli w tej katastrofie, a przyczynili się do kultywowania pamięci o heroicznych czynach z 1944 roku" - mówiła prezydent stolicy i wyliczała: prezesa Światowego Związku Żołnierzy AK Czesława Cywińskiego, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika, wiceministra kultury Tomasza Mertę oraz żołnierza AK Zbigniewa Dębskiego. Uczestnicy uroczystości brawami przyjmowali każde z tych nazwisk.